Reklama

Część I – pierwsze miesiące okupacji
Elżbieta Berus   
piątek, 03 lutego 2012 08:44

 

„Nikt mi za pieniądze nie udzielał pomocy – wspomina po latach Tadeusz Furmankiewicz z Warszawy. Jestem jednym z tych, co przeżyli tę straszną gehennę, a przeżyłem tylko, dlatego, że znalazłem miejsce i opiekę po ucieczce z getta warszawskiego. Miałem wówczas 12 lat życia. Nikt mi za pieniądze nie udzielał pomocy, gdyż nawet ich nie posiadałem. A zgodzić się na taki czyn w okresie okupacji nie było łatwe. 

Na każdym niemal kroku naklejone były obwieszczenia władz okupacyjnych zakazujące Polakom udzielania jakiejkolwiek pomocy Żydom pod karą śmierci. Mimo takich ostrych zakazów Polacy przyjmowali do swoich domów dzieci i dorosłych pochodzenia żydowskiego i dzielili z nimi wspólny los. Pomocy udzielało mi bardzo wiele osób, nie sposób wymienić wszystkich po nazwisku. Przez pewien czas przebywałem u państwa Stańczyków i Rafalskich we wsi Drobin, pow. Biała Podlaska. Potem, aż do wyzwolenia i jakiś czas po wyzwoleniu, przebywałem u starszej pani, która już dzisiaj nie żyje, o nazwisku Oleszczuk. Pamiętam jak bardzo przeżywała, jak bała się nieszczęścia, bo w tym czasie o to nie było trudno. Dlatego też mam wobec tej rodziny i innych wielki dług wdzięczności. Nie tylko ja przeżyłem. Znałem dużą ilość chłopców pochodzenia żydowskiego, którzy przeżyli okupację niemiecką w Polsce”.

 

Według spisu ludności z 1931 roku Żydzi stanowili 10 proc. ogółu ludności Polski, to jest ponad 3 mln. obywateli. Wśród nich 42 proc. utrzymywało się z pracy w przemyśle, górnictwie i rzemiośle, 36 proc. z handlu i pokrewnych gałęzi. W niektórych gałęziach gospodarki Żydzi stanowili większość. Dotyczyło to przede wszystkim handlu detalicznego, gdzie 71 proc. kupców było Żydami. W przemyśle odzieżowym i skórzanym odsetek ten sięgał 50 proc. Charakterystycznymi zajęciami Żydów było krawiectwo i szewstwo.

Burżuazja żydowska obejmowała 3,3 proc. ogółu Żydów. W stosunku do burżuazji krajowej, szacowanej w 1931 roku na 81 tys. tysięcy osób, burżuazja żydowska reprezentowana była w ponad 45 proc.

Inteligencja żydowska legitymowała się najwyższym odsetkiem pośród wszystkich grup narodowościowych w II Rzeczypospolitej. Wskaźnik ten wynosił 6,6 proc. Wśród ludności polskiej nie przekraczał 5 proc.

W chwili wybuchu II wojny światowej Polska była jednym z największych skupisk Żydów na świecie. W sierpniu 1939 roku w Warszawie mieszkało 380 567 Żydów, którzy stanowili 29,1 proc ogółu. ludności miasta.

Pod koniec września 1939 roku, po zajęciu Warszawy przez armię niemiecką na murach miasta rozlepiono obwieszczenie naczelnego dowódcy wkraczającej armii niemieckiej nakazujące mieszkańcom zachowanie spokoju i powrót do domów, zapowiadało także, że ludność żydowska nie będzie podlegała żadnemu uciskowi. Zachowanie żołnierzy Wehrmachtu świadczyło jednak wyraźnie o tym, że obietnice nie będą dotrzymane. Niemcy urządzali łapanki na mężczyzn wyglądających na Żydów i zmuszali ich do najcięższych prac, bez żadnego wynagrodzenia. Rekrutacja do tych zajęć odbywała się przez zadawanie pytania „Sind Sie Jude”? Żołnierze niemieccy wypędzali Żydów z kolejek stojących po wodę, bili i znęcali się nad starcami i dziećmi, znieważali żydowskie kobiety, zrzucali Żydom nakrycia głowy, wymagali ukłonów, obcinali brody, zatrzymywali na ulicy i zmuszali do wykonywania upokarzających ćwiczeń gimnastycznych. Przedmiotem prześladowań stał się również majątek mieszkańców Warszawy. Przeprowadzano rewizje w poszukiwaniu broni i aparatów radiowych. Natomiast w dzielnicach gdzie było duże skupisko ludności żydowskiej akcje rabunkowe przybrały formę otwartej grabieży. Zabierano wszystko, co mogło być przydatne „nowym gospodarzom miasta”, poczynając od wyposażenia mieszkań, przez wartościowe przedmioty, a także artykuły spożywcze.

