Siła bezsilnych
Magda Figurska   
czwartek, 29 grudnia 2011 14:02

 

Cud Betlejemskiej nocy narodzenia Bożego Niemowlęcia i wkroczenia przez Niego w świat ziemskiej rzeczywistości, powinien być wydarzeniem radosnym, niosącym Wiarę, Nadzieję i Miłość. Powinien być czasem narodzin, nie umierania. Tymczasem smutna niedziela zaskoczyła nas smutną wiadomością. Zmarł Václav Havel, ostatni, dziewiąty prezydent Czechosłowacji i pierwszy – Republiki Czeskiej, który sprawował swoją funkcję przez dwie kadencję. Dramaturg, literat, eseista, działacz antykomunistyczny i polityk, który mówił, że „polityka nie jest sztuką tego, co możliwe, lecz tego, co niemożliwe”. Havel to wolne Czechy, Czechy – to Havel, symbol demokratycznych przemian, ikona najnowszej historii i jeden z najbardziej znanych opozycjonistów na całym świecie, uhonorowany wyróżnieniami w wielu krajach (w Polsce – Orderem Orła Białego w 1993 r. i Orderem Ecce Homo w 2006 r.), licznymi nagrodami za twórczość artystyczną i postawę obywatelską oraz wieloma doktoratami honoris causa.

 

W czasie praskiej wiosny Václav Havel stał się jedną z najbardziej znanych postaci liberalnego i niekomunistycznego skrzydła ruchu domagającego się reform; angażował się w debatę polityczną i opowiedział się za utworzeniem demokratycznego społeczeństwa. Po krwawym stłumieniu reformatorów przez państwa członkowskie Układu Warszawskiego otrzymał zakaz publikacji i stał się jednym z najbardziej znanych dysydentów i krytyków systemu. W 1969 roku był jednym z dziesięciu sygnatariuszy petycji pod tytułem Dziesięć punktów do rządu czechosłowackiego, ostro sprzeciwiającej się okupacji oraz jej politycznym i kulturalnym następstwom. W 1977 był jednym ze współtwórców Karty 77, wszedł w skład Komitetu Obrony Prześladowanych za Przekonania. Był bohaterem „aksamitnej rewolucji” z 1989 roku, wielokrotnie aresztowany przez komunistyczne służby bezpieczeństwa, skazywany na więzienie, z przerwami, 5 lat. Był wielkim przyjacielem Polski, z dumą noszącym znaczek „Solidarności”.

 

Jego dokonania polityczne znane są na całym świecie w odróżnieniu od twórczości literackiej, mało znanej również w Polsce. Lata 60. i 70. były trudnym okresem dla wolnej literatury w krajach komunistycznego reżimu, propagujących realizm socjalistyczny jako wzorzec literatury i konwencję podporządkowaną interesom partii, w której ideologia zastąpiła europejskie tradycje, a humanizm został wyparty przez kolektyw. Jednocześnie to, co było zwycięstwem nad komunistami uzbrojonymi w aparat cenzury, to drugi obieg wydawniczy, który powoli, acz konsekwentnie, przełamywał państwowy monopol w literaturze. Doprowadził do zlikwidowania komunistycznego modelu kultury, dzięki 

tzw. „wrogom ludu”, nie tylko solidarności intelektualistów, artystów, studenckiej młodzieży i działaczy opozycyjnych, 

ale i opozycyjnej publiczności – czytelnikom, dla których wartości zakazane zaczęły pełnić rolę wzorca moralnego.

„Wrogiem ludu” został Havel już w szkole podstawowej, z racji swojego urodzenia w znanej rodzinie przedsiębiorców, naukowców i intelektualistów. Komunistyczny reżim zamknął przed nim wszystkie szkoły, które wybierał, wszystkie podania o przyjęcie były odrzucane. Gdy po maturze zaczął pisać w czasopiśmie Květen, do niefortunnego pochodzenia doszła szczególna zdolność odsłaniania absurdów komunistycznej rzeczywistości, tej wszechogarniającej obłudy, zarówno w treści, jak i w języku ówczesnego systemu. Jego twórczość obejmuje trzy gatunki: poezję, dramat, eseistykę. Także twórczość epistolarną, krytykę teatralną i literacką, przemówienia i inne formy okazjonalne. Pierwsze dramaty: Garden party czy trzy jednoaktówki: Audiencja, Wernisaż i Protest są obrazem człowieka na tle komunistycznej rzeczywistości, która jednako zniewala, sieje strach i terror, jak i kusi słabych lub w najlepszym wypadku zachęca do konformizmu, do bycia marionetkami systemu. Pojawiający się motyw faustowski to także oblicze nowego zła – komunizmu, w którym zbiurokratyzowana, totalitarna maszyna odwracając znaczenie pojęć, niszczy naturalny świat ludzkich wartości i znaczeń, zatraca sens istnienia, kaleczy tożsamość i moralność. I chociaż Havel nie chce być filozofem i moralistą, porusza się w obszarach jej przynależnych: wolności, władzy, moralności. Także Prawdy, o którą walka „jest służbą, która przeistacza się w obronę człowieka i jego prawa do wolnego i prawdziwego życia” – pisze w najbardziej znanym eseju Moc bezmocných (Siła bezsilnych), przedstawiającym program oporu przeciwko reżimowi komunistycznemu.

 

Wiele zagrożeń widział też we współczesnym życiu. Gdy więc Donald Tusk, składając kondolencje najpierw Putinowi z powodu zatopienia platformy wiertniczej, wydaje później oświadczenie, że „Václav Havel był wielkim Europejczykiem, jednym z „ojców” jej kolejnego zjednoczenia”, to dowód, że zarówno poglądy polityczne jak i twórczość literacka V. Havla są mu całkowicie obce. Havel był krytykiem dzisiejszej, globalnej cywilizacji i współczesnej Europy, która nie szanuje tradycji i dzieł przodków, w której korzyść krótkotrwała przeważa nad perspektywiczną. „Jesteśmy owładnięci pychą i wszechwiedzą” – mówi w ubiegłorocznym tekście Trzeba się dziwić dla GW – „krótkowzroczni, nastawieni jedynie na zysk”*. O tej stronie życia mówi również Tusk: „Dzięki takim ludziom jak Havel, komunizm nie wydziedziczył nas z majątku”. To prawda. Bo to liberałowie w wolnej Polsce nas wydziedziczyli, inicjując demontaż i wyprzedaż polskiej gospodarki, w czym niechlubnym kontynuatorem jest Platforma, trwoniąc dorobek pokoleń. A może na spółkę z komunistami? 

 

Właśnie o tych wszystkich patologiach pisał Havel, który pragnął Europy ojczyzn, a nie eurokołchozu, zarządzanego przez samowybieralne elity, którego wcześniej czy późnej czeka katastrofa. Z kilku powodów. Najważniejszy, to zgoda na życie w kłamstwie, które dotyka współczesną cywilizację, niebezpieczną nie tylko przez zatracenie ładu egzystencji, zanik świata mitów, podobieństw, wiary, Boga. Z chciwości, pychy, chęci władzy. Cywilizacja, która jest światem designu, nie jest kulturotwórcza, nie tworzy wartości moralnych i intelektualnych, jest pusta, plastikowa, bezmyślna i bezrefleksyjna. Dlatego zagraża jej niebezpieczeństwo. Etatyzmu, biurokratyzmu, zagłady człowieka w jego prawach, ale także Piękna, Dobra i Prawdy.

 

Václav Havel komunikował się z Narodem wprost, nie powielał komunistycznej propagandy sukcesu, jak nasi rządzący. „Drodzy obywatele – mówił w orędziu noworocznym 1 stycznia 1990 roku – przez czterdzieści lat w ten dzień słyszeliście z ust moich poprzedników na wszystkie sposoby powtarzane: 

jak nasza ziemia rozkwita, ile kolejnych milionów ton stali wytopiono, jacy jesteśmy wszyscy szczęśliwi, jak ufamy władzy i jakie piękne perspektywy otwierają się przed nami. Zakładam, że nie wybraliście mnie na ten urząd po to, abym i ja was okłamywał. Nasza ziemia nie kwitnie. Wielki twórczy potencjał naszego narodu jest nie wykorzystany”.

 

Jak fałszywie brzmią w tym kontekście słowa kolejnych orędzi premiera Tuska. Jak obraźliwie brzmi wypowiedź przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, 

że: „W Polsce ceniliśmy Havla bardziej niż jego rodacy”. W Czechach bardziej ceniono prezydenta Lecha Kaczyńskiego niż rodzima partia Jerzego Buzka, który w lipcu popierał przyznanie nagrody „Kwadrygi” Władimirowi Putinowi, bo „pod panowaniem Putina utrwala się w Rosji specyficzna demokracja”. I tylko dzięki Havlowi, który zagroził oddaniem swojej, jury ugięło się ogłaszając, że w tym roku „Kwadrygi” nie budiet. Buzkowi pozostał tylko wstyd.

 

Dzisiaj ostatnia droga Václava Havla. Czesi mogą być dumni, że dane im było mieć takiego prezydenta. A my cóż? Prócz spuszczenia flagi do połowy, możemy zazdrościć Czechom, że ICH prezydent będąc „obywatelem świata” był przede wszystkim Czechem, a dopiero później Europejczykiem.

 

Magda Figurska

*http://wyborcza.pl/1,97 738,8 590 685,Trzeba_sie_dziwic.html

 

Komentarze  

 
#1 Joanna S. 2012-01-01 10:36
Gdyby Kościół katolicki faktycznie zalecał Maryjny Model Rodziny, musiałby szczególnym szacunkiem darzyć panny w ciąży, popierać zapłodnienie in vitro i cesarskie cięcie (aby nie uszkodzić błony dziewiczej podczas naturalnego porodu) oraz białe małżeństwa, wychowujące jedynaka, nie będącego dzieckiem współmałżonka, czyli np. małżeństwa lesbijek i gejów. Tak jednak nie jest.

W rzeczywistości Kościół katolicki nie propaguje Maryjnego Modelu Rodziny. W „Raporcie o stanie wiary w Polsce” abp Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu, przedstawia zalecenia Kościoła w najważniejszych kwestiach, w tym w sprawach zlokalizowanych poniżej pasa, czyli seksu, dzietności, in vitro.
Cytować
 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.