Kanał RSS WG
| Gambit Cymańskiego |
| Rekontra |
| czwartek, 27 października 2011 14:26 |
|
Olejnik mówi, że coś tąpnęło w PiS-ie, a Cymański na to „prosiłbym o życzliwe wsparcie ze strony mediów”. Mówi, że sojusz z kibolami zgubił Prawo i Sprawiedliwość i cóż słyszy? Cymański zagląda w jej kartkę i mówi płaczliwie – „pani redaktor wszystkie słabości wymienia”. I na koniec – ku zapamiętaniu. Według Olejnik „jest Tusk wszystko może, a nie Tusk nic nie może” i jako argument podaje, że Grzegorz Schetyna nie będzie marszałkiem, a będzie Ewa Kopacz. A złotousty z Brukseli cóż? Nic.
Lubię słuchać Tadeusza Cymańskiego. On naprawdę mówi. I wie, co mówi. To nie są komunikaty, partyjne przekazy dnia, zdania przeczytane z mankietu koszuli. Czasem zbyt długo delektuje się wypowiedzianą myślą, przynudza, czasem gestykuluje ponad potrzebną miarę. Zdarza się,
że nie mogąc dojść do głosu, a będąc pobudzonym wierci się na krześle i podnosi paluszek. Jedyna dostrzegalna wada – to tzw. parcie na szkło. Nie cierpię tego określenia, ale pasuje do niego jak ulał. Ale lubię, da się lubić.
Ponadto potrafi znaleźć odpowiedni argument, ten najwłaściwszy. Jest dość mądry i potrafi tę swą roztropną rozumność sprzedać. Może się wydawać, że przynudza, ale mądrze to czyni. No i wie, kiedy na ułamek sekundy zawiesić głos, a kiedy milcząc się uśmiechnąć. Ma wiele zalet. I jego słynna empatia. Ryszard Kalisz to Rysiu, Niesiołowski to Stefek, Siwiec zapewne Mareczek, a Kluzik to Joasia.
Nie wiem tylko (mam nadzieję,
że nie) czy winiarz biłgorajski,
to Jasiek czy Januszek, ale widząc jego otwarte serce na dłoni, bym się nie zdziwił. Przyznaję – pozwalam sobie na drwinę, zbliżając się do granicy szyderstwa. Ale po takim unurzaniu w miodzie swojego bohatera?
A teraz zasłużona łyżka dziegciu – gdzie znajduje u siebie miejsce na lojalność? Czym innym jest dyskusja w szerszym gronie, polemika w czworo oczu z przeciwnikiem politycznym, gdy można pięknie się różnić, i zderzyć własną kulturę słowa z agresją polemisty, z płytkością jego myśli, a czym innym występowanie w telewizyjnym programie osławionej Moniki Olejnik. Sądził, że jest w stanie zwyciężyć? I czymże miało by być zwycięstwo?
Cymański to wytrawny szachista – o czymś to świadczy, jego IQ nie musi testować Mensa. Ale jego prostolinijność domaga się znajomości psychologii dobrego brydżysty. Umiejętność wprowadzenia przeciwnika w błąd jest nie mniej istotna niż opanowanie zagrań technicznych. Pozorowanie siły albo też słabości, blef w licytacji czy fałszywa zrzutka w rozgrywce, przepuszczenie – oto sól przyjemności zawodowej gry w brydża.
Wracając do uosobienia łagodności polemicznej. Czym innym jest bronienie swoich odmiennych racji, własnych poglądów, a czym innym lojalność wobec kolegów. Europoseł nie sądzi chyba, że stacja TVN zaprasza go do programu ze względu na przymioty charakteru. Dopuszcza myśl, że Monika Olejnik poczuła pragnienie, by tokował u jej boku?
Przecież był naocznym świadkiem wielu medialnych wydarzeń i jeżeli nie czuł się na siłach, mógł się wymówić bólem gardła. Powinien zdawać sobie sprawę, że ma zostać narzędziem w rękach blond zootechniczki. Nikogo nie przekona, iż nie zdaje sobie sprawy: media „kampanii wyborczej 2011”, to media jasnych deklaracji. Wojewódzki, Michnik, Lis, Stasiński, Olejnik, Kużniar i długo by wymieniać, prawie wszyscy z głównych ośrodków medialnych (poza jedną „Rzeczpospolitą”) w różny sposób zamanifestowali to samo. „Potrzebny jest powszechny alert”. I redaktor Olejnik wydymając usta cóż robiła przez wiele miesięcy? Dęła i trąbiła.
Cymański był świadkiem wielu operacji medialnych. Konieczny przykład – zdaje się, to może być ta sama polityczna ścieżka. Przy udziale świadomości jego umysłu wielce zasłużona redaktor przygarnęła do piersi tzw. „pjonki”. Zapomniał? Wmawiano
im – jesteście przyszłością sceny politycznej, jesteście młodzi (swoją drogą młodzi młodością równolatków Kubusia Wojewódzkiego), kwiaty we włosach i zębach, kolorowe wdzianka i pląsy na trotuarze. A oni, co? Udawali, że wierzą w nagle wybuchłą miłość?
Cóż się z nimi stało? Znaleźli się na śmietniku, nie mają nawet 3 procent poparcia, by nie umrzeć z politycznego głodu. Może za jakiś czas zostaną wyciągnięci z pudełka na pionki szachowe. Gdyż byli pionkami podstawionymi do zbicia. Może był wśród nich jeden goniec i nikt więcej. Medialna wartość po wyborach spadła niemal do zera. Chociaż zapewne jeszcze nie jeden raz Olejnik zaprosi do siebie Kamińskiego Michała, by opróżnił w jej obecności kubełek pomyj. Zawsze można wykorzystać prostolinijność X-a, czy ambicje Y-ka.
Jeżeli w jakikolwiek sposób „pjonki” mogły zaszkodzić Jarosławowi Kaczyńskiemu, opowiadając chociażby, jaki z niego zły i mściwy człowiek – słano przed nimi kobierce kwiatów. Jeżeli dzięki nim, można było uszczknąć kilka punktów procentowych poparcia PiS-owi, byli niańczeni i obśliniani całusami. Było tak Tadeuszu Cymański?
Wracając do empatii złotoustego posła i jego wizyty u Olejnik.
Gdyby Olejnik to był jego wróg osobisty, własny? Machnięcie ręką. Można by nadstawiać policzek i jeden i drugi – kolejno na zmianę, posypywać głowę popiołem i dudnić w studio bijąc się w piersi. Można by też, te zabiegi, jego umizgi, traktować, jako chwyty retoryczne, służące końcowemu triumfowi, zamatowaniu Olejnik. Przekonania widzów,
że ma się rację, że jest właśnie tak jak się mówi, a nie tak jak napisała sobie na karteluszkach papieru prowadząca „Kropkę nad I”. Ale była kapitulacja, było poddanie się.
Czy szachista Cymański nie zdaje sobie sprawy, że wybory wygrały dla PO i palikociarzy media?
Trochę konkretów, może zachęcę posła Cymańskiego by ponownie obejrzał siebie w kropce.
Jak w masełko wchodziły retoryczne pytania redaktor Olejnik – jak jest źle, no to zmienia się trenera, prawda? Taka jest obowiązująca medialna narracja. Czyżby Olejnik głosowała na PiS? Jakie źródło ma jej troska? Mówi, że jedynki zostały ustalone przez prezesa Kaczyńskiego i słyszy w odpowiedzi „To jest też pytanie, dlaczego mamy wysoki odsetek, że jedynki przegrały”. Lekkomyślność, czy gra na siebie?
M.O. stwierdza, że doszło do szóstej przegranej (oczywista uwaga: gdyby wybory odbywały się dwa razy częściej w ciągu ostatnich pięciu lat, można by powiedzieć,
że była to dwunasta przegrana) i dopytuje „o czym świadczy szósta przegrana” i słyszy od złotoustego erystyka, świadczyć może o tym „że się powoli przyzwyczajamy może do porażki”. Nie potrafił znaleźć żadnego kontrargumentu na stwierdzenie prowadzącej,
iż nie jest prawdą, by media były nieprzychylne PiS-owi.
Otóż Olejnik widziała prezesa Kaczyńskiego w studiu TVN, i śmiał się przez cały wywiad. „Nigdy go nie widziałem aż tak uśmiechniętego i to świadczy o nieprzychylności mediów na przykład stacji TVN 24” – dopytywała? Kontrargumentów zabrakło. Cymański kłódka na ustach.
Olejnik mówi, że „pjonki” zostały wyrzucone z PiSu. Dosłownie zacytuję – wyrzucono „kogoś, kto był bardzo lojalny, kto nie widział życia poza prezesem Kaczyńskim”, a Cymański na to – „PiS nie jest partią aniołów”.
Czyżby umknęły jego uwadze schadzki Kluzik i Poncyljusza z Palikotem? Czyżby na jego oczach nie próbowano dokonać rozłamu w partii? Nie potrafił wykrztusić – że Joanna Kluzik-Rostkowska jest w PO i to najlepiej świadczy o jej intencjach?
Olejnik mówi, że coś tąpnęło w PiS-ie, a Cymański na to „prosiłbym o życzliwe wsparcie ze strony mediów”. Mówi, że sojusz z kibolami zgubił Prawo i Sprawiedliwość i cóż słyszy? Cymański zagląda w jej kartkę i mówi płaczliwie – „pani redaktor wszystkie słabości wymienia”. I na koniec – ku zapamiętaniu. Według Olejnik „jest Tusk wszystko może, a nie Tusk nic nie może” i jako argument podaje, że Grzegorz Schetyna nie będzie marszałkiem, a będzie Ewa Kopacz.
A złotousty z Brukseli cóż? Nic.
Nic nie może – czyli nie chodzi o Chińczyków i Katarczyków, budowane autostrad i upadłe stocznie, trzy ofensywy legislacyjne i żadnej reformy, sto dni rządów i tysiąc dni rządzenia, a potem prośba o pięćset dni spokoju, pakiet klimatyczny i faktyczna blokada portu w Świnoujściu, 300 miliardów wzrostu zadłużenia i inflację, najdroższy gaz od przyjaciół i długo by wymieniać przykłady na „Tusk nic nie może”, a Cymański połyka – „wszystko może”, gdyż usłyszał – Tusk wymienia marszałka sejmu, a więc może. A może nie chce?
Tadeusz Cymański, złotousty empatyczny poseł, którego lubię i cenię – autentycznie, bez żadnej „ściemy”, powinien obejrzeć dwa razy swój występ w TVN 24 – by usłyszał siebie i przemyślał swoje słowa – „my zrobimy, żeby PiS był merytoryczny”.
Czy wyobraża sobie, by takie zdanie powiedział poseł Halicki? Musiałby w kolejnych wywiadach mówić nie tylko o Mojżeszu. Jarosław Gowin pozwoliłby sobie na stwierdzanie, że PO, która zmarnowała cztery lata była niemerytoryczna?
Niech usłyszy siebie mówiącego – „to jest dzwonek alarmowy,
to jest sygnał” i niech nie kalkuluje, nie wymyśla gambitu brukselskiego, nie planuje kilku ruchów naprzód.
Zbyszek, Jacek i Tadzio niech wyciągną wnioski z losu PJN. Głaskani przez Monikę Olejnik mogą być tylko w partii błyskawicznej, nawet, gdy ta usłyszy od Cymańskiego „pani jest dziennikarzem prestiżowym, wziętym, program jest prestiżowy. Takie słowa
to ofiara daremna.
Gdyż jak mawiał w swoim czasie jeden z najwybitniejszych szachistów świata, polski arcymistrz Ksawery Tartakower – «Nikt jeszcze nie wygrał partii przez
poddanie się».
|
| 21 730 samobójców pod rządami Tuska |
|
| Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę? |
|
| Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta |
|
| Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna |
|
| PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona |
|
| Posypała się narracja |
|
| CO DALEJ? |
|
| Boże, przybądź nam z pomocą |
|
| Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy |
|
| Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu |
„Obecna władza zdradza Polskę i naród” |
| KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE |
|
| Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla |
|
| Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa |
|
| Czas to miłość |
|
| „Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule” |
|
| Tusk jest lepszy od Gierka! |
|
| Kłamcy dostali zadyszki |
|
| Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy |
| ZROBIMY WAM KATYŃ |
|
| REKOMENDACJE DLA POLSKI |
|
| WYDARZENIA | POLITYKA | KRAJ | HISTORIA | WARSZAWSKA ALEJA | KULTURA | ZDROWIE I URODA |
| Warszawska Gazeta 2011 | REKLAMA | PRENUMERATA | KONTAKT | do góry
|
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.