Reklama

Co to za państwo?
Andrzej Leja   
piątek, 20 stycznia 2012 11:18

 

Co to za kraj, w którym prokuratorzy strzelają do siebie, zaś były członek partii rządzącej strzela do członka partii opozycyjnej, tłumacząc się, że zabił z nienawiści? Kraj, w którym ludzie wybierają do parlamentu faceta z wibratorem udającego filozofa? Kraj, w którym korupcja jest niemal wszędzie, a ministrem od korupcji była przez cztery lata filolożka polska, która zasłynęła w walce z korupcją odkryciem afery dorszowej za osiem złotych? 

Kraj, w którym ministrem od sportu zostaje ktoś, kogo jedyną zasługą jest posiadanie ładnej twarzy? Kraj gdzie ministrem może zostać najbardziej nieudolny nawet człowiek, byle tylko kopał piłkę z naszym słoneczkiem? Kraj, w którym tragiczna śmierć najważniejszych i najwybitniejszych współczesnych Polaków nie tylko nie mobilizuje do jak najszybszego i pełnego wyjaśnienia przyczyn tej tragedii, ale wręcz przeciwnie, zostają złamane wszelkie zasady cywilizowanych państw w dochodzeniu do prawdy i pozostaje wstydliwe wrażenie, że cała para tzw. śledztwa idzie w kłamliwy gwizdek, po to tylko, by zaciemnić, zmanipulować, zagmatwać, nie wyjaśnić, odwrócić kota ogonem, czy wreszcie na koniec – oskarżyć i ośmieszyć bohaterów oraz wynieść ponad miarę tchórzy i kanalie? Kraj, w którym człowiek nie ma żadnych szans, by poczuć się dumnym, że jest jego obywatelem, bo wstyd za to, co tutaj wyczynia władza i tzw. elita jest zbyt wielki? Kraj, w którym rozkład jazdy pociągiem zmienia się co miesiąc? Kraj, w którym buduje się najdroższe stadiony na świecie, a i tak znacznie po ustalonym terminie? Kraj, w którym rządzi ważniak dla którego najważniejsza jest piłka i który zwraca się do swoich współobywateli zwrotem „Wy Polacy”? Kraj, w którym tenże ważniak wyjeżdża natychmiast na urlop, gdy tylko dzieje się coś, czego nie jest w stanie ogarnąć i zagłuszyć pijarem? Kraj, w którym ze szlachetnej idei pomocy dzieciom i szpitalom robi się medialny cyrk, a celebryta zachowujący się jak clown uchodzi za bożka? Kraj, w którym od dłuższego już czasu każdego roku likwiduje się setki szkół? Kraj, w którym za nic ma się ciężko chorych ludzi, fundując im noworoczny maraton po aptekach? Kraj, w którym w światłach prezydenckiego pałacu walczy się z krzyżem i sika na znicze pamięci? Kraj, w którym za artystę uchodzi jegomość robiący kupę w galerii, a za artystkę jejmość, której artyzm polega na tym, że wpadła na chory pomysł, by połączyć męskie genitalia ze świętym krzyżem? Kraj, w którym za nic ma się tradycje narodowe i miłość do ojczyzny, a zachwyt wzbudza związek gejów czy lesbijek oraz niszczenie tradycyjnej rodziny? Kraj, w którym bije się Polaków w czasie ich narodowego święta? Co to za kraj, w którym są możliwe takie rzeczy i tak marni ludzie zostają wyniesieni ponad wszelką miarę? Pytanie oczywiście retoryczne, gdyż wszystko to doskonale znamy z własnej rzeczywistości, spotykając się z tym niestety na co dzień. Ale wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? Że można by tak wyliczać i pytać niemal bez końca. Bo taki jest właśnie nasz kraj pod nieszczęsnymi rządami Tuska. Ot, można by wzruszyć ramionami, Tuskolandia. Ale co gorsze, my zachowujemy się przy tym jak te barany prowadzone na rzeź… zamiast po prostu przepędzić wilka.

 

Jak to się robi w Łodzi?

Miasto Łódź cierpi na poważne kompleksy. Po pierwsze, to stąd właśnie pochodzi Stefan Niesiołowski, a to już bardzo poważny powód do poczucia niższości i zawstydzenia. I niestety to oczywiście nie koniec nieszczęść. Gdy szykowano w Polsce Euro 2012 i wybierano miasta mistrzostw, nikt się nawet nie zająknął na temat budowania stadionu w Łodzi. Miasto, które zaraz po II wojnie światowej miało ambicje stać się stolicą Polski, dziś przeżywa bardzo wyraźny i dramatyczny wręcz kryzys. Prezydent Hanna Zdanowska z Platformy Obywatelskiej już jednak wie w jaki sposób to zapomniane przez Polaków miasto może odzyskać dawny blask, chwałę i sławę. Oto ostatnio właśnie Łódź, jako pierwsze miasto w Polsce, wprowadziła dla wszystkich uczniów gimnazjum program edukacji seksualnej. Pani prezydent jest z programu bardzo dumna. Każde dziecko powinno być wyedukowane w tym temacie twierdzi pani prezydent rodem z PO (kiedyś mówiło się trochę inaczej, z czego to rodem).

