| Trzęsą się portki… |
| Andrzej Leja |
| piątek, 27 stycznia 2012 08:46 |
|
Tytułem ostrzeżenia, warto przypomnieć tym wszystkim trzęsącym się portkom słowa mistrza Ildefonsa: Gdy wieje wiatr historii / ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła/ zaś trzęsą się portki pętakom…Tak, tak, żyjemy w erze rządów pętaków. Polska wciąż jednak czeka na ludzi, którym rosną skrzydła…
Zero tolerancji… Dziś w zapiskach głównie o Tragedii Smoleńskiej. Pamiętam o niej codziennie, piszę o niej często, na moim zdjęciu w salonie24 wciąż widnieje symboliczny napis: prezydent Jarosław Kaczyński. To taki ważny dla mnie znak tej mojej prywatnej bolesnej Pamięci. Ale przyznaję, że jest to również wyraz moich zawiedzionych nadziei. Tego, że polski naród w chwili najwyższej próby, gdy wybieraliśmy pomiędzy wielkim patriotą i mężem stanu a człowiekiem bez wyrazu (eufemizm), oblał najważniejszy egzamin ostatnich lat… Sami sobie wystawiliśmy pałę z odróżniania tego, co ważne i drogie Polsce. Ale symbole są wciąż istotne i właśnie jako symbol tego, co powinno się wówczas wydarzyć – zdjęcie z rzeczonym napisem zostawiłem. Drugi symboliczny wpis widnieje u mnie w salonie 24 – „ Zero tolerancji dla PO w sprawie Tragedii Smoleńskiej”… Nie sposób oczywiście nie pamiętać o wydarzeniach, które nie tylko zmieniły diametralnie Polskę na gorsze, gdy najlepszych synów narodu zastąpili cyniczni karierowicze i ludzie bez talentu, ale równocześnie stało się coś jeszcze. Równie złego. Otóż okazało się, że duża część polskiego narodu, bez najmniejszego nawet słowa sprzeciwu, przyjmuje każde ruskie kłamstwo, traktując je jak dogmat, nawet tak absurdalne jak to o zderzeniu samolotu z brzozą, czy o winie polskich pilotów, zaś temat Tragedii uważa już za zamknięty. Ba, demonstruje przy tym wielkie zmęczenie „tematem smoleńskim”. Ostatnio znajomek rzekł do mnie, ach wy tylko o tym Kaczyńskim i o tym Smoleńsku, tymczasem ja jeszcze nawet nie otworzyłem ust… Inny idiota natychmiast wypalił: Ach, znowu o tych zabitych pisiorach… tak właśnie zareagował ostatnio w saunie członek łódzkiej PO, już od dłuższego czasu udający mojego kumpla. Wreszcie więc była dobra okazja, by go pogonić i traktować jak powietrze, gdyż jego typowo platformerski język nie dawał już żadnej nadziei na normalną rozmowę. Tymczasem w ostatnich dniach, dzięki krakowskim specjalistom, znowu pojawiło się światełko w tunelu. Po prawie dwuletnim hańbieniu generalskiego munduru i osoby śp. generała Błasika, rzekomo naciskającego na pilotów, zmuszającego ich do lądowania i wyrywającego stery, udowodniono, że generała dowódcy nie było w kokpicie. Tysiące polskich (?) kłamców bez honoru i agentów przeróżnej maści zastanawia się teraz pewnie, jak znowu zakłamać i zmanipulować wynurzającą się powoli z tej specyficznej „mgły kłamstw” prawdę. Obawiam się jednak, iż pomimo tego pozytywnego wrażenia, że wreszcie ludzie dążący do prawdy w kwestii Smoleńskiej zaczynają przejmować inicjatywę, nic tak naprawdę w najbliższym czasie się w mainstreamie nie zmieni. Pozostaję sceptyczny, gdyż zdaję sobie sprawę z siły wroga i nie byłbym taki pewny, że jesteśmy rzeczywiście tak blisko wyjaśnienia przyczyn Tragedii. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wszechpotężni „oni” walczą w tym momencie o życie. Dla „onych” to być, albo nie być. Jeśli prawda rzeczywiście wyjdzie na jaw, będzie to ich niesławny koniec, odejdą nie tylko pohańbieni, ale wielu z nich stanie przed Trybunałem Stanu, wielu będzie też mieć prokuratorskie zarzuty. I dlatego „oni” pójdą nawet do piekła, ale nie puszczą pary z ust w tej sprawie…
To nic, że kłamaliśmy w sprawie generała Błasika… No trudno, przyłapaliście nas „Wy Polacy”. Ale za to pozostałe nasze kłamstwa… nazwijmy to ustalenia, nadal obowiązują. Generał Błasik musiał, widać to jak na dłoni, naciskać na pilotów z głębi swojej generalskiej salonki. Wszak nie był przypięty pasami, musiał się widać mocno wiercić. Nic się w zasadzie nie zmieniło, nadal obowiązują ustalenia komisji Millera – orzekł z kolei znawca Tragedii Smoleńskiej, postkomuch Leszek Miller. Co gorsze, człowiek, który od początku działa na niekorzyść Polski, niejaki Edmund Klich, nadal bezczelnie głosi, że nic się nie zmieniło i ustalenia MAK-u są aktualne. Lasek, członek komisji Millera, również podtrzymuje pierwotne kłamstwa. Platformers Halicki: nie ma tezy potwierdzającej ani zaprzeczającej ustaleniom Millera… Acha, Paweł Deresz też to już wie. Wszystko według niego jest już oczywiste (sic!). Pominę milczeniem to, co wygadywała persona non grata… Ech, nadjełaja żyźń, jak powiedzieliby więźniowie Gułagu. Ale Ci przynajmniej nie byli więźniami własnych sumień. A kłamcy smoleńscy jak najbardziej nimi są!
