|
W dyskursie społecznym pojawia się nieraz pojęcie spiskowej teorii dziejów. Kiedy podejrzewamy interlokutora o niecne uczynki albo ukrywanie ważnych dla życia publicznego faktów, słyszymy w odpowiedzi z pozycji wyższości, iż szerzymy spiskową teorię dziejów, co, ma się rozumieć, natychmiast nas kompromituje i pogrąża w odmętach ciemnoty. Słowem, terror psychiczny. W doborowym towarzystwie nie mówi się o spiskowej teorii dziejów, bo została ona skompromitowana. Ale przez kogo, bezczelnie ośmielam się spytać. I barbarzyńsko dodaję: dlaczego nie należy mówić o spiskach, zakulisowych grach, manipulacjach i oszustwach? Dlaczego w niektórych kręgach ludzie tak strasznie się boją tych pojęć.
Czy istotnie dlatego, że ciągną za sobą powiew ciemnoty, kołtuństwa i zacofania? A może dlatego, że przez zadawanie pytań, wykrywamy istotę tych spisków i obnażamy ich przewrotną, parszywą naturę. Przerażenie wywodzące się z faktu, że ktoś, kto doszukuje się jakiegoś spisku, wskazuje jak bardzo to istotna materia. Może należy wreszcie powiedzieć wprost, jasno i jednoznacznie, iż spiski były, są i będą. I można podawać setki, tysiące przykładów. Były, są i będą spiski przeciwko królom, carom, ministrom, dworom i pałacom, a nawet przeciwko państwom i rządom. Biorą w nich udział matactwa, manipulacje, intrygi, konszachty i knowania. A walczą interesy i ambicje. Decyzje zapadają zakulisowo, a my, obywatele, stajemy się tylko marionetkami bez znaczenia. Otóż zdiagnozowanie tego zjawiska może nas drogo kosztować. Nie tylko okrzykną nas demagogami, szaleńcami, opętanymi chorą myślą, ale też wsadzą nam nóż w plecy, kiedy będziemy się tego najmniej spodziewać. Bowiem pewna klasa hegemonów, oligarchów i możnowładców zadba już o to, by owo kompromitujące pojęcie wciąż miało zabarwienie negatywne, by wskazywało, iż ten, który go używa, jest bałwan, osioł i na dodatek, chory na umyśle. Teorie spiskowe, jako absolutnie „oderwane od rzeczywistości”, których tak strasznie boją się możni, mogą dotyczyć podporządkowania ekonomicznego, politycznego, dominacji finansowej, zamachów, nielegalnych działań, fałszerstw, bankructw. Itp., itd. Kiedy zechcemy zajrzeć za kulisy podejmowanych decyzji, zawsze będziemy odsądzani od czci i wiary i wzgardliwie nazywani ignorantami i debilami. A przecież to jasne jak słońce, że bywają spiski międzynarodowe i narodowe, gospodarcze, bankowe i światowe. Ostatnio mamy zaś z wyjątkowo wrednym i obrzydliwym spiskiem polskiego rządu, a przede wszystkim polskiego premiera, Donalda Tuska, przeciwko własnym obywatelom. Przez długie miesiące ukrywał przez narodem, że szykuje mu kaganiec na szyję. Myślę o tych nieszczęsnych „ACTACH”. Gdy do społeczeństwa dotarła wieść, że Tusk pragnie ocenzurować Internet, młodzi Polacy nagle się obudzili i strasznie zawyli. Poczęli demonstrować, krzyczeć, wołać, że to zamach na ich wolność i suwerenność. Do tej pory przemykali oczy na wiele oszustw, ale kiedy Tusk uderzył w rdzeń ich egzystencji, w krainę wolności, zbuntowali się, bo poczuli się oszukani. Odebrano im głos. Za ich plecami, po cichu Tusk szykował dla nich zgubę. Ale czy to tylko Tusk? Otóż złapaliśmy złodzieja za rękę, tyle tylko, że ten złodziej ma tych rąk wiele. To są wielkie korporacje, holdingi, konsorcja, rządy, które oszukują, manipulują nami, bo boją się o swoje interesy. Boją się, że poprzez wolny Internet narody poczną się porozumiewać ponad ich głowami i odbiorą im dużą część władzy. A młodzi podnoszą głos przeciwko niesprawiedliwości, fałszom, cynizmowi i obłudzie rządzących. Młode pokolenie na naszych oczach dojrzewa do krytycyzmu i odpowiedzialności. Oby wytrwało w tej determinacji. I by nie pozwoliło sobie odebrać niezależności i godności. Bo to przede wszystkim walka o godność i poczucie własnej wartości. Drżyjcie łgarze, krętacze i blagierzy. Wiem, że wymyślicie niedługo nowy niewidzialny kaganiec, ale i młodzi ostrzą już sobie wzrok i zęby.
www.srokowski.art.pl |