Obiecanki Tuska i Aniołki Kaczyńskiego
Rekontra   
piątek, 30 września 2011 07:26

 

Cztery lata rządów PO, zaszczepiły aniołki Jarosława Kaczyńskiego na obiecanki Tuska, nie chcą jego gruszek na wierzbie. Uśmiechają się tajemniczo. Mam nadzieję, że niebawem zobaczę je w Sejmie, jak samego Tuska ściągają z księżyca na Ziemię.

Lubię humor żydowski. Odpowiada mi absurdalność rodzajowych scenek. Pamiętam wiele błyskotliwych myśli, zaskakujących puent czy… życzeń dla wrogów, przekleństw. Obyś miał parch na głowie i za krótkie ręce – i natychmiast wyobraźnia podpowiada rozkoszny widoczek. Senator Kutz czy poseł Niesiołowski w telewizorze z krótkimi rączkami i wielką pulsującą brodawą na czole. Albo takie życzenie dla wyfiokowanej o cholerycznym usposobieniu blond redaktorki… obyś miała sto pałaców i w każdym pałacu na każdym ze stu pięter sto komnat i żeby cholera tobą rzucała z jednego pałacowego łoża do drugiego. Sadystyczne okropieństwo.
Ale przede wszystkim myślę o przeróżnych anegdotach o żydowskich sklepikarzach i żebrakach, pannach na wydaniu i rabinach, interesach i przekrętach, oszustwach w biały dzień. Ulubione? Mnóstwo. Miasto Lwów i w nim ceniony agent towarzystwa ubezpieczeniowego „Generali”. Żeby awansować musi się ochrzcić. Do biura firmy przybywa ksiądz, zamykają się w pokoju, upływa jedna godzina i druga i kolejna – potwornie skracam nie oddając czaru żydowskiego humoru – w końcu wychodzi spocony jak mysz ksiądz, a za nim kroczy dumny Lipszyc. Dyrektor towarzystwa pyta z nadzieją w głosie – „ochrzczony”. Nie panie dyrektorze, ale ksiądz ubezpieczył się u nas na życie.
 
Satyryczna krytyka
W moich zielonych latach nie było setek kanałów telewizyjnych (zaledwie dwa), nie było tysięcy filmów i programów telewizyjnych (również satyrycznych), nie było Internetu, nie było Video czy DVD. Rano w czasie szkolnej choroby można było trafić w telewizji na film bułgarski lub enerdowski, ale… pod ręką była domowa biblioteka i wśród książek był oczywiście Sherlock Holmes i wielokrotnie kartkowane w płóciennej okładce „Mądrości żydowskie”, a także „Przy szabasowych świecach”.
Dzisiejszy kabaretowy rechot – w tzw. kabarety obrodziła III RP – nie ma nic wspólnego z satyrą i prawdziwą cnotą krytyki się nieobawiającą. Jak porównać uśmiech dwóch Starszych Panów z głupkowatymi gagami Szymona Majewskiego czy „okołokrocznymi” rozmowami (a nawet gestami) Wojewódzkiego? Szkło kontaktowe z Czubaszek czy Daukszewiczem ma być dowcipne? Żarty jakieś. To orwellowska godzina nienawiści.
A czy ktokolwiek kiedykolwiek natrafił na cień humoru u telewizyjnych gwiazd dziennikarskich? Czy kiedykolwiek na ustach słynnej blond gwiazdy grymas na twarzy ustąpił miejsca uśmiechowi? Dziesiątki poranków, śniadań pierwszych i drugich, lóż prasowych i kuchennych rewolucji i drętwota i malujący się na twarzy strach, żeby nie powiedzieć o słowo za dużo. Z humorem w mainstreamie medialnym jest licho.
 
