Reklama

Środa i Czubaszek, a sprawa Polska
Mirosław Kokoszkiewicz   
piątek, 17 lutego 2012 14:29

 

Do tej całej katastrofy i nieszczęścia, jakie sprowadziła na Polskę banda szkodników, którzy przy pomocy Berlina, Moskwy i miejscowych, magdalenkowych okupantów, wetknęli Tuskowi w tyłek kolorowe piórko mianując go wodzem, dochodzi jeszcze jedna tragedia.


 

 Polska, wliczając zarobkową emigrację ostatnich lat, właśnie odnotowała największy od drugiej wojny światowej ubytek substancji narodowej. Jak wytłumaczyć to, że ostatni raz współczynnik dzietności 2,1 zapewniający prostą zastępowalność pokoleń osiągnęliśmy w 1988 roku i dokładnie od historycznego roku 1989, czyli od geszeftu kolaborantów zawartego przy okrągłym stole Polska wymiera? Według Eurostatu, na 223 kraje świata zajmujemy pod względem dzietności 209 miejsce i są to dane wstrząsające gdyż doszliśmy do wskaźnika 1, 3 oznaczającego przyspieszone wymieranie narodu. 

 

Te wszystkie peany michnikoidów na temat wielkiego sukcesu, jaki zgotowali nam oni wraz z ojcami demokracji, Jaruzelskim i Kiszczakiem, trzeba jak najszybciej wyrzucić na śmietnik i w końcu zrozumieć, że ta lewacka, czerwono-różowa hołota z premedytacją wyniszcza Polskę i Polaków w takim tempie, że porównywalna jeszcze jakoś dzisiaj z nami Hiszpania, w 2060 roku będzie miała o 20 milionów ludności więcej niż Polska. 

Brak jakiejkolwiek przemyślanej polityki rodzinnej w Polsce, prowadzi naród do zguby i robione jest to z rozmysłem.

Z wyrachowaniem skraca się urlopy macierzyńskie, podnosi stawki VAT na produkty dziecięce oraz wprowadza rozliczenia podatkowe uderzające w pełne rodziny. 

 

Pod względem rocznej wartości zasiłków przyznawanych na dziecko w poszczególnych krajach europejskich zajmujemy ostatnie miejsce z kwotą 98 euro, podczas gdy wszędzie są to sumy sięgające kilkuset euro nie mówiąc już o takim Luksemburgu z niemal 2000 euro rocznej pomocy na dziecko.

Nawet Węgry „totalitarysty” Orbana, przeznaczają na ten cel kilkakrotnie więcej pieniędzy w przeliczeniu na dziecko, niż rząd miłości Tuska.

Na tym tle, ciągle powracająca dyskusja narzucana przez czerwoną hołotę o legalizacji aborcji, homoseksualnych małżeństwach z możliwością adopcji i pierwszeństwa prawa do kariery przed macierzyństwem, to nic innego jak popychanie Polaków do samobójstwa przez wyrafinowanych i cynicznych drani.

 

Nie wiem czy te „elity” III RP zdają sobie sprawę, że taką anty-polską polityką same uwiarygodniają, wyśmiewaną przez siebie samych „teorię spiskową”, głoszoną najczęściej przez Kazimierza Świtonia i Henryka Pająka, jakoby „Rząd Światowy” dążył do ograniczenia polskiej populacji do 15 milionów tak zdrowych, jak i głupich parobków?

Miejsce tylko jednej polskiej uczelni i to na szarym końcu w światowych rankingach oraz wymieranie narodu powodują, że mnie raczej do śmiechu z owej „spiskowej teorii” nie jest. 

Może to czytelników zdziwi, ale pomysł poruszenia tego tematu przyszedł mi do głowy na skutek tragicznego, zakończonego śmiercią, losu małej Madzi z Sosnowca, a właściwie dyskusji jaka wokół tej tragedii się toczyła.

Pomijam cynicznego „pieczeniarza” Dziewulskiego, który przy okazji tego dramatu wspólnie z Morozowskim, próbowali w TVN24 uczynić sąd nad rodziną Olewników, jakoby winną dzisiejszej nieudolności i „delikatności” policji. 

Policja przecież tam gdzie trzeba skopać demonstranta, dokonać prowokacji przeciwko patriotom albo wykryć włamywacza na stronę internetową premiera czy w końcu dopaść chłopaka, który śmiał zażartować z Komorowskiego, jest niezwykle skuteczna. 

Mnie chodzi o jeden z symboli, a w zasadzie jedną z lewackich fanatyczek, które temu upadkowi Polski kibicuje. Nie przesądzam czy świadomie.

Mam tu na myśli córkę „wybitnego komucha”, socjologa religii, profesora Edwarda Ciupaka, czyli Ciupakównę juniorkę, Magdalenę Środę.

Oto wywód tej profesorki i „intelektualistki”:

„Byłam przekonana – teraz mogę o tym mówić – że porwanie było zaplanowane i że maleńka, pulchna dziewczynka o błękitnych oczach, trafiła do bogatej rodziny w Europie. Myślałam, że rodzice są młodzi, głupi, prymitywni, pewni, 

że mogą mieć wiele kolejnych dzieci, więc uznali, że to pierwsze, najbardziej niewygodne, można sprzedać za godziwe pieniądze. W sumie – niezły los. Jest tysiące par, dla których dziecko jest szczytem marzeń, dla spełnienia, których gotowi są na przestępstwo „handlu żywym towarem”, ale że zarazem gwarantują dziecku bezpieczne i komfortowe warunki życia”.