Pomimo, iż początkowe represje w stosunku do ludności żydowskiej miały w wielu wypadkach charakter spontaniczny, ich podłoże stanowiły ustalenia na konferencji z udziałem szefa policji bezpieczeństwa Rzeszy, Reinharda Heinricha, z 21 września 1939 roku. Przewidywały one usunięcie Żydów z Pomorza Gdańskiego i Górnego Śląska, a następnie skoncentrowanie w miastach przy węzłach kolejowych w głębi Polski, ewentualnie także we wschodnich powiatach Kraju Warty. 

Na współwykonawców niemieckich zarządzeń przeznaczono rady żydowskie, powołane przez samych Żydów. Majątek ludności ulec miał stopniowej konfiskacie. Plan ten odnosił się przede wszystkim do okresu działań wojennych i okupacji wojskowej, wyznaczał jednak również los Żydów na dalszy czas.

Polityką w stosunku do Żydów zajął się również partyjny urząd dla polityki rasowej (Rassenpolitisches Amt) w swym memoriale z 25 listopada 1939 roku o traktowaniu ludności na ziemiach okupowanych. Przedstawione tam w stosunku do Żydów projekty odbiegały znacznie od założeń wstępnego planu. Proponowano tam, by Żydom dać nieco większą swobodę niż Polakom, gdyż są rzekomo mniej niebezpieczni. O ile zasady tego memoriału stały się programem postępowania w stosunku do Polaków, o tyle uwagi, co do traktowania Żydów zostały zmienione. Obowiązujący był program wspomnianej wyżej konferencji z września 1939 roku. 

W październiku 1939 roku ukazały się pierwsze zarządzenia władz niemieckich wymierzone przeciwko Żydom. Zainicjowało je rozporządzenie o obrocie płatniczym i pieniężnym. Wprowadzało ono dla Żydów zakaz posiadania więcej gotówki niż 200 zł na rodzinę w jednym mieszkaniu, zakaz dokonywania na rzecz Żyda wypłat w kwocie wyższych niż 50 zł, obowiązek trzymania nadwyżek ponad te kwot na specjalnych kontach, z których podejmować nie wolno więcej niż 250 zł tygodniowo. To pierwsze rozporządzenie wymierzone przeciwko Żydom nie dawało jednak definicji Żyda.

Drugie rozporządzenie dotyczyło wyłączenia ludności żydowskiej z korzystania z pomocy żywnościowej. Znamiennym jest moment, w jakim zostało ono ogłoszone. Początkowo rozdawaniem żywności zajmowała się organizacja niemiecka (Narodowo –Socjalistyczna Opieka Społeczna), której działalność była jedynie propagandowa i nie miała nic wspólnego z autentyczną pomocą dla ludności. Po trzech tygodniach przekazano prowadzenie akcji polskiej organizacji – Stołecznemu Komitetowi Samopomocy Społecznej, który rozpoczął właściwą działalność. Wtedy, aby nadać antysemityzmowi cechy polskości ogłoszono wspomniane zarządzenie.1

 

15 października 1939 roku ukazało się rozporządzenie niemieckie wprowadzające tzw. żółte łaty dla Żydów: obowiązek noszenia przez każdego Żyda na ramieniu opaski koloru żydowsko-żółtego, szerokości 10 cm, czas w ciągu, którego wolno było opuszczać mieszkanie ograniczony został od 8 rano do 17 –tej. Naruszenie tych przepisów zagrożone było karą śmierci, przy okolicznościach łagodzących – karą grzywny bez ograniczenia wysokości. 18 października 1939 roku Niemcy wydali rozporządzenie „przeciw żydowskim paskarzom artykułami włókienniczymi i skórami”. Rozporządzenie wprowadziło dla Żydów zakaz handlu zarówno surowcami, jak i wyrobami włókienniczymi oraz skórami. Rozporządzenie to doprowadziło do pozbawienia źródła utrzymania, a w związku z tym całkowitej pauperyzacji wymienionych zawodów. 