Miałem okazję zobaczyć jak taka lekcja edukacji seksualnej wygląda. Dwie szalone edukatorki seksualne w osobach filozofki Anny Jurek i socjolożki Aleksandry Dulas (ponoć jak podaje fundacja Jaskółka na swojej stronie internetowej, a w której to fundacji działają obie panie, zostały one „gruntownie przeszkolone” w temacie „seksu”) weszły do klasy, w której znajdowała się spora grupa czternasto i piętnastolatków, dziewcząt i chłopców. Jedna z pań wyjęła sztucznego penisa i machając nim przed młodzieżą powiedziała, żeby się z tym widokiem oswoić. Później zachęcała do ćwiczeń na sztucznym penisie w zakładaniu prezerwatywy. Podchodzili chłopcy, podchodziły dziewczynki. Widać jak zajmujące to było zajęcie. Edukacja na najwyższym POziomie. Rozentuzjazmowana pani wołała do dziewcząt: ćwiczcie w domu na ogórku lub bananie. Żeby mieć pewność, że w chwili próby nie zawiedzie (…) Wy chłopcy też ćwiczcie na „swoim”, żeby poznać jego wielkość… 

(cytuję z pamięci)

Dodać, trzeba, iż jeszcze wiosną ub. roku ten program realizowany był jeno w tak zwanym „pilotażu” Można było wówczas przeczytać entuzjastyczne recenzje w Wybiórczej: Na ich lekcjach uczniowie zakładają prezerwatywy na ogórka (no to w całościowym już programie jest „postęp”, bo mamy już w nim sztucznego penisa rodem z sex shopów - AL), wyobrażają sobie, że są kosmitami i oglądając zdjęcia z kolorowych gazet, dzielą Ziemian pod względem płci i opisują różnice. Mają też mnóstwo pytań: czy można zarazić się HIV od spermy, która kapnie na oko? Co z masturbacją, bo pani od religii mówi, że to grzech. Jak to? – nie dowierzają 16-latkowie! – Homoseksualizm jest genetyczny i nie można sobie go wybrać? – Zastanawiamy się też, czym jest seks. Kiedy wiemy, że jesteśmy gotowi na pierwszy raz (…) – relacjonowały „Gazecie” Ola z Anią, których pionierską robotę opisaliśmy w cyklu reportaży…

Wiosną tylko pilotaż, a dziś program realizowany jest pełną gębą i obowiązkowo w całej Łodzi. Tak to się właśnie rozlewają lewackie pomysły. Palec, ręka, a potem już nie ma zmiłuj się. Już za późno. Lewactwo się rozlało! I jeszcze o Jaskółce. To, jak sami piszą na swojej jaskółkowej stronie, fundacja na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Gdy jednak wejdziesz na ich stronę, szybko się zorientujesz, iż większość informacji dotyczy wychowania seksualnego chłopców i dziewcząt z gimnazjum. Od razu widać – jak na dłoni – co też leży edukatorkom seksualnym na sercu i jak chcą się przyczyniać do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

A Łódź pewnie pęka z dumy? 

Ja tam na szczęście wyprowadziłem się do lasu…

Facet, który w obronie Wałęsy chętnie przyłoży z „baśki”

No cóż, wszyscy ostatnio o tym krzykliwym, jazgotliwym faceciku, więc ja go przemilczę…

 

A kiedy u nas zlikwidują SLD? 

Wiem, wiem, że moje pytanie zakrawa na żart i ociera się niemal o świeckie świętokradztwo, ale jednak ośmielę się powtórzyć pytanie: Kiedy u nas zlikwiduje się postkomunistyczne partie typu SLD czy Ruch persona non grata jako organizacje przestępcze? Szczęśliwi bracia Węgrzy, że mają odważnego Orbana. 

