| Czerwony skansen Parulskiego |
| Leszek Pietrzak |
| piątek, 03 lutego 2012 08:34 |
|
Kadry prokuratury wojskowej, poza domieszką świeżej krwi z lat 90-tych, swoją karierę zaczynały jeszcze w czasach PRL. Po 1989 roku wojskowa prokuratura nie przeszła, tak jak cała armia, żadnej weryfikacji kadrowej. Wojskowi prokuratorzy mający na koncie represje stanu wojennego, mogli dalej w niej pracować, a nawet rozwijać swe kariery. Prokuratorzy wojskowi przez lata nie chcieli również zająć się przestępczymi działaniami WSI. Wystarczy wspomnieć o nielegalnym handlu bronią czy zaangażowaniu oficerów WSI w nielegalny biznes paliwowy. Ta filozofia przetrwania nie uległa zmianie nawet wtedy, gdy w 2006 rozwiązano WSI i Komisja Weryfikacyjna słała zawiadomienia o popełnionych przez jej żołnierzy przestępstwach, domagając się wszczęcia śledztw. Wygląda to tak, jakby wtedy dla wojskowej prokuratury najważniejsza była środowiskowa solidarność z przestępcami z WSI.
Gorliwi wykonawcy stalinowskich represji Historyczny rodowód obecnej NPW sięga czasów prokuratury wojskowej, utworzonej w powojennej komunistycznej Polsce. Budowa nowej prokuratury wojskowej oparta została na wzorcach czysto sowieckich. Co ciekawe, czytając historyczny szkic na stronie internetowej http://www.npw.gov.pl, można odnieść wrażenie, że obecna NPW jest kontynuatorką najlepszych polskich tradycji wojskowego wymiaru sprawiedliwości z okresu II Rzeczypospolitej. Nie ma nic bardziej mylnego. Pierwsze zalążki obecnej prokuratury wojskowej powstały jesienią 1943 roku, gdy w Związku Sowieckim formułowana była 1 Dywizja im. Tadeusza Kościuszki. Z powodów ideologicznych i politycznych przy ich tworzeniu odrzucono przepisy prawne, organizację i metodologię pracy, jak również kadry prokuratury wojskowej z czasów II RP. Budowa nowej prokuratury wojskowej oparta została na wzorcach czysto sowieckich. Natomiast formalnie NPW i prokuratury okręgów wojskowych utworzono na mocy Rozkazu Naczelnego Dowódcy WP z 2 września 1944 roku.
Ogromnym problemem były wówczas kadry, ale i tu sowiecka pomoc okazała się „na wagę złota”. Właśnie dzięki niej w szeregach powojennych prokuratorów wojskowych znalazło się wielu oficerów sowieckich. Byli wśród nich, m.in. płk Antoni Skulbaszewski, ppłk Iwan Amons, płk Antoni Lachowicz, kmdr Leonard Azarkiewicz i wielu innych. To oni narzucili cele i metody pracy powojennej pracy wojskowej, które nie miały nic wspólnego z praworządnością. Prokuratura Wojskowa w latach 1944-1956 była najbardziej gorliwym wykonawcą stalinowskich represji wobec żołnierzy LWP, żołnierzy antykomunistycznego podziemia, a także osób cywilnych. Swoistym symbolem tych represji była prokurator NPW ppłk Helena Wolińska, która w latach 1950-1953 bezprawnie pozbawiła wolności co najmniej 23 żołnierzy AK i bezpośrednio nadzorowała śledztwo wobec szefa Kedywu AK i organizacji „NIE” gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, skazanego na karę śmierci.
Zbrojne ramię PRL-owskiej władzy Prokuratura wojskowa w czasach PRL jeszcze wiele razy występowała jako zbrojne ramię władzy. To wojskowe prokuratury były organami represji na Wybrzeżu w czasie Grudnia 1970 i tuszowały tamtą masakrę polskich robotników. Gen. Lucjan Czubiński – Naczelny Prokurator Wojskowy w latach 1968-1972 został w 1971 roku członkiem tzw. „Komisji Kruczka”, która miała znaleźć odpowiedzialnych za użycie broni w czasie wydarzeń Grudnia 1970. W wyniku prac tej komisji nikt nie poniósł jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej. W 1976 roku, po wydarzeniach w Radomiu i Ursusie, gen. Czubiński zapewniał na forum Sejmu PRL, że nigdzie nie doszło do bicia protestujących, a funkcjonariusze MO zachowywali się zgodnie z prawem. W 1981 roku będąc Prokuratorem Generalnym wydał instrukcję pt. „Uwagi o dotychczasowych zasadach ścigania uczestników nielegalnej działalności antysocjalistycznej”, w której zalecał jak należy „naginać” przepisy kodeksu karnego w walce z „Solidarnością”. Jego poprzednik na stanowisku szefa NPW (1956-1968) gen. Marian Ryba, również był wielkim orędownikiem stanu wojennego. To właśnie po jego wprowadzeniu został wiceprzewodniczącym Centralnej Komisji do Walki ze Spekulacją.
Zresztą w czasie stanu wojennego wszyscy wojskowi prokuratorzy gorliwie utrwalali jego bezprawie. Najlepszym tego przykładem były działania Prokuratury Garnizonowej w Gliwicach, która w dniu 20 stycznia 1982 roku umorzyła śledztwo w sprawie śmierci górników z „Wujka”, stwierdzając w postanowieniu, ze członkowie plutonu specjalnego ZOMO „działali w warunkach obrony koniecznej i użyli broni zgodnie z przepisami”. Wojskowi prokuratorzy ze znacznie większym zaangażowaniem niż ich cywilni koledzy ścigali za to działaczy podziemnej „Solidarności”, domagając się dla nich niezwykle surowych kar.
Chronili przestępców z WSI Po 1989 roku, na początku polskiej transformacji, nikt nawet nie postulował, aby dokonać w prokuraturze wojskowej jakichkolwiek reform czy zmian organizacyjnych. Cieszyła się zaufaniem kolejnych szefów MON i prezydenta Lecha Wałęsy. To sprawiło, że pion wojskowej prokuratury stał się eksterytorialnym obszarem. Tymczasem w Polsce ekspresowo budowano kapitalizm. Swojego miejsca w nim szukali również oficerowie polskiej armii. Wielkie firmy typu eksport-import ulokowane na terenach jednostek wojskowych, rozwijający się coraz bardziej w poszczególnych okręgach wojskowych biznes paliwowy, machinacje wokół mienia wojskowego, malwersacje generałów na dużą skalę, działające w wojsku instytucje para-bankowe, firmy ochroniarskie i detektywistyczne z udziałem wojskowych, czy aktywność wokół wojska grup przestępczych, dla których było ono zapleczem, to tylko niektóre tematy ignorowane prze wojskową prokuraturę.
Wojskowa prokuratura przez szereg lat wolnej Polski zamiast zając się tymi problemami wolała zajmować się wykroczeniami prostych żołnierzy popełnianymi wieczorową porą. Prokuratorzy wojskowi przez lata nie chcieli zająć się przestępczymi działaniami WSI. Wystarczy wspomnieć o nielegalnym handlu bronią, równie nielegalnym biznesie paliwowym, powołanej przez oficerów WSI Fundacji Pro Civili, która wyprowadziła z budżetu WAT co najmniej 400 mln złotych. Wojskowa prokuratura nie widziała podstaw do podjęcia śledztwa, nawet gdy WSI utrudniały innym organom ścigania (UOP, CBŚ, prokuratury cywilne) prowadzenie walki z przestępczością, dezinformowały najwyższe organy władzy, czy utrudniały bądź manipulowały procesem lustracji. Wojskowa prokuratura była bierna także wówczas, gdy o przestępstwach WSI szeroko pisała polska prasa. To nie zmieniło się nawet po rozwiązaniu w 2006 roku WSI.
Prokuratura obrony kolesiów Patrząc na to wszystko rodzi się pytanie, dlaczego prokuratura wojskowa przez ostatnie 20 lat wykazywała całkowitą impotencję w ściganiu przestępstw popełnianych przez oficerów polskiej armii, a zwłaszcza oficerów jej służb specjalnych? Odpowiedź na nie tkwi w samych kadrach tej prokuratury, wywodzących się z PRL. A dobierani do prokuratur wojskowych ludzie młodzi pochodzą zazwyczaj z rodzin PRL-owskich wojskowych, podtrzymują więc stare więzy i rodową „tradycję”. Niemałą grupę stanowią w niej prokuratorzy, którzy byli współpracownikami WSI lub jej poprzedniczki WSW. Być może to dlatego w dzisiejszej prokuraturze wojskowej obowiązuje nadal ukształtowany w przeszłości afirmacyjny stosunek do PRLu, jego armii, ludzi i ich wojskowych karier. To także decyduje o tym, że jakiekolwiek śledztwo dotyczące przestępczego zjawiska z udziałem wojskowych, jeśli nawet jest prowadzone, to tak, aby jego skutek nie naruszył interesów poszczególnych układów w polskiej armii. |
| Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu |
|
| HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW |
|
| Misja życia Antoniego Macierewicza |
|
| Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”? |
|
| Kiedy już głupcy przejrzą na oczy… |
|
| Czas łotrów i szubrawców |
|
| ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE |
| Pozostała nam tylko ulica |
| CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI |
|
| Kiedy przeproszą za rabina? |
Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? |
| Tusk to obciach |
Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca |
| BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP... |
|
| 21 730 samobójców pod rządami Tuska |
|
| Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę? |
|
| Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta |
|
| Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna |
|
| PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona |
|
| Posypała się narracja |
|
| CO DALEJ? |
|
| Boże, przybądź nam z pomocą |
|
| WYDARZENIA | POLITYKA | KRAJ | HISTORIA | WARSZAWSKA ALEJA | KULTURA | ZDROWIE I URODA |
| Warszawska Gazeta 2011 | REKLAMA | PRENUMERATA | KONTAKT | do góry
|