Brzydki szczegół
Magda Figurska   
czwartek, 22 grudnia 2011 13:05

 

 

„Mimo że myśmy już parę razy zawiedli zaufanie klasy robotniczej, klasa robotnicza musi nam uwierzyć choćby dlatego, że nie ma dla niej innego wyjścia. Ci, jak na przykład wybitni aktorzy i filmowcy, którzy już zdążyli złożyć pielgrzymkę nowemu mesjaszowi polskiej klasy robotniczej z Gdańska, nawet oni po jakimś czasie zrozumieją, że to jest pusta droga i że to jest bardzo brzydki szczegół w ich biografii”.

 

To nie jest tekst o Jerzym Putramencie, który wypowiedział te słowa w dyskusji na VI Plenum KC PZPR w 1980 roku. To tekst o ludziach, obdarzonych, czy raczej pokaranych przez los dwoma życiorysami: oficjalnym i takim, który skrywany tylko w zakamarkach sumienia, mógłby nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Mógłby. Stało się jednak inaczej za sprawą historycznych badań, odkrytych dokumentów, czy wreszcie zwykłego przypadku.

Wszystko ich łączy i wszystko dzieli. Urodzenie, wykształcenie, miejsce na barykadzie, idee, ich droga życiowa, poniesiona ofiara. Ocena historii, choć ważna, ustępuje miejsca ocenie zwykłych ludzi, rodziny, przyjaciół, wreszcie wszystkich Polaków, bo to ludzie znani, publiczni, którym na głowę założono nimb, zanim padło 

to ostatnie ważne słowo prawdy lub, gdy nieubłagana nić życia została nagle przecięta, zamykając słowa wyjaśnienia i obrony. Właściwie J. Putrament, komunistyczny „pisarz-komisarz”, jak określił go M. Hemar czy Miłoszowski Gamma ze „Zniewolonego umysłu” do tej definicji 

nie przystaje, choć w filmie „Errata do biografii” przedstawiono dokumenty, z których wynika, że mógł współpracować zarówno z polską tajną policją przed 1939 r., jak sowieckim NKWD, Służbą Bezpieczeństwa, a nawet został odnotowany w aktach Stasi. Do końca życia jednak pozostał wierny idei komunizmu. Odkrywamy tylko, jak głęboko.

Z tej racji tekst nie może też dotyczyć Wojciecha Jaruzelskiego, który dziś, na łożu śmierci, jak podaje żona, kolejny raz przeprasza Polaków za niedogodności stanu wojennego, ale dodaje zaraz, 

że był „ocaleniem przed wielowymiarową katastrofą” i dziś jego decyzja byłaby taka sama.

 

Chodzi więc o ten „brzydki szczegół”, którym Putrament niesłusznie obdarzył robotników, a który pasuje do niektórych ich przywódców; defekt moralności, z pewnością nabyty, wyuczony, wytrenowany w konkretnym celu. Tym bardziej obrzydliwy, naganny, zasługujący na potępienie. Rysa na szkle, które nigdy 

nie stanie się już kryształem.

Przypuszczenia, dowody, osobiste wyznania. Zaskakujące? Jak prawda o Bronisławie Geremku, która znana była wcześniej, zanim padła w programie „Bliżej” J. Pospieszalskiego, potwierdzona w aktach Stasi.

 

Szyfrogram ambasadora NRD w Warszawie do kierownictwa NRD z 2 grudnia 1981 roku:

Tow. Ciosek, minister ds. współpracy ze związkami zawodowymi, oświadczył w rozmowie z 1 grudnia [1981 roku]:

„Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy „Solidarnością” w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat „Solidarności” musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, 

ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może – kontynuował Geremek – tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne”.

Niektóre wyroki są już tylko w rękach Boskich.

 

21 XI 1980 r., telegram adresowany do Lecha Wałęsy:

„Międzynarodowa Liga Praw Człowieka, nie związana z rządami organizacja afiliowana przy ONZ i posiadająca przedstawicieli afiliowanych w 28 krajach uchwaliła, że nagroda Praw człowieka za rok 1980 zostanie przyznana polskiemu ruchowi związkowemu za jego pełne odwagi stanowisko wobec praw robotniczych. Poprzednimi laureatami nagrody byli między innymi Andrzej Sacharow, Mario Scares, Mihajlo Mihajlow. Publiczne ogłoszenie przyznania nagrody nastąpi 9 grudnia w Nowym Jorku. Douglas Fraser, przewodniczący międzynarodowego związku UAW, (United Auto Workers- przyp. aut.) złoży hołd polskim robotnikom. Będziemy zachwyceni, jeśli Pan lub przedstawiciel Związku będzie obecny przy wręczaniu nagrody. W przeciwnym razie nagroda zostanie przesłana, a przyjęcie na Waszą cześć wydamy wtedy, gdy Pan lub przedstawiciel Związku będzie w Stanach Zjednoczonych. Podpisano: Harris Wofford, Przewodniczący”.

 

„Szef Urzędu Ochrony Państwa, Andrzej Kapkowski, Warszawa 1996 – 09-24, Z-1322/I/96, Pan Lech Wałęsa, Gdańsk, ul. Polanki 54. Panie Prezydencie, w związku z prowadzonymi w Urzędzie Ochrony Państwa pracami inwentaryzacyjnymi i porządkowaniem zasobu archiwalnego zwracam się do Pana Prezydenta z prośbą o zwrot dokumentów – jeśli jest Pan w ich posiadaniu – które zostały wytworzone przez b. Służbę Bezpieczeństwa dotyczące pańskiej działalności w okresie 1970-1989 Jak wynika z dotychczasowych ustaleń uprawnione jest przypuszczenie, iż część tej dokumentacji, która była udostępniana Panu w latach 1992-1994 przez ministra p. A. Milczanowskiego i szefów UOP, p. J. Koniecznego 

i p. G. Czempińskiego może znajdować się w Pańskim archiwum prywatnym. Dlatego też proszę Pana Prezydenta o spowodowanie przeglądu Pańskiej dokumentacji i jeśli to możliwe o pilną odpowiedź. Z poważaniem, podpisano A. Kapkowski”.

 

Na pytanie Moniki Olejnik w programie „Kropka nad i” o związki z SB w 1970 r. Lech Wałęsa odpowiedział twierdząco. – Podpisałem zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa nie z myślą, że kiedykolwiek przejdę na tamtą stronę, że zdradzę. Wszyscy podpisywali i ja podpisałem – mówił. Nie odpowiedział na pytanie, czy brał pieniądze i donosił na kolegów. – Podjąłem taką decyzję, że więcej zrobię, więcej uchronię, tak właśnie postępując. Gdybym miał powtórzyć moje życie, powtórzyłbym tak jak robiłem to, ze wszystkimi, nawet z tymi kontaktami z bezpieką i tak dalej, dlatego że tylko tak można było ich ograć – mówił Wałęsa.

 

„Co tam hańba, gdy talary mają lepszy kurs od wiary! Wymienimy na waluty Honor i pokutę” – śpiewał Jacek Kaczmarski.

 

Fragment komunikatu NZSP AMG z 25 XI 1980 r.

1. Każdy człowiek ma prawo do posiadania własnych poglądów.

2. Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii: prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe, ustnie pismem lub drukiem w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego uznania. /art. 19 Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych/.

Od dnia 23 X 1980 r. przebywa w więzieniu Leszek Moczulski – przywódca KPN. W ostatnich dniach zmieniono zarzut w stosunku do niego. Grozi mu kara od 10 lat pozbawienia wolności do kary śmierci z art. 126 k.k. (usiłowanie obalenia ustroju siłą).

Tadeusz Stański – absolwent ATK, członek KPN, aresztowany 13 XI 1980 r. za organizowanie manifestacji 11 listopada w Warszawie.

Wojciech Ziembiński, członek założyciel KOR –u., jeden z założycieli ROPCiO. Aresztowany po manifestacji 11 listopada. Otrzymał sankcję prokuratorską na podstawie art. 270, 273, 276 k.k.

Zygmunt Goławski – członek KPN z Siedlec. Aresztowany 11 XI 1980 r. za udział w manifestacji.

Powyższe incydenty są skrajnym pogwałceniem podpisanych przez PRL Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka i 4 punktu Porozumienia Gdańskiego. Żądamy umorzenia śledztwa ww. osób i niezwłocznego podjęcia kroków w celu usunięcia sprzeczności pomiędzy normami prawa krajowego i ratyfikowanymi przez PRL konwencjami międzynarodowymi”.

 

Ostatni raz widziałam T. Stańskiego w 2008 roku. Przyszedł do mnie z nowym, jak mówił, apolitycznym projektem – Formacją Niepodległościową, która w założeniach miała upamiętnić walkę o niepodległość. Wiedziałam, że nie pomogę. On nie wiedział, że ja wiem. Takich rzeczy się nie przebacza. Nie robi się interesów z kursantami GRU. On zapewne o tym wiedział, dlatego cierpiał. I bardzo się zmienił. Nerwowe drżenie rąk, spuszczony wzrok, redukcja do minimum słów. Tylko te niezbędne, by się nie otworzyć, przyznać, błagać usprawiedliwienia. To było później. Biedny, samotny człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i honor, i interes. Bankrut życiowy i moralny. Brzydki szczegół, którego nie usuną gabinety kosmetyczne ani najlepsze wywabiacze plam. On będzie tkwił do śmierci, jak drzazga.

 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.