28 października 1939 roku Radzie Starszych2 przy gminie wyznaniowej nakazano przeprowadzenie spisu mieszkających w Warszawie Żydów. Obwieszczenie o spisie wydrukowano w trzech językach: polskim, żydowskim i niemieckim. Ponieważ jednak do tej pory nie wyjaśniono, na jakich kryteriach spis ten miał się opierać, rejestrowano jedynie Żydów wyznania mojżeszowego. Przeprowadzenie spisu ludności żydowskiej posłużyć miało w przyszłości do skupienia Żydów na zwartym obszarze getta. Pogłoski o utworzeniu osobnej dzielnicy krążyły po mieście właściwie od pierwszych dni okupacji, aż do listopada 1940 roku, kiedy to funkcjonowanie wspomnianej dzielnicy stało się faktem. Akcja przesiedleńcza dotyczyć miała zarówno Polaków jak i Żydów. Pierwotnie władze niemieckie zamierzały utworzyć getto już w listopadzie 1939 roku.

Ludwik Landau3 pod datą 5 listopada napisał na ten temat: „Przystępują okupanci do realizacji równie olbrzymiego, jak nieludzkiego projektu przesiedlenia Żydów w Warszawie, skupienia ich na zwartym obszarze ghetta. Pogłoski o zamiarze krążyły już dawno. Ponieważ dawno opowiadano mi o wydanym w Piotrkowie zarządzeniu na mocy, którego Żydom w tym mieście wolno mieszkać tylko na trzech ulicach”.

Konieczność powstania odrębnej dzielnicy Niemcy motywowali niebezpieczeństwem epidemii tyfusu. Akcję przesiedleńczą wyznaczono na 7 listopada. 4 listopada Niemcy zażądali zwołania Rady Starszych w sprawie przygotowania akcji przesiedleńczej. Na posiedzenie część radnych nie przyszła. Niemcy nie przyjęli tłumaczenia przewodniczącego rady, Adama Czerniakowa4, że nieobecność spowodowana jest złym stanem zdrowia radnych i dali dwadzieścia minut na skompletowanie składu rady. Wtedy Czerniaków rozkazał strażnikom gminy sprowadzenie kilku przechodniów. Niemcy aresztowali wszystkich i osadzili w więzieniu na Daniłowiczowskiej. 

Po drodze do więzienia zostali oni bestialsko pobici. W kilka dni później okazało się, że termin utworzenia getta został przesunięty. Przytaczana była nawet kwota 15 mln. zł, którą zażądać mieli Niemcy za zaniechanie projektu przesiedlenia Żydów. 

W pierwszych dniach listopada ukazały się zarządzenia, które w równym stopniu dotyczyły Polaków i Żydów. Najpierw zakazano handlu ulicznego produktami spożywczymi i wyrobami tytoniowymi. Następnie wydane zostało obwieszczenie na podstawie, którego od handlarzy wymagano zezwolenia policji i możliwości wykazania pochodzenia towaru. Na skutek tego, że w mieście rozwinął się masowy handel uliczny, wspomniane zarządzenie pozbawiło zajęcia zarobkowego dużą grupę jego mieszkańców. Jednocześnie ograniczało poważnie możliwości aprowizacyjne mieszkańców Warszawy.

10 listopada, w obawie przed manifestacjami z okazji święta niepodległości, Niemcy przeprowadzili masowe aresztowania wśród działaczy politycznych, społecznych, pracowników naukowych, lekarzy, adwokatów, księży etc. Niektórym z aresztowanych oświadczono, że areszt trwać będzie kilka dni i, że ma charakter brania zakładników.Tego samego dnia ukazało się rozporządzenie zakazujące wstępu ludności żydowskiej do nowo otwartych kin niemieckich i zapowiadające wprowadzenie zakazu ulicznej sprzedaży gazet.

 

15 listopada na zlecenie J. Kulskiego (komisarycznego burmistrza, byłego wiceprezydenta Warszawy) kuratorium nakazało przerwanie lekcji we wszystkich szkołach bez wyjątku. Postanowienie to motywowano obawą rozszerzenia się epidemii tyfusu. Zamknięcie szkół, a wcześniej instytucji państwowych i społecznych pozbawiło możliwości zarobkowania pracowników umysłowych. Była to kolejna grupa społeczna, która nie mogła utrzymać się z wykonywanych dotąd zajęć. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień następowała coraz większa pauperyzacja całej społeczności Warszawy.

Ogromny wpływ na poziom życia miała napływająca wciąż do miasta fala uchodźców. Początkowo przybywali oni głównie z Łodzi, rzadziej z innych miast. Tymczasem na terenie Generalnego Gubernatorstwa Niemcy wprowadzili przepis o pozbawieniu i dzierżawieniu przedsiębiorstw żydowskich. Przepis ten wymagał zezwolenia władz okupacyjnych na prowadzenie działalności oraz zastrzegał przedłużenie zezwolenia na istniejące przedsiębiorstwa od wysokości wpłaty do kasy publicznej.

30 listopada, w oparciu o wcześniejsze rozporządzenie Generalnego Gubernatora, Ludwig Fischer5 wydał własne zarządzenie w sprawie oznakowania ludności żydowskiej w okręgu warszawskim. Od 1 grudnia wszyscy, należący kiedyś albo aktualnie do gminy żydowskiej lub posiadający matkę bądź ojca należących do gminy byli zobowiązani do noszenia „zewnętrznej oznaki rozpoznawczej” w postaci płóciennych białych opasek z sześciokątną niebieską gwiazdą, wysokości 10 cm, noszoną na prawym ramieniu.

Z obowiązku tego zwolniono dzieci do 12 roku życia. 

 

Od momentu wprowadzenia wyróżniających opasek Żydzi byli w większym stopniu narażeni na ciągłe szykany niż poprzednio. Noszących opaski Niemcy wyrzucali z tramwajów, urządzali na nich łapanki na „przymusowe roboty” lub osadzali na Pawiaku na trzy miesiące.

5 grudnia nakazano opuszczenie dzieciom żydowskim funkcjonujących już szkół dla dzieci polskich.12 grudnia zabroniono Żydom wstępu na pocztę Główną.

13 grudnia w „Warschauer Zeitung” ogłoszone zostało rozporządzenie wykonawcze do zarządzenia generalnego gubernatora z 26 października 1939 roku o przymusie pracy dla ludności żydowskiej. Przymus miał obejmować całą ludność żydowską od 14 do 60 roku życia – bez względu na płeć i bez względu na to, czy są zatrudnieni czy bezrobotni.

15 grudnia ogłoszono zarządzenie prezydenta miasta 6rozciągające obowiązek oznakowania przedsiębiorstw żydowskich na apteki, lecznice, szpitale, a także lekarzy i adwokatów prowadzących prywatne praktyki. Ponadto wszyscy adwokaci otrzymali do wypełnienia kwestionariusze, w których pytano ich o wyznanie obecne i dawne: swoje, współmałżonka i rodziny, oraz przynależność do loży wolnomularskiej. Przeprowadzenie tej ankiety miało na celu wyselekcjonowanie adwokatów pochodzenia żydowskiego, a w konsekwencji pozbawienie ich praktyki.

W tym samym czasie weszło w życie rozporządzenie dotyczące opłat telefonicznych, w którym zapowiedziano, że do abonowania telefonów nie będą dopuszczani Żydzi.

16 grudnia wystosowano do rencistów – Żydów okólnik zawiadamiający, że renty nie będą im wypłacane, a ponadto zażądano od nich zwrotu wcześniej wypłaconych kwot.

18 grudnia opublikowane zostało rozporządzenie o zameldowaniu majątku żydowskiego, nakazujące zgłoszenie wszelkiego majątku stanowiącego własność Żydów lub pozostającego w ich posiadaniu.

29 grudnia zabroniono sprzedaży alkoholu na Sylwestra Polakom i Żydom oraz urządzania zabaw tanecznych. Rozporządzenie to wydał szef policji w Generalnym Gubernatorstwie.

* * *

Jeszcze w czasie oblężenia Warszawy, 27 września 1939 roku została powołana konspiracyjna organizacja Służba Zwycięstwu Polski. Pierwszą przygotowywana przez nią akcją był zamach na Hitlera, planowany podczas defilady 5 października 1939 roku w Warszawie. Niestety, na skutek wyjątkowych warunków bezpieczeństwa wprowadzonych przez wojskowe władze okupacyjne na terenie miasta, zamach nie doszedł do skutku.

 

Już kilkanaście dni po wejściu Niemców do miasta (jak określali to okupanci „poddaniu twierdzy Warszawa”) pojawiły się pierwsze obwieszczenia informujące o wykonaniu wyroków śmierci na Polakach. Tej treści plakaty niemieckie stały się nieodłącznym elementem dnia codziennego warszawiaków. 

Zgodnie z ukazującymi się rozporządzeniami najpierw niemieckich władz wojskowych, a po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa – cywilnych władz okupacyjnych – wprowadzona została kara śmierci za przewinienia nazwane „czynami gwałtu przeciw Rzeszy Niemieckiej”. Na mocy tych zarządzeń przed plutonami egzekucyjnymi stawali wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób sprzeciwili się władzy niemieckiej lub o taki sprzeciw byli podejrzani. Można było zginąć również w przypadkowej łapance. 

Niemcy od pierwszych dni okupacji dokonywali masowych egzekucji na Polakach i Żydach w Warszawie, a także na terenach podmiejskich, nie wszystkie jednak znalazły odzwierciedlenie w obwieszczeniach okupacyjnych.

W niemieckich planach likwidacji polskiej inteligencji Warszawa zajmowała miejsce szczególne. 2 października aresztowano i osadzono w więzieniu na Pawiaku 

400 przedstawicieli inteligencji stolicy. 8 października aresztowano 354 warszawskich księży i nauczycieli. Na jesieni 1939 roku zapełniły się więzienia i areszty: Pawiak, areszt śledczy na Daniłowiczowskiej, więzienie mokotowskie oraz piwnice ministerstwa wyznań religijnych i oświecenia publicznego przy Al. Szucha 25., gdzie swoją siedzibę miała Sicherheitspolizei. Aresztowanych wywożono do obozów koncentracyjnych, gdzie przeżył tylko znikomy procent.

W listopadzie 1939 roku na tyłach budynków sejmu, w Ogrodach Sejmowych, dokonano egzekucji co najmniej kilkuset przedstawicieli tzw. warstwy przywódczej. 

Egzekucje te przeprowadzano w ścisłej tajemnicy. Początkowo ciała pomordowanych zakopywano na miejscu, później wywożono w nieznanym kierunku.

27 grudnia 1939 roku w Wawrze pod Warszawą, Niemcy dokonali masowej egzekucji na 107 przypadkowych, wyciągniętych nocą z łóżek mieszkańcach podwarszawskiej osady. Wśród zamordowanych byli Polacy, kilkunastu Żydów i jeden Rosjanin.

Przed ogłoszeniem tzw. wyroku powieszono restauratora z Wawra, Antoniego Bartoszka na drzwiach jego lokalu.

 

Za trzy tygodnie dalsze losy warszawskich Żydów. 

 

Elżbieta Berus – historyk, autorka wystaw i filmów dokumentalnych, pomocy naukowych oraz wielu form wydawniczych poświęconych Polsce pod okupacją niemiecką w latach 1939-1945, współautorka albumu na temat Powstania Warszawskiego

(Endnotes)

1 Zastępca Komisarza Rzeszy na m. Warszawę, dr Oskar Engel, wydał prezydentowi Stefanowi Starzyńskiemu pisemne zarządzenie zakazujące uiszczania jakichkolwiek wypłat na rzecz Żydów i ich organizacji. Podobne zarządzenia zakazywały wypłat na rzecz innych organizacji wyznaniowych.

2 Żydowska Rada Starszych – na polecenie niemieckich władz okupacyjnych w każdej gminie żydowskiej miano ustanowić żydowską Radę Starszych z pozostałych na miejscu osobistości i rabinów. Rada Starszych miała obejmować do 24 Żydów (mężczyzn), zależnie od wielkości gminy żydowskiej. Miała być ona odpowiedzialna przed władzami niemieckimi za dokładne i terminowe wykonywanie zarządzeń okupanta.

3 Ludwik Maurycy Landau (1902 – 1944) ekonomista, statystyk, badacz życia społecznego, aktywny działacz konspiracyjnego Instytutu Gospodarstwa Społecznego, autor Kroniki lat wojny i okupacji.

4 Adam Czerniaków (1880-1942, popełnił samobójstwo) inżynier, działacz społeczny, senator II Rzeczypospolitej, publicysta, we wrześniu 1939 r. mianowany przez Prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego komisarycznym prezesem Żydowskiej Gminy Wyznaniowej, po utworzeniu przez Niemców getta w Warszawie prezes Judenratu.

5 Ludwig Fischer (1905-1947, stracony w Warszawie) zbrodniarz wojenny, gubernator dystryktu warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa.

6 W listopadzie 1939 r., po odejściu Helmuta Otto, prezydentem miasta został dr Oskar Dengel,. Zastępcą O. Dengela został dyrektor miejski Becher. 26 marca 1940 r. gubernator Fischer wydal obwieszczenie o prowadzeniu administracji miasta Warszawy zgodnie, z którym on sam miał pełnić funkcję starosty miejskiego. Jego zastępcą został Oberführer Ludwik Leist, z tytułem pełnomocnika szefa dystryktu dla miasta Warszawy. Powierzono mu prowadzenie agend niemieckiego zarządu miasta i nadzór nad polskim zarządem miejskim. W 1941 r. Leist mianowany został starostą miejskim. 

Bibliografia:

Archiwum Państwowe m.st. Warszawy 

Landau Ludwik, Kronika lat wojny i okupacji, t. I Warszawa 1962

Madajczyk Czesław, Polityka III Rzeszyw okupowanej Polsce, t. I, Warszawa 1970

Szarota Tomasz, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Warszawa 1988

Wardzyńska Maria, Był rok 1939, IPN 2009

 

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.