I dalej:

„Jestem nawet w stanie zrozumieć młodych. Z jednej strony są bardzo religijni nie używali zapewne środków antykoncepcyjnych, nie mieli pojęcia o edukacji seksualnej, zaszli w nieplanowaną ciążę, bali się aborcji”. 

Wykorzystując wielką i niewyobrażalną ludzką tragedię ten cyniczny babsztyl przemyca bez skrępowania całe swoje lewackie przesłanie, które głosi od lat.

Nienawiść do kościoła, legalizacja aborcji, edukacja seksualna w szkole od najmłodszych lat i antykoncepcja w każdej możliwej formie i dla każdego.

Małżeństwo z Sosnowca, bez kościelnego ślubu z nieochrzczonym dzieckiem to według Środy „ludzie bardzo religijni”, bo przecież poznali się w kościele. Kościół odhaczony.

Ona jest prawie pewna, że nie używali środków antykoncepcyjnych, bo jeżeli religijni to oczywiście prymitywni i dodatkowo niewyedukowani. Edukatorzy od Środy nie mieli dostępu za młodu do tej tragicznej pary, no i mamy dramat na własne zamówienie.

No i na koniec ten prymitywny irracjonalny, staromodny strach przed aborcją, jak przed dentystą. 

A przecież gdyby poradzili się profesor Środziny to tę uroczą „pulchną dziewczynkę o błękitnych oczkach”, mogli unicestwić, kiedy matka nosiła ją jeszcze pod sercem i była wtedy bardziej „maleńka” oraz mniej „pulchna”. 

Dzisiaj Polska nie musiałaby żyć sprawą śmierci Madzi, dzięki lewackiej ikonie edukującej polską młodzież na Uniwersytecie Warszawskim. Zgroza i włosy stają dęba.

Pech, widać jak na dłoni, że wszędzie tam gdzie nie przebijają się poglądy Magdaleny Środy i niewcielane są w życie, mamy tylko płacz i zgrzytanie zębów. Tak naprawdę właśnie takie przesłanie płynie z wywiadu Magdaleny Środy, reklamującej się nie gorzej niż detektyw bez licencji, Rutkowski. 

Aby uzmysłowić wam drodzy czytelnicy to, że dane o wymieraniu Polski nie są wcale, jakby się wydawało, oderwane od działalności takich promowanych w III RP indywiduów ja prof. Środa to posłużę się innym przykładem.

Oto kilka cytatów z Marii Czubaszek, „klawej i równej babki” serwowanej nam jako wzór przez media z TVN-em na czele. Źle się dzieje skoro salon w poszukiwaniu postępowych rezerw, sięga już po 73 letnią, nieźle szturchnietą babinę i używa jej jako zanęty dla „młodych wykształconych z dużych miast”. Przypomina to raczej coś w stylu filmu „Mumia IV”. 

No cóż, jakie „elity” takie „autorytety”.

Oddajmy zatem głos gwieździe sezonu:

„Wiem, że nie pasuje do stereotypu matki-polki, ale chyba wolę być „zimną suką”

Zapytana o niechętny stosunek do dzieci odpowiada: „A wiadomo, co z tego wyrośnie. Hitler też był kiedyś dzieckiem; dzieciństwo jest tylko okresem przejściowym, a mnie interesują tylko ludzie dojrzali”

- „Usunęłam dwie ciąże za czasów komuny. O aborcji się wtedy nie mówiło. Kobieta chciała usunąć, to szła i usuwała. Nie było to zbrodnią. Ani lekarz nie popełniał przestępstwa ani ja. Jedne kobiety przeżywały traumę, inne nie. Ja nie przeżywałam. Aborcja była dla mnie oczywistym rozwiązaniem”. 

– „Nigdy z tego powodu nie miałam traumy, tylko mówiłam: Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam. Gdyby się zdarzyło, że zaszłam w ciążę, i byłby to siódmy czy ósmy miesiąc, to ja bym skoczyła z któregoś piętra, pod pociąg bym się rzuciła, ale na pewno bym tego dziecka nie urodziła”

– „Od dziecka nie lubiłam dzieci. I tak mi pozostało. Nie lubiłam siebie jako dziecka i nie lubiłam innych dzieci. Najlepsze w dzieciństwie jest to, że w końcu przemija. Moja mama bardzo szybko się na mnie obraziła, bo powiedziałam, że moim marzeniem było urodzenie się „sierotką Marysią”. Nie chciałam mieć żadnej rodziny. Szkoda, że dzieci nie przynosi bocian. Byłoby to mniej paskudne i bardziej estetyczne”.

„Ja nie wierzę w te mamy, które mówią, że są najszczęśliwsze przy tych dzieciach. Ja rozumiem, że rodzice kochają swoje dziecko i że się kocha dzieci, ale nie można żyć tylko dla dziecka. Trzeba mieć swoje życie […]. Nie można się spełnić tylko przy pieluchach, zupkach, puciu puciu puciu i przy opiekowaniu się dzieckiem”.

Jak myślicie Rodacy, te panie są promowane w mediach dla zwykłej hecy i „jaj”, czy stoi za tym jakiś zamysł i bardziej „ambitny” plan?

Każdy niech sobie sam odpowie na to pytanie. 

Ja obiecuję, że tym czymś nie będę się już więcej zajmował, bo trafię w końcu, którejś Środy do „CZUBaszKÓW”.

 

Źródła:

http://www.se.pl/rozrywka/plotki/maria-czubaszek-o-dzieciach-w-dupe-bym-kopnela_225372.html

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102 433,11 088 904,Straszna_smierc_obciazajaca_nas_wszystkich.html?utm_source=dlvr.it&utm_medium=twtter 

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.