Debata
A dwaj wielcy rozgrywający sceny politycznej i ich poczucie humoru? Polityczny killer Tusk i z drugiej strony Jarosław Kaczyński z wianuszkiem aniołków.
Pierwszy mówi, że prezes Kaczyński to nie jest piękna panna na wydaniu, żeby wszyscy biegali za nią i pytali, kiedy się można umówić na debaty i dodaje, „Ja pewno nie będę w tej roli”, a tenże ripostuje – Piękną panną nie jestem. Ale pan premier był łaskaw biegać za mną jednak dotąd. Widocznie się zmęczył – i wbija kolejną szpileczkę dodając, że Tusk to nie tylko, że nie piękna panna, ale nawet nie piękny kawaler. 
Tego typu „złośliwości” rozładowują napięcie. To nie jest dożynanie watah Sikorskiego, czy bydło Bartoszewskiego ani świński ryj pewnego pieszczocha mediów.
Poczucie humoru Jarosława Kaczyńskiego jest znane dziennikarzom, ale telewidzowie nie mają szansy się o tym przekonać. Wiedzę czerpią wprost z telewizora od Mrozowskiego, Miecugowa czy Kużniara – telewizyjnych cyngli. W zaprzyjaźnionych z PO stacjach nawalanka na Kaczyńskiego musi trwać od pierwszej do ostatniej minuty programu.
I oni chcą prowadzić albo omawiać debatę?
Czy złośliwy żart Tuska o „pannie” był wymyślony na poczekaniu, czy przygotowany przez doradców? Nie wiem, ale nasuwa się pytanie, po co debata?
Nie jest znany bogaty w obietnice program PO? Przecież od czterech lat jest realizowany. Czy może Donald Tusk chce na ręce Jarosława Kaczyńskiego złożyć następne wyborcze obiecanki? Dwa orliki w każdej gminie? I po jednym samoobsługowym obserwatorium astronomicznym na powiat.
O czym mieliby debatować liderzy dwóch największych partii?
W przedziale kolejowym jedzie dwóch sławnych rabinów, oczywiście bardzo mądrych. Bardzo długa podróż, pociąg się wlecze, mijają godziny, a obaj wielcy mędrcy wciąż milczą. Jeden ze współpasażerów mający nadzieję, że będzie świadkiem błyskotliwej wymiany zdań nie wytrzymuje i mówi. Jesteście słynnymi cadykami, a przez całą drogę nie zamieniliście ani jednego słowa. Jak to jest?
„Widzi pan. On jest wielki rabin i ja jestem wielki rabin. On wie wszystko i ja wszystko wiem. To co my mamy jeszcze ze sobą dyskutować?”
O czym ma debatować Kaczyński z Tuskiem? Obydwaj byli premierami, Kaczyński trafił na okres prosperity, miał z górki – fakt, ale rządził dobrze, a wieczny pechowiec Tusk na swojej zielonej wyspie rządził …. na kredyt. Zadłużył Polaków na 300 miliardów złotych, lepiej niż Gierek. Z tym, że mniej więcej wiadomo, na co poszły pożyczki pierwszego sekretarza PZPR. 
I zdarzył się Tuskowi jeden niewydarzony minister i drugi i trzeci też. I przytrafił się kreatywny Rostowski. Jak go ocenić? Może to zadłużenie czemuś służyło? Zabezpieczył przyszłość, myślał o demografii, o funduszach takich czy innych? Może niech przedstawi raport, sporządzi bilans.
 
Orliki
Mnie ciekawi raport o budowie orlików. Na stronie ministerstwa sportu czytam, że wysokość możliwego dofinansowania środkami budżetowymi wynosi maksimum 33 proc. wartości kosztów, nie więcej jednak niż 333 tysiące złotych. Przecież, jeżeli wykona się proste rachunki to nie wyjdzie nawet pół miliarda złotych w skali całego kraju – cztery lata.
To jest ten punkt programu wyborczego zrealizowany od A do Z? Czytam w prasie, że na jednym z obiektów podatek VAT wyniósł 500 tysięcy złotych, czyli rząd daje dotację a następnie ją zabiera? Jak wyglądałaby debata o tychże orlikach? Zwykła pyskówka i arbitraż Olejnik czy Kolendy.
Może Wroński porzuci ziomala Nergala i sporządzi raport? Jego gazeta doniosła w lutym, że w ciągu roku w Sanoku powstanie 11 nowych boisk sportowych: wielofunkcyjnych, do piłki nożnej, siatkówki i koszykówki, a nawet korty tenisowe. Miasto wyda na to ze swojego budżetu niecały milion, czyli tyle ile kosztuje budowa jednego orlika. Pytają – jak to możliwe?
 
Redaktorze Wroński – wyleź pan z twierdzy Czerskiej, dowiedz się ile zbudowano orlików, jakie było dofinansowanie, jaki udział rządu. I pryśnie mit o programie budowy orlików.
 
Obiecanki
Co Donald Tusk może jeszcze obiecać? Może obieca, że zacznie swoje długi spłacać? Skróci swój weekend o dwa dni? Obieca, że Grabarczyk weźmie się do roboty i podgoni plan? Wyznaczy jakieś nowe zadania minister Piterze, złapie drugiego dorsza za ogon?
Stacje chciały debaty telewizyjnej. Po co? A może puszczą taśmy prawdy?
Śledczemu Sekielskiemu nie wpadły w ręce taśmy Lisa i Hołdysa? Dwóch bojowników walki z chamstwem w Internecie się spotkało w klubie, a portal niezależna.pl zamieszcza taśmy prawdy. Telewidz się dowie, że jest karmiony budyniem, że telewizja służy ogłupianiu ludzi.
Dlaczego nikt nie polemizuje z Lisem, że standardem w TV jest załganie i pełne hipokryzji mizdrzenie się do widza. Z twierdzeniem, że TVN 24 to tandeta, TVN to syf, taki sam jak Polsat, a właściwie Polszmat, „dziadostwo opakowane w piękne sreberka”. Cały czas robią „srutututu pęczek z drutu”.
Takimi przemyśleniami dzielił się redaktor zwany Lizem z dyżurnym autorytetem o manierach furmana Hołdysem. A w mediach grobowa cisza. Przemilczeć i przeczekać. Dlaczego takiej gadki nie poprowadzi w „Warto rozmawiać”?
A może niech zaprosi do swojego programu którąś z paprotek PO. Niech pokażą swoje dokonania minister Hall, Kopacz czy Pitera.
Piszę o paprotkach, gdyż trwa nagonka na aniołki Kaczyńskiego. Mądre i jednocześnie bardzo ładne (to jakiś grzech?) przemiłe młode kobiety. Miałem okazję wysłuchać trzech z nich – byłem pod wrażeniem, a znam się na IQ. Ilona Klejnowska rozjechała Kuźniara próbującego prawie każde wypowiedziane zdanie przerwać dwukrotnie. W końcu się uspokoił i usłyszał – „obciachem jest niedotrzymywanie obietnic”.
Sylwia Ługowska przykuwa uwagę urodą, ale przede wszystkim mądrością. Czy winna jest temu, że Angelina Jolie ściągnęła z niej skórę? Jest absolwentką pedagogiki specjalnej, a obecnie studentką ostatniego roku Europeistyki.
A absolwentka filozofii, świetnie pisząca Magdalena Żuraw? Przyznaję, jest urocza. Ma ją to wykluczyć z polityki? Jej uroda rzuca się w oczy, to co, ma się stylizować na feministkę? Chcecie zrobić z niej drugą Szczukę?
Cztery lata rządów PO, zaszczepiły aniołki Jarosława Kaczyńskiego na obiecanki Tuska, nie chcą jego gruszek na wierzbie. Uśmiechają się tajemniczo.
Mam nadzieję, że niebawem zobaczę je w Sejmie, jak samego Tuska ściągają z księżyca na Ziemię.                              
rekontra
 

Komentarze  

 
#3 Monika 2011-10-03 12:59
Kiedy Ziobro przegrał proces i musiał przepraszać to wszystkie "słuszne" media na pierwszych stronach o tym grzmiały. Kiedy Kopacz przegrała proces z Kamińskim i też musi przepraszać to te same media milczą - na czele z TVP! To wymaga komentarza?
Cytować
 
 
#2 pol 2011-10-03 08:57
Mówię wam, że Kaczyński udawałby transwestytę, byleby tylko wygrać wybory.
Cytować
 
 
#1 piotr 2011-10-01 02:46
pisze Pan jak normalny facet, podziwia urode i intelekt tych odwaznych kobiet. I pisze pan tez dobrze.pozdrowienia dla pana i dziewczyn
Cytować
 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.