Oto właśnie na Węgrzech zatwierdzono poprawkę do konstytucji, która uznaje opozycyjną Węgierską Partię Socjalistyczną za organizację przestępczą, ponoszącą odpowiedzialność za zbrodnie komunistycznego reżimu. Według tej poprawki, Węgierska Partia Socjalistyczna, który w 1989 roku zmieniła jedynie nazwę z Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, jest spadkobierczynią zbrodniczego reżimu komunistycznego. Gdyby tak pokusić się o analogię u nas, to padłoby jak nic na SLD, ale przecież nie tylko. Na partię, której cichym poplecznikiem i współzałożycielem jest Jerzy Urban moim zdaniem też. Wystarczy przecież przyjrzeć się poglądom głoszonym przez ludzi Palikota. Pogrobowcy komunistów jak nic. Czy można się więc dziwić, że tak ważną u nich pozycję ma człowiek, który jest naczelnym gazetki, w której pisze morderca księdza Jerzego Popiełuszki? I wreszcie pytanie na koniec: Jak tu nie zazdrościć Węgrom takiego premiera? Ano sami sobie zgotowaliśmy nasz los. Zwrócę jeszcze tylko uwagę na drobny acz istotny element różnicy miedzy nami a Węgrami (bratankami, a jakże). Otóż Węgrzy wybrali Victora Orbana, który likwiduje postkomunistyczną partię, bo wie doskonale, że łby hydry zawsze odrastają, zaś Polacy głosowali na Donalda Tuska, który mówi do nas per „Wy Polacy” i robi wszystko, by umocnić postkomunistyczną III RP. Dostrzegacie gorzki smak i dramatyzm tej różnicy? Ja przyznam, jak już pisałem zaraz po wyborach, że po prostu czekam w Polsce na „drugi Budapeszt”. Wszyscy wiemy, co ma znaczyć ta metafora… 

 

Dlaczego strzelił do siebie?

Dziwny staje się ten nasz kraj pod rządami platfusów i coraz więcej dziwnych przypadków, które bardziej pasują do sowieckiej rzeczywistości niż do kraju, który dąży do demokracji. Istna epidemia samobójstw. Wcześniej przez powieszenie. Tylko było czekać kiedy padną strzały. Padły wczoraj, w poniedziałek. Strzelił do siebie w celach samobójczych żołnierz, pułkownik prokurator Michał Przybył. Jak mówił nazajutrz po strzale – chciałem popełnić samobójstwo w obronie prokuratury wojskowej. Aby przetrwała. I to pod kierunkiem bardzo konkretnego człowieka – prokuratora Parulskiego…(przełożonego Przybysza – sic!). To chyba pierwszy w historii cywilizowanych krajów przypadek, gdy wysoki rangą wojskowy urzędnik próbuje popełnić samobójstwo w obronie stanowiska swojego pryncypała. Gwoli ścisłości dodajmy, że padły również słowa o obronie honoru… W prokuraturze mamy więc totalną rozpierduchę, a tymczasem prokurator generalny jedzie sobie spokojnie do Moskwy na święto ruskiej prokuratury. Gdybym chciał być złośliwy pytałbym, czyżby po instrukcje? A swoją drogą jakież to symboliczne! Mam oczywiście na myśli ten wyjazd do Moskwy. Ba, i jest co rzeczywiście świętować. Ruscy prokuratorzy to przecież od czasu obściskiwania się Tuska z Putinem, najwięksi przyjaciele polskiej prokuratury. Pewnie coś tam podszepną Seremetowi jak to się robi u nas w Moskwie? A swoją drogą to ciekawe, że i w Rosji właśnie teraz ginie jakiś prokurator pod kołami rozpędzonej ciężarówki. Ech, te splecione losy rusko-polskie… ach, te sowieckie standardy. U nas też.

 

Smutne, wręcz ponure są te dzisiejsze zapiski.

Może więc na koniec coś zabawnego. Otóż w ostatnim tygodniu z pewnością do łez rozśmieszył wszystkich minister Bartek „Złotousty2” Arłukowicz. Znowu, już po raz chyba setny, zapewnił w telewizorniach, że sprawy refundacji leków już, już są pod kontrolą i problem leków i lekarzy rozwiązał. Ale najważniejsze było to, co po chwili dodał nasz wesoły minister. Otóż spotkał się on w celu rozwiązania tego nabrzmiałego problemu, nazwijmy to „bałaganem po Kopacz”, z przedstawicielami, uwaga, pacjentów (sic!) To jest naprawdę coś. Pewnie jacyś tam malkontenci zastanawiali się, czy może dobierał z łapanki, czy może wziął po prostu pacjenta Niesiołowskiego. Zaraz, zaraz, a może rzeczywiście dobrał do tych rozmów Niesiołowskiego? I od teraz już wspólnie z Kidawą Błońską i lekarzami będą jeno monitorowali? Ach te zagadki tuskowego rządu. Nigdy się nie dowiesz, co cię jutro czeka. A szefuńcio znowu zmęczony i się schował. Pewnie śniegu przybyło w Dolomitach. I jest tak smutno, że nawet to nie było zabawne…

 

Już naprawdę na koniec…

Jedno z przykazań Kazimierza Wierzyńskiego, poety Skamandryty. Pierwsze! Nie będziesz miał innej władzy przed naszą władzą dla władzy… Ot, po prostu prorok Wierzyński! I jeszcze tylko Czwarte: Czcij doskonałość naszą, aby nikt nie wyszedł z naszych błędów… Wybaczcie, że dziś tak sarkastycznie, ale z czego tu się cieszyć. Jakoś symptomów do radości nie widać. 

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.