| Seremet oddaje hołd rosyjskiej prokuraturze |
| Mirosław Kokoszkiewicz |
| piątek, 20 stycznia 2012 11:12 |
|
Jak podały media, Prokurator Generalny Andrzej Seremet udaje się do Moskwy na zaproszenie Jurija Czajki, szefa rosyjskiej prokuratury, która obchodzi właśnie 290 rocznicę swojego istnienia. W chwili, kiedy „Warszawska Gazeta” trafi do rąk czytelników będzie już po uroczystych obchodach, a Seremet w kraju.
Zastanawiam się, gdzie znajduje się granica głupoty, kompromitacji i zupełnego postradania jakiejkolwiek przyzwoitości obecnej władzy, nie mówiąc już o czymś takim jak honor? Zasłoną dymną ma być zapowiedź, że Seremet przy tej okazji jakoby podniesie sprawę smoleńskiego śledztwa. Niczego oczywiście nie podniesie, oprócz tradycyjnego stakana spirtu, zakąszonego kawiorem ku chwale ruskiej prokuratury i jej zasług. Jechać na uroczystości ku chwale organu, który niejednokrotnie przyczynił się do krycia zbrodniarzy i zamachowców to już totalny upadek polskiej polityki. To nie kto inny, tylko owa prokuratura ukręciła łeb sprawie zamordowania Anny Politkowskiej, a zamachowiec, który poczęstował w Londynie polonem Litwinienkę żyje sobie w Rosji bezkarny i zasiadał w dumie z odznaczeniem na piersi, które po wykonaniu zadania otrzymał od cara Putina. To dzięki usługowej roli owej prokuratury można było wysadzać w powietrze wieżowce z obywatelami własnego państwa by usprawiedliwić rozpętanie ludobójczej wojny w Czeczenii.
Już 9 maja 2010 roku czułem się jakbym dostał w twarz, kiedy oglądałem polskich żołnierzy zmuszonych do maszerowania w Moskwie przed trybuną honorową, na której stali Putin z Miedwiediewem i to na dodatek w rosyjskim rytmie 120 dwudziestu kroków na minutę, tuż za ostatnim krajem należącym do WNP.
Udawanie się do Rosji na uroczystość ku czci służącej wiernie reżimowi prokuraturze, która niejednokrotnie w interesie władzy pomagała ukrywać barbarzyńskie zbrodnie to policzek wymierzony wszystkim Polakom, dla których słowo honor, duma i ojczyzna jeszcze coś znaczą.
W ciągu tych 290 lat lista polskich krzywd wyrządzonych naszym rodakom przez rosyjskich prokuratorów wydaje się być nieskończona. Nie wiem na dzisiaj, czy w programie uroczystości było zwiedzanie miejsca gdzie przykryty szmatami już niemal dwa lata leży wrak samolotu, w którym wymordowana została polska delegacja z prezydentem RP na czele? Nie wiem, czy Czajka oprowadził drogiego gościa z Polski po Sali, gdzie w gablotach eksponowane będą czarne skrzynki, broń i kamizelki kuloodporne borowców oraz telefon satelitarny prezydenta i skradzione obrączki sygnety, zegarki i karty kredytowe?
Czy Andrzej Seremet został odznaczony za ogromne zaufanie do jubilatki i respektowanie rozkazu nieotwierania zalutowanych przez ruskich, trumien? Oczywiście, na każdą krytykę Seremeta, człowieka kompletnie pozbawionego właściwości i charakteru, podnoszą się zawsze zarzuty mówiące, że przecież powołał go sam śp. Lech Kaczyński. Z tym, że ci krytycy nigdy nie dodają, że PO tak przemyślnie skonstruowała ustawę o Prokuraturze Generalnej, że miał do wyboru tylko dwie przedstawione mu kandydatury, czyli dżumę w postaci PZPR-owca Edwarda Zalewskiego i cholerę, znaczy Seremeta. Ja od dawna nie mam już złudzeń, co do III RP, która jest dla mnie jakąś żałosną atrapą państwa rządzonego przez zwykłych łajdaków. Żałośnie brzmią dzisiaj słowa Tuska mówiące, że „lepiej siedzieć przy stole niż być w karcie dań” Panie Tusk, jest jeszcze gorsze miejsce w polityce niż te dwa wymienione przez pana w zgrabnym powiedzonku pod publiczkę.
Mniej wart od siedzących przy owym stole oraz dań wymienionych w karcie jest kelner i pan panie Tusk pełni jego rolę w polskiej polityce zagranicznej. I to jest właśnie powód, dla którego po powrocie z każdej zagranicznej poniewierki odreagowuje pan w domu wyładowując się na rodzinie, czyli w polityce wewnętrznej, udając twardziela. Psychologowie właśnie określają taki stan „syndromem kelnera”. Udzielił się on wszystkim członkom obecnej ekipy lub jeszcze gorzej, stanowił klucz doboru tych kadr. |
| Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu |
|
| HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW |
|
| Misja życia Antoniego Macierewicza |
|
| Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”? |
|
| Kiedy już głupcy przejrzą na oczy… |
|
| Czas łotrów i szubrawców |
|
| ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE |
| Pozostała nam tylko ulica |
| CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI |
|
| Kiedy przeproszą za rabina? |
Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? |
| Tusk to obciach |
Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca |
| BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP... |
|
| 21 730 samobójców pod rządami Tuska |
|
| Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę? |
|
| Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta |
|
| Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna |
|
| PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona |
|
| Posypała się narracja |
|
| CO DALEJ? |
|
| Boże, przybądź nam z pomocą |
|
| WYDARZENIA | POLITYKA | KRAJ | HISTORIA | WARSZAWSKA ALEJA | KULTURA | ZDROWIE I URODA |
| Warszawska Gazeta 2011 | REKLAMA | PRENUMERATA | KONTAKT | do góry
|