Kiedy wreszcie odbierzemy Kiszczakowi i Jaruzelskiemu generalskie stopnie i wysokie emerytury? Bo już czas najwyższy. Obaj panowie powinni przynajmniej na koniec życia, jeszcze przed zamknięciem oczu, posmakować infamii i maleńkiego choćby niedostatku. Miłośników Jaruzela i Kiszczaka, wykrzykujących nieustannie, że chcemy zemsty, uspokajam, iż to zwyczajna, tak potrzebna ludziom, sprawiedliwość. Już wcześniej, przez długie lata, pytaliśmy o to wielokrotnie, ale teraz trzeba nie tylko pytać, ale wręcz się tego domagać. Sąd właśnie orzekł (po ponad 30 bez mała latach – sic!), iż ten „specyficzny człowiek honoru według Michnika” jest zwyczajnie przestępcą. To samo zresztą by orzekł wobec przywódcy tego przestępczego związku, czyli wobec Jaruzelskiego, gdyby ten spryciarz nie uciekł przed sądem i sprawiedliwością w chorobę (jakże to typowe dla Jaruzelskiego, mam na myśli jego tchórzostwo). Żądajmy odebrania Jaruzelskiemu i Kiszczakowi generalskich stopni oraz wielkich emerytur. Zdrajcom polskiej sprawy i zwyczajnie przestępcom, takie przywileje i zaszczyty się nie należą! Nie wierzę oczywiście, żeby obecni władcy doprowadzili do takiej sprawiedliwości. Najpierw trzeba więc odebrać „onym” władzę, a dopiero wówczas pozbawić przestępców przywilejów i zaszczytów. Pozostanie oczywiście wielki wstyd, że tak długo dranie, tchórze i zdrajcy chodzili w glorii zbawców Polski. To też pokazuje stopień tragicznego w swej końcowej wymowie zakłamania, gdy porównamy we współczesnej Polsce losy zdrajców i losy zwykłych ludzi, którzy nigdy nie splamili się konformizmem, zdradą czy tchórzostwem. Dla takich, w Polsce komunistycznej i tej różowo – lewicowo – platfusowej po 1989, zawsze był albo kij, batog, więzienie, albo zapomnienie, brak pracy, prześladowanie, czy w najlepszym wypadku wieczne liczenie każdej, ciągle zresztą brakującej, przysłowiowej „złotówki”. I jeszcze jedno pytanie. Dotyczyć będzie największego szkodnika Polski po roku 1989. Jak długo jeszcze Adam Michnik, człowiek, który tyle już zła wyrządził Polsce, będzie nie tyle tolerowany, co (a to już wielce wstydliwe dla polskich elit) uważany za guru i lidera polskiej inteligencji. Jeśli rzeczywiście chcecie należeć do polskiej inteligencji, zacznijcie od odrzucenia szkodnika. Taki samozwańczy lider zawsze zaprowadzi was na manowce. I zapewniam was, że nie będą to kolorowe manowce ze świata Stachury…
Czy Tusk słowa dotrzyma? Przyznam, że jestem dość sceptyczny, jeśli idzie o dotrzymywanie słowa przez Tuska. Raczej udowadniał on coś wręcz przeciwnego, iż dla niego danie słowa to tylko zwyczajna zagrywka propagandowa, bo akurat tak mu podpowiedzieli spece od pijaru. Jeśli Tusk mówi, że coś zrobi, to znaczy, że… mówi. I to już nawet nie śmieszy… To, że jednak stawiam w niniejszym felietonie pytanie, czy Tusk słowa dotrzyma, dowodzi rangi sprawy. Bo nie ma sprawy ważniejszej, niż pełne wyjaśnienie Tragedii Smoleńskiej i ukaranie winnych. To sprawa polskiego honoru. Przypomnę więc, w kontekście ostatnich wydarzeń, iż Tusk ponad rok temu dał słowo, że jeśli nie uda się rozwiązać w śledztwie przyczyn tajemniczej „katastrofy” pod Smoleńskiem, to on, Tusk Donald, zwróci się o pomoc do czynników i instytucji międzynarodowych. Przypomnijmy te jego słowa: Jeśli rozmowy z Rosją nie doprowadzą do wspólnego stanowiska, możliwe będzie odwołanie się do instytucji międzynarodowych (…) Mam jednak nadzieję, że dojdzie do porozumienia z Rosjanami.
Panie Tusk! No to, na co pan teraz czeka? Toż widać jak na dłoni, i każdy w miarę rozgarnięty człowiek to widzi, że ruskie i polskie grupy ciemnych interesów gmatwają wyjaśnienie śmierci polskiej elity! Któryż to zresztą już raz w historii? Panie Tusk, czas po prostu dotrzymać danego na początku 2011 roku słowa… no to do dzieła, do działa, do pershinga… Mówimy panu: sprawdzam!
Hańba… Bardzo uprzejmie proszę, niech nikt nie rzuca w moją stronę oskarżeń, że to zbyt mocne słowa. Nie tylko nie są zbyt mocne, ale nawet one nie oddają do końca ohydy tego, co zrobiono z Tragedią Smoleńską, jakie świństwo uczyniono wdowom, wdowcom, wszystkim bliskim zabitych w Smoleńsku. Hańba Wybiórczej, która od początku stanęła na czele nagonki na tych, którzy zginęli, z miejsca imputując winę pilotom, generałowi Błasikowi, śp. prezydentowi. Hańba Osieckim i jemu podobnym. Nie ma takiej brudnej insynuacji, której by nie użyto przeciwko tym, którzy pod Smoleńskiem zginęli, jak i przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i wielu innym bliskim zabitych. Cały haniebny teatr i festiwal kłamstw, insynuacji, przekłamań, przeinaczeń, przemilczeń, prowokacji, słowem – codzienny seans nienawiści, zaprzeczający zarówno prawdzie jak i zdrowemu rozsądkowi… Lądowali trzykrotnie, wina po stronie pilotów, generał Błasik w kokpicie, generał Błasik pijany, generał Błasik przy sterach, generał Błasik kłócący się z majorem Protasiukiem na lotnisku, generał Błasik naciskający na pilotów, generał Błasik wykonujący polecenia prezydenta, prezydent od zawsze naciskał na pilotów, prezydent zabił 96 osób, winni niewyszkoleni piloci… Ot, setki, ba, tysiące zmasowanych oskarżeń, kierowanych tylko w jednym kierunku, przy równoczesnym, pracowicie i w pocie czoła wykonywanym zadaniu, wybielania ruskich za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy ci zakłamywali rzeczy najbardziej oczywiste. Pojawiły się tabuny pętaków (że skorzystam z mistrza Ildefonsa…). Pojawili się wyjątkowo mali, podli ludzie, udający dziennikarzy, piszący rzeczy godzące w zdrowy rozsądek i ludzki rozum. Nie wiem, czy są oni tylko głupcami, czy też ruskimi agentami wpływu, natomiast z całą pewnością są ludźmi niegodnymi miana dziennikarzy.
W ten wstydliwy nurt wpisują się też bezmyślne słowa Grasia, który zapytany o komentarz do oczywistego faktu złapania jego ekipy na łgarstwie, rzekł z głupia frant: To już nie przywróci życia tym, którzy w tej katastrofie zginęli. Pełno jest na świecie głupców, ale żaden z nich w tym właśnie momencie nie chciałby stanąć przy tym, pożal się Boże ministrze. To wyjątkowo nieeleganckie panie Graś, by w taki sposób tłumaczyć ciężkie grzechy zaniechania. Poza tym wątpię, czy jest pan w stanie zrozumieć, że tym swoim „to już im życia nie przywróci”, bierze pan, być może nieświadomie, w obronę najgorszych łotrów, drani i morderców.
Lumpenproletariat Czy jest lepsze określenie na zachowanie polskiej „elity” w chwili najwyższej próby, czyli w czasie „po Tragedii Smoleńskiej” niż to, którego użył Jarosław Kaczyński? Najpierw nowe informacje skomentował powściągliwie: Całe śledztwo i towarzysząca mu kampania prasowa, to wszystko było czymś w najwyższym stopniu niemożliwym do przyjęcia, a w wielu momentach obrzydliwym. Później dodał po prostu trafne słowa: Atak na gen. Błasika, atak na mojego śp. brata, wszystkie insynuacje – to wszystko było przeraźliwie skandaliczne, obrzydliwe, odwołujące się do kultury lumpenproletariackiej. Ludzie, którzy to robili, są w istocie na poziomie lumpenproletariatu… |
| Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu |
|
| HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW |
|
| Misja życia Antoniego Macierewicza |
|
| Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”? |
|
| Kiedy już głupcy przejrzą na oczy… |
|
| Czas łotrów i szubrawców |
|
| ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE |
| Pozostała nam tylko ulica |
| CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI |
|
| Kiedy przeproszą za rabina? |
Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? |
| Tusk to obciach |
Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca |
| BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP... |
|
| 21 730 samobójców pod rządami Tuska |
|
| Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę? |
|
| Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta |
|
| Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna |
|
| PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona |
|
| Posypała się narracja |
|
| CO DALEJ? |
|
| Boże, przybądź nam z pomocą |
|
| WYDARZENIA | POLITYKA | KRAJ | HISTORIA | WARSZAWSKA ALEJA | KULTURA | ZDROWIE I URODA |
| Warszawska Gazeta 2011 | REKLAMA | PRENUMERATA | KONTAKT | do góry
|