|
Marzena Dorska
|
|
czwartek, 10 marca 2011 15:17 |
|
John Galliano, główny projektant domu mody Dior miał wszystko. I wszystko stracił. Kilka dni temu wyleciał z hukiem z pracy i wszystko wskazuje, że z równym hukiem zakończy karierę. Galliano w zeszłym tygodniu bawił się w jednej z paryskich restauracji...
Opuścił ją w towarzystwie policji, która wyprowadziła projektanta po tym, jak użył obraźliwych, antysemickich wypowiedzi pod adresem gości siedzących przy sąsiednim stoliku. Pijany John wtrącał się do ich rozmowy, wyzywał jedną z kobiet od „odrażających Żydówek” i nazwał ją „pie…ą dziurą”. Stwierdził też, że kocha Hitlera a Żydzi powinni skończyć w p…dolonych komorach gazowych. Pracodawca nie zaryzkował i nie stanął po jego stronie. W ten sposób Galliano stał się żywym dowodem, że po pijaku lepiej trzymać język za zębami i nie opowiadać o swoich miłościach.
Co prawda w świecie celebrytów panuje pod tym względem duża swoboda, ale nie każde uczucie jest tolerowane.
Olszówka parkuje
„Gwiazdy” od zawsze myślą, że wolno im więcej. Zwłaszcza na drodze. Jeżdżą więc, jak chcą i parkują, gdzie im się podoba.
Ale to co ostatnio zrobiła Edyta Olszówka, bije na głowę nawet Kingę Rusin parkującą
na przejściu dla pieszych. Edyta uznała bowiem, że nie będzie tracić swojego cennego czasu na szukanie wolnego miejsca i zostawiła swój samochód na kopercie przeznaczonej dla kierowców niepełnosprawnych. Edyto – gdybyś nie wiedziała – wywoływanie pijackich awantur w samolocie to nie jest niepełnosprawność.
|