Michnik w czyśćcu
Rekontra   
piątek, 18 listopada 2011 09:45

 

No i właśnie na bezludną wyspę oprócz Internetu bym zabrał trochę ludzi. Tysiąc. A przez lunetę bym podglądał na sąsiedniej wysepce Adama Michnika z jego kózką. Koniecznie z brodą. Młoda koza z brodą, nie redaktor. Inkaust, na kolanach pamiętnik, czyli zeszyt w kratkę, „Extra Mocne” i termos z kawą. 

Życie jest zdecydowanie zbyt krótkie. I wcale nie chodzi o „długość życia” w zwykłym, potocznym rozumieniu tegoż zwrotu, a właściwie chodzi. Przecież można żyć tyle samo lat, i jednocześnie o połowę dłużej. Myślę, że to by wystarczyło. Jak to osiągnąć? Banalnie prosto. Doba powinna mieć 36 godzin. Po prostu Ziemia zbyt szybko się obraca. Milion godzin życia byłoby w sam raz. 
 
Co gorsza, życie staje się coraz krótsze. Życie staje się coraz krótsze, gdyż wszystkiego jest za dużo. Ludzi, książek i programów telewizyjnych też. Najłatwiej poradzić sobie z telewizją. Ogłupia bez dwóch zdań, ale nie tylko o to chodzi. Każdego dnia telewidzów zalewa gigantyczna fala informacji, ale nic w niej nie ma. W telewizji. 
Jaki sens ma słuchanie rozmowy Jadwigi Staniszkis z Moniką Olejnik? Wystarczyłby pięciominutowy monolog ulubionej profesorki, a na pasku informacja o kolorze butów prowadzącej. Po cóż taki Michnik rozmawia z Lisem? Czy redaktor (Michnik, nie Lis) nie mógłby porozmawiać ze Staniszkis na ekranie telewizora? Dwoje świadków historii. Naocznych.
W TV nie ma Jana Pospieszalskiego, a więc nie ma Zdzisława Krasnodębskiego i Ryszarda Legutki, nie ma nikogo, kto mówi to, co myśli. I kto myśli. Krzemińskiego i Środy jest za to po dziurki w nosie. Pawła Śpiewaka też jest dużo, ale lubię. Z tym, że chciałbym posłuchać jak polemizuje z Barbarą Fedyszak Radziejowską, a nie z Anitą Werner. Piękna spikerka może być w rogu ekranu en face, a nawet w drugim rogu z nogami, jako gospodyni programu obecna ciałem. 
Ale życzyłbym sobie, także telewidzom, by ktoś zmusił szare komórki Śpiewaka do pracy i by w końcu powiedział to, co myśli, o czym u niego czytam. Jest mądry, ale w telewizorze tego nie widać. Fatalne tło. Trwoni czas swój i mój, a mógłby napisać „Pamięć po komunizmie II”. Mniam, mniam. Michnik bez wątpienia po raz wtóry wpisałby go na listę „swoich typów”. 
 
Wyrolowani
A z pamięcią o komunizmie jest bardzo źle. Adam Ważyk, gdy przestał być stalinowcem mówił, że żył w domu wariatów, Jacek Bocheński z kolei, był podobno zahipnotyzowany, a Tadeusz Konwicki wyznał, że w „dziurze w niebie” zawarł bezczelną rozpacz wyrolowanego stalinisty. Gdy w końcu porzucił Stalina (młodym czytelnikom wyjaśniam – „porzucenie” to przenośnia), otóż, gdy się z nim rozstał, to przez pół wieku żył w czyśćcu. 
Im wszystkim zaordynowałbym półwiecze czyśćca. Michnikowi też. I Blumsztajnowi.
Blumsztajn pisze, że z Leninem to są zwykłe mity. Niegdysiejszy walterowiec, latał po polach i łąkach strasząc kułaków czerwoną chustą na szyi i międzynarodową pieśnią na ustach, dzisiaj już jednakże dość stary koń apeluje: „ratujmy prawicę”. Wybawieniem dla prawicy ma być Blumsztajn i jego porady? Pisząc o „nieprzyjemnym patriotyzmie” chce sprawić wrażenie, że wie, o co walczył Dmowski. Wręcz krzyczy: „Nie o to przecież walczył Roman Dmowski”.
Gdzież to wyczytał? W „Trybunie Ludu”, czy „Gazecie Wyborczej”? U Romana Werfla, czy u Michnika? Ktoś musiał mu nieźle nałgać. Tylko prośba Sewerynie Blumsztajnie. Nie możecie swojego ruchu „Porozumienie 11 listopada” przemianować na „Pochód 1 maja”? Albo nazwać „Manifestem 22 lipca”? Odwalcie 
się od 11 listopada. 
 
I doszliśmy do prasy i książek. Książek jest także zdecydowanie za dużo. Każdego roku ukazują się setki tych, które należy koniecznie przeczytać. Płodny jest Sławomir Cenckiewicz, ukazują się kolejne tomy „Dzienników” Iwaszkiewicza, Zabłockiego, Szczepańskiego, Lipskiego, i takie których do ręki nie wezmę. Gdyż doba ma zaledwie 24 godziny. IPN publikuje dziesiątki opracowań źródłowych, a Friszke wypuszcza tysiącstronicowe cegły, jednocześnie nieświadomie robi sekcję zwłok rewizjonizmu, trockizmu i socjalizmu z ludzką twarzą. Gimnastykuje się na każdej stronie zadrukowanego papieru, w każdym akapicie, ale przekartkować trzeba, czytając między zdaniami. Jakie białe plamy są aktualnie w modzie i czy trockizm jest wciąż na cenzurowanym? „Oburzeni” kołaczą do wrót Czerskiej, więc nic nie jest pewnym. 
Wtorkowy wieczór spędziłem, więc z Dmowskim i ONR-em. Zacząłem od lektury „antologii myśli narodowo-radykalnej 
z lat 30. XX wieku”, gdyż tak właśnie brzmi podtytuł pracy „Życie i śmierć dla Narodu”, polecam. Potem sięgnąłem po „KPP w obronie niepodległości Polski” (doskonały rocznik 1953) – nie polecam, szczególnie jeżeli ktoś ma alergię na kurz, ale lekturę „Między utopią a rzeczywistością” Krystyny Trembickiej – podtytuł „Myśl polityczna Komunistycznej Partii Polski (1918-1938) polecam zdecydowanie. Właśnie to opracowanie zakończyło długi wieczór. 
 
Na koniec dla rozrywki poczytałem o „chwilowych sprzymierzeńcach”, o „legalnym marksizmie” powstałym wśród liberalnej burżuazyjnej inteligencji. Nie wyjaśniam drogi czytelniku, o co w tym haśle też chodzi, ale czyż nie brzmi dość tajemniczo i spiskowo jak najbardziej? 
I zasypiając pomyślałem sobie, 
że mentorzy dzisiejszych tzw. elit, wkuwali na pamięć hasła z „Krótkiego słownika filozoficznego”, a WKP(b) mieli w najmniejszym paluszku. Ważyk miał rację, to był dom wariatów. 
Przygotowywałem się do napisania w środę rano tekstu ONR vs. KPP. Czy jakikolwiek napotkany na Czerskiej czytelnik GazWyb umiałby sklecić kilka sensownych zdań na temat historii KPP, czy też ONR-u? Zamierzałem go oświecić. I zrezygnowałem. Gdyż doba liczy zaledwie 24 godziny. 
 
Autentyczna anegdota. Kilka lat temu, a może jeszcze wcześniej w warszawskim tramwaju byłem świadkiem sprzeczki dwojga młodych ludzi. Zamiast spoglądać nawzajem w oczy i tulić się myślami – miejsce publiczne jakby nie było – spierali się o Michnika i Urbana na zdjęciu. Który jest który. Stanęło na tym, że Michnik jest Urbanem. Dlaczego? Gdyż musi być starszy. Właśnie takie było kończące spór uzasadnienie. Chodziło o fotkę w kolorowym tygodniku zrobione przy knajpianym stoliku. Dzisiaj Michnikowi zdaje się wszystko jedno, może na zdjęciu być i Urbanem. Ale skoro tak, i warszawska ulica nie odróżnia PPR od PZPR, a Michnika od Urbana, to czy wiedzą, 
co to KPP? 
Druga mała dygresja. Chciałbym Michnika w telewizorze. Z Jarosławem Kaczyńskim. Dogrywka starych sporów, albo też z Antonim Macierewiczem. Czytam właśnie (w książce rumuńskiego politologa), że wspomniany Macierewicz był ponoć sympatykiem maoizmu, a tak naprawdę guevaryzmu. Może póki czas, panowie by wyjaśnili sobie to i owo, gdyż najciekawsi są ludzie. Czy za dziesięć lat taka będzie medialna „prawda w pigułce”? Może Michnik ponownie będzie mówił o sobie, jako komuniście? Nie takie rzeczy się zdarzyły. 
Pisałem powyżej – życie staje się coraz krótsze, gdyż wszystkiego jest za dużo. Ludzi, książek i programów telewizyjnych też. Gdyby ktoś się spytał, kogo bym zabrał na bezludną wyspę, to w tysiącu bym się zmieścił. Jest siedem miliardów, ale okrągły tysiąc w zupełności wystarczy. 
Oczywiście wziąłbym trochę książek – Gustaw Herling Grudziński i jego „Dzienniki” i „Inny świat”, Jana Lechonia też. Cały Józef Mackiewicz, Zbigniew Herbert i jego poezja, Tyrmand cały, romantyzm i pozytywizm, młodych Strugackich, właśnie czekam, na „Dlaczego toniemy, czyli jeszcze nowsze Średniowiecze” Lecha Jęczmyka, polska klasyka, ale także emigracja, całego Alistaira MacLeana i Conan Doyle koniecznie. Zamiast krzyżówek czy sudoku Wacława Sierpińskiego, i „Czerwoną Mszę” Bohdana Urbankowskiego i najlepiej wszystko, co wydały Arcana, Aleksandra Brücknera „Dzieje kultury polskiej”,… podsumowując w tonie książek bym się może zmieścił. 
 
No i właśnie na bezludną wyspę oprócz Internetu bym zabrał trochę ludzi. Tysiąc. 
A przez lunetę bym podglądał na sąsiedniej wysepce Adama Michnika z jego kózką. Koniecznie z brodą. Młoda koza z brodą, nie redaktor. Inkaust, na kolanach pamiętnik, czyli zeszyt w kratkę, „Extra Mocne” i termos z kawą. 
A w piątek kolorowa kontrmanifestacja –Blumsztajn i Kowalski, Schmidt z Niemiec z rodziną, a także Karolak oraz Szyc. Cały stek autorytetów. Ale o tym za tydzień. 
 

Komentarze  

 
#1 władysławkomorowski 2011-11-23 14:13
michnik gdzieś poleci i wszystko się zmieni
Cytować
 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.