| PURS wrócił… |
| Andrzej Leja |
| piątek, 03 lutego 2012 08:40 |
|
Za sen uważa się to, co się śni… Był to naprawdę genialny wręcz opis komunistycznego absurdu… Idealny model sytuacji, w której każdy człowiek czuje się jak idiota, a w zasadzie to ma pewność, że robią z niego idiotę, zmuszając do nieustannego przebywania w oparach absurdu. Myślę, że przeżywamy właśnie swoiste deja vu, gdy idzie o wrażenie oceanicznej wręcz absurdalności. Tak się czuję od momentu nadejścia ery Donalda Tuska i jego platformersów. Gorzej, iż poczucie absurdu z każdym dniem narasta. A już to, co się dzieje w sprawie Tragedii Smoleńskiej, przechodzi wszelkie wyobrażenia o absurdzie. Napisano o tym już wiele, ale nigdy dosyć bolesnej zadumy na ten temat, tym bardziej, że KŁAMCA nie ma w tej tragicznej dla polskiego narodu sprawie żadnych skrupułów. Kłamca smoleński ma wykrzywioną w kłamliwym skurczu gębę tysięcy nader aktywnych ludzi, działających w prywatnych i publicznych mediach oraz polityce, ma też o dziwo wiele twarzy z tytułem profesorskim (sic!). Że wspomnę tylko o Radosławie Markowskim, który ostatnio wypowiedział kolejne już słowa niegodne człowieka nauki i honoru: tam była jakaś balanga w tym kokpicie…. Bo wcześniej nikt odpowiednio nie zareagował na jego chamskie słowa o wdowach smoleńskich: Wdowy smoleńskie wchodzące przez drzwi naszych domów we mgle już nas nie interesują. To i się rozzuchwalił, nie bacząc jak mocno plami honor ludzi nauki. Kłamca smoleński uaktywnił się jeszcze ze wzmożoną wręcz energią po ukazaniu się opinii biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. I dalej usilnie głosi swoje łgarstwa, dziwnie zbieżne, wręcz zgodne co do joty, ze stanowiskiem wyrażonym w „Głosie Rosji” – oficjalnej rozgłośni rządowej Putina, w którym stoi jak byk, iż „nowe wnioski wyciągnięte przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie w żaden sposób nie mogą wpłynąć na autentyczne przyczyny tragedii, wskazane w raporcie Komisji Technicznej MAK”. Ot i poradnik dla kłamcy smoleńskiego „gotowyj”. A to, że śpiewa w rosyjskim chórze? Ba, on ocień gordyj z tego. A i zadanie wykona do końca. Sprawi, by absurd wydawał się prawdą. Ot co! Nastojaścij gieroj… Jest jednak miedzy absurdami opisywanymi przez poetę ze słynnej łódzkiej ławeczki, a tymi pochodzącymi z ust smoleńskich kłamców zasadnicza różnica. Tuwim nas bawi, a absurdy kłamców brzydzą, wzbudzając naszą pogardę. PURS Tuwima jest satyrą. Tymczasem absurdy głoszone przez smoleńskich kłamców – ich hańbą. I nic tego nie zmieni…
Psałterz narodu polskiego… Taki właśnie tytuł nosi druga część poetyckiej trylogii, mieszkającego w Beskidach poety, Kazimierza Józefa Węgrzyna. To dla mnie zaszczyt, iż otrzymałem ten tom poezji wraz z dedykacją. Czytając jego wiersze, masz Czytelniku pewność, iż stanowią one odpowiedź na przesłanie Jana Pawła II zawarte w liście do artystów: dla tych, którzy z pasją i poświęceniem poszukują nowych epifanii piękna, aby podarować je światu. Z całą pewnością Węgrzyn należy do grona takich właśnie artystów słowa. W niezwykle emocjonalnej przedmowie księdza profesora dr hab. Jerzego Bajdy, padają min. następujące słowa: "Oby Bóg dał światło naszym przywódcom politycznym i wszelkim elitom duchowym, od których zależy los Polski. Odezwę tę, wzmocnioną dramatyczną wymową poezji Kazimierza Józefa Węgrzyna, kieruję do wszystkich Polaków, którzy zachowali jeszcze sumienie i poczucie polskości…" Czujecie Szanowni? Do tych, którzy zachowali sumienie… Ilu współczesnych łotrów potrafi buńczucznie zapytać, a cóż to jest sumienie? Trudno uwierzyć, że nie znają tego uczucia niepokoju i wstydu, który przecież musi ich dławić nocą, gdy nie mogą spać, rozpamiętując swoje czyny. Nie pomaga pewnie wówczas ani dobry trunek, ani inne wyrafinowane uciechy, bo prędzej czy później sumienie przecież dopadnie…i musi dusić. A Węgrzyn tak pisze w jednym ze swoich psałterzowych wierszy: "piękno już nie jest piękne swobodą wyboru / harmonia już nie koi…prostota nie zbliża / hedonistyczna nasza filozofia życia / łamie i odwraca święte znaki krzyża / Uwierzyliśmy kłamcom pozorom i wrogom (…) wolności w niewoli / Drzazga wbita w sumienie już nam nie dolega / narkotyk tolerancji sprawia, że nie boli…" Sięgnijcie, proszę, szanowni po poezje Węgrzyna. Sięgnijcie po Psałterz narodu polskiego… Przeżyjecie naprawdę ważne chwile. Razem z poetą odmówicie też piękną modlitwę za Polskę: "Odmawiam głośnym szeptem pacierz za ojczyznę / wołając nieustannie o opamiętanie / milczenie coraz większe jak mury więzienia / ocal naszą ojczyznę miłosierny Panie!"
Mads Brugger w trasie… Mads Brugger to znany duński dokumentalista, który przy udziale dwóch duńskich komików koreańskiego pochodzenia nakręcił niedawno wstrząsający dokument o koszmarze komunistycznej codzienności w Korei Północnej pt. „Idioci w Korei”… Chodzą pogłoski, że wkrótce ma przybyć do Polski, by kontynuować ten znamienny cykl. Tym razem mają to być: Idioci w Polsce. O tych durniach, którzy zgotowali Polsce platfusową władzę z Komorowskim i Tuskiem na czele, a teraz ją w codziennym propagandowym trudzie umacniają. Ponoć w głównych rolach męskich wystąpią Tomasz Lis, Adam Michnik i Jacek Żakowski. Kobiece role już dawno obsadzone. Monika Olejnik i Katarzyna Kolenda-Zaleska w cuglach wygrały casting na najbardziej durne propagandzistki obecnego rządu. Tłem filmu ma być masa wyborcza głosująca na PO z Dominikiem Tarasem i więźniami na czele. Kurczę, już się nie mogą doczekać. Film ma pokazać TVP Kultura…
Free Your Mind… Gdy pojawiły się opinie biegłych krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, zaprzeczające wielomiesięcznym kłamstwom w sprawie Smoleńska, nagle spora grupa ludzi zaczęła bić się w piersi (najczęściej cudze) pod tytułem: jak to zaniedbaliśmy, zapomnieliśmy i zostaliśmy zmanipulowani w kwestii smoleńskiej. Chcę zaapelować do nich, by łaskawie mówili w swoim imieniu. Wielu z nas nigdy nie dało się zmanipulować w kwestii Tragedii Smoleńskiej. Człowiek, który był i jest najbardziej niezłomny w temacie Tragedii nazywa się (tutaj pewnie zaskoczę czytelników Warszawskiej, Śląskiej i Lubelskiej, bo nie wymienię na pierwszym miejscu Antoniego Macierewicza, którego zresztą bardzo szanuję i cenię i zdejmuję czapkę z głowy z szacunku dla jego dokonań w sprawie Tragedii Smoleńskiej), uwaga, Free Your Mind i jest najsłynniejszym blogierem salonu 24. Przed Tragedią napisał wiele ważnych tekstów na różne tematy. Od 10 kwietnia 2010 roku pisze głównie na jeden temat – konsekwentnie i żmudnie opisuje sagę Smoleńską, walcząc z uporem maniaka o Prawdę na temat Smoleńska. Pojawiło się mnóstwo jego tekstów na ten temat, zarówno w salonie 24, jak i w jego zacnym Polis Miasto Pana Cogito, niezwykle ważnych i otwierających drogę do tej prawdy. Już wkrótce ukaże się jego książka…Natychmiast ją kupię i wam radzę, drodzy czytelnicy, uczynić to samo.
Mądre i zastanawiające słowa Magdaleny Merty: Dlaczego niektórzy tak histerycznie reagują na wersję o zamachu? – pytała retorycznie w rozmowie z serwisem Fronda.pl Magdalena Merta, wdowa po śp. Tomaszu Mercie, wiceministrze kultury, który zginął w Smoleńsku. – Dlaczego na przykład ktoś z Zielonej Góry pisze, że zagazowałby wszystkich mówiących o zamachu? Co mu właściwie szkodzi, gdyby to był zamach? – zastanawia się wdowa. – Wokół tej sprawy dzieją się rzeczy, które w normalnym śledztwie by się nie wydarzyły(…) Zaczęło się od kłamstwa, kiedy podano po raz pierwszy godzinę katastrofy. Nawet tu były nieścisłości. Z każdą chwilą mnożyły się nowe pytania. Potem haniebny raport MAK-u. Straszne cierpienie, jakie zgotowano rodzinie gen. Błasika. Akcja dezinformacji, fałszywe książki, co do których mamy podejrzenia, że ukazują się za rosyjskie pieniądze… I jeszcze: Jeżeli był to zamach, to ktoś musiał za nim stać. Może jest to lęk przed tym, który najwięcej na tym wygrał? Jak na razie, pytania wdowy pozostają bez odpowiedzi. Na razie!
Setki tysięcy Węgrów…A ilu nas? Polskojęzyczne media milczą, gdy na ulicach Budapesztu setki tysięcy naszych bratanków demonstruje w imię poparcia dla brutalnie atakowanego przez unijnych mędrków i nasz establishment, rządu Victora Orbana. Powtórzmy, bo to w dzisiejszych czasach ewenement, setki tysięcy ludzi pojawiło się na ulicach Budapesztu, by zademonstrować swoją solidarność z rządem. Ilość Węgrów-patriotów była tak przytłaczająca, że w Europie i w Polsce albo tę wielką demonstrację przemilczano albo też próbowano starej sowieckiej metody – owszem trzeba napisać, bo i tak się wyda, że Węgrzy wyszli na ulicę, ale równocześnie „nada abjazatielno lieżit’ kak oriech”, znacznie obniżając ilość uczestników. Skąd my to znamy, prawda? Przecież na naszej patriotycznej demonstracji w Dniu 11 Listopada też zdaniem me(n)diów było raptem kilka tysięcy, podczas gdy w rzeczywistości uczestniczyły w niej dziesiątki tysięcy. W przypadku Węgrów szczególnie mocno skompromitował się PAP, który świadomie podawał, że na demonstracji było 100 tysięcy. Aż dziw, że nie napisali na przykład 10 tysięcy. Zgodnie z ich pokrętną logiką też byłoby to „prawdą” (w rzeczywistości było grubo ponad pół miliona (sic!) Węgrów – tylko pozazdrościć!). Bo było przecież 10 tysięcy. A że wiele razy po 10 tysięcy, tego już Polaku nie musisz wiedzieć. Ty Polaku masz myśleć, że Victor Orban jest be. Bo tako rzecze polska „elitka” i mędrcy z Unii Europejskiej. Jeszcze dźwięczą mi w uszach słowa jednego z lewackich eurodeputowanych, bodajże z Niemiec, wykrzykujących pod adresem Orbana, iż, cytuję, chce wycierać buty demokracją… (By the way! Czy Wałęsa jest jeszcze Mędrcem Europy czy już nie, bo jakoś cicho o tym?). Póki co, nie unikniemy jednak porównania z bratankami. Węgrzy to bardzo dumny naród. Pytanie, co się stało z nami? Tchórzliwie milczymy, broniąc pewnie tych „resztek z pańskiego stołu”, które współczesne paniska rzucają do podziału, obdarowując najhojniej najwierniejszych pretorian i propagandzistów. Czyżby dla tych ochłapów? Czy naprawdę warto? I jak się potem patrzy w lustro?
Blondynka na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego… Z wielką satysfakcją przyjęłam sprawozdania moich kolegów ministrów dotyczących przygotowania do Euro 2012. Cieszę się bardzo, że pan prezydent zaproponował, żeby spotkać się jeszcze w kwietniu, zanim w czerwcu będziemy przyjmować drużyny z całej Europy. Będziemy mieli takie poczucie, że wszystko zostało zrobione. I to da efekt dobrze zorganizowanej imprezy (cytaty dosłowne, zapisane „ na gorąco”). To swoiste ble, ble, ble padło z ust nowo powołanej członkini Rady Bezpieczeństwa Narodowego, specjalistki od głębokiego kopania i ponoć drugiej osoby w państwie (co już samo w sobie wskazuje na upadek mojej ojczyzny). A mówiła to z całą stanowczością i powagą, jak sama to określiła. Słuchałem i otwierałem ze zdumienia usta – ale o co chodzi? Tymczasem zauważyłem, że te dziesiątki tumanów trzymających mikrofony i notesy różnych stacji, telewizornii i redakcji łykali ten swoisty bełkot bez zmrużenia oka. Oto mówiła Ewa Kopacz. Druga osoba w państwie. Oj Tusku, Tusku, odpowie pan kiedyś i za to… |
| Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu |
|
| HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW |
|
| Misja życia Antoniego Macierewicza |
|
| Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”? |
|
| Kiedy już głupcy przejrzą na oczy… |
|
| Czas łotrów i szubrawców |
|
| ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE |
| Pozostała nam tylko ulica |
| CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI |
|
| Kiedy przeproszą za rabina? |
Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? |
| Tusk to obciach |
Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca |
| BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP... |
|
| 21 730 samobójców pod rządami Tuska |
|
| Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę? |
|
| Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta |
|
| Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna |
|
| PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona |
|
| Posypała się narracja |
|
| CO DALEJ? |
|
| Boże, przybądź nam z pomocą |
|
| WYDARZENIA | POLITYKA | KRAJ | HISTORIA | WARSZAWSKA ALEJA | KULTURA | ZDROWIE I URODA |
| Warszawska Gazeta 2011 | REKLAMA | PRENUMERATA | KONTAKT | do góry
|