Dżambalaja
Magda Figurska   
piątek, 26 sierpnia 2011 12:35

 

Znany monolog Stanisława Tyma w aktualnej przeróbce mógłby brzmieć tak. „Na platformie wiertniczej, na obcym morzu pracował sobie Polak. Pewnego dnia rodzina otrzymuje wiadomość, że zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, człowiek nie żyje, zwłoki będą sprowadzone do kraju a rodzina proszona jest o identyfikację. 

Wszystko odbyłoby się sprawnie gdyby nie to, że rodzina zdecydowanie oświadczyła: „To nie on! Gdzie się podział rosły chłop, sto kilo wagi? Gdzie podziały się tatuaże? Kogo pochowamy w trumnie?”. Po naukowym wykładzie, że tak to bywa po śmierci a słona, morska woda może wyżreć nawet tatuaże, bo fachowcy wiedzą, co mówią, rodzinę opuściły wątpliwości i odbył się pogrzeb. Wieńce, znicze, szarfy, bliższa i dalsza rodzina, przyjaciele. Nie minęła jeszcze żałoba, a pracownik platformy wiertniczej na obcym morzu pojawia się w domu, czym wprawia rodzinę w szok, a później w wielką radość. Następnego dnia wybiera się do starostwa gminy wyjaśnić pomyłkę i tu spotyka go kolejne zaskoczenie. Pani urzędniczka, cytuję, wypowiada te słowa: „Doskonale rozumiem pana sprawę, ale proszę zrozumieć również nas. 

PESELu nie ma, NIP wyzerowany, dowód osobisty przedziurkowany. Ja widzę, że pan żyje, ale fakty są faktami”.

 

Akcja następnej opowieści rozgrywa się w gabinecie niezależnego Prokuratora Generalnego 

III RP. Tego, który obiecywał: „Sprowadzimy samolot w całości, łącznie z ostatnią śrubką”. To było dawno, dawno temu o tupolewie. Dziś stało się faktem, nie tylko medialnym, że Aleś Bielacki, szef „Wiasny”, białoruskiej organizacji zajmującej się obroną praw człowieka, został zakapowany przez polskich śledczych. Niekompetencja, nadgorliwość, zła wola, lenistwo czy zwykła głupota? A może bandycki zwyczaj denuncjowania opozycjonistów w imię popierania białoruskiego reżimu? Bielacki został zatrzymany przez białoruskie KGB i osadzony w więzieniu. Na razie na dwa miesiące. 

Co robi MSZ? Przeprasza na Twitterze w imieniu Rzeczpospolitej. Czyli w czyim? Naczelnego Lisickiego i jego gazety? Pan Radek, absolwent Oxfordu pomylił prosty wzorzec odmiany, który stosuje się do tytułu gazety, z wzorcem złożonym, w którym odmianie podlegają oba człony zrostu. I dotyczy nazwy naszego kraju. Drobny szczegół, ale kompromituje. Choć po jego wpisie o Powstaniu Warszawskim, już bardziej skompromitować się nie da. E-rządzenie stało się ostatnio bardzo popularne, e-PO pracuje już na laptopach a sam Twitter urósł do roli największego, rządowego medium. Działa na zasadzie łańcuszka św. Antoniego. Obama przekazał go Sarkozy`emu, Sarkozy – Merkel, Merkel – Sikorskiemu. I wszyscy kupili, bo to medium pewne i bezpieczne. Ludzie oburzą się, pokrzyczą, wytkną błędy, ale butem nie rzucą. Nie padnie też filozoficzne pytanie, jak żyć, na które jest tylko jedna odpowiedź. Przeżyć do jesieni i rozliczyć kolesi, łącznie z ich mentalną stolicą – Wałbrzychem.

 

Ale wracając do opowieści. 

Co robi prokurator generalny dowiedziawszy się o aresztowaniu Bielackiego? W trybie pilnym wzywa do siebie swego zastępcę. „Dlaczego o wszystkim dowiaduję się ostatni?” – krzyczy. „Wcale nie ostatni” – mówi wiceniezależny. „Pewien pracownik platformy wiertniczej, po powrocie do domu dowiedział się, że dwa tygodni temu wyprawiono mu pogrzeb”. „Jak się ma do czynienia z Platformą, to tak się to kończy” – podsumował Prokurator Generalny i niezależnie zabrał się do osobistego zjedzenia tej żaby.

 

Gdyby nie tragizm konkretnej sytuacji, puenta ta, stanowiąca motto rządów Platformy Obywatelskiej, ale też przestrogę 

dla wyborców, mogłaby być doskonałym zakończeniem każdego skeczu kabaretowego. Gdyby nie była rzeczywistością potwierdzaną na każdym kroku, znaną nawet nie z PRL-u, ale bardziej kafkowską, orwellowską i całkiem surrealistyczną, w której, jak w krzywym zwierciadle, odbija się niekompetencja, bałaganiarstwo i ignorancja rządzących. Cztery lata klęsk, rabunkowa polityka pozorów i czas zmarnowany dla Polski. A jak miało być? „Idź na wybory – zmień Polskę”. I zmienili. Jej medialną twarzą stały się afery, przekręty, handlowanie głosami wyborców za tanie wino zwane „dżambalajem”, Miro z dzikiego kraju i spocony Zbychu. 

By żyło się lepiej. Standardy z cmentarza i cepeenu. Likwidacja armii, w której jest więcej generałów niż w chińskim wojsku, likwidacja przemysłu i prywatyzacja wszystkiego, co się jeszcze rusza. Duch katarski z logo KGB i wizytówka Deripaski. Polityka i przemysł podporządkowany Wielkiemu Bratu. Dlatego określenie „Donald Nic Nie mogę Tusk” nie dziwi. Marionetki nie rządzą. One stwarzają iluzję działania. Ewentualnie, choć nie za często, mogą pełnić funkcje reprezentacyjne. Przejść się po wałach, z zatroskaniem sfotografować się na błocie smoleńskim, na tle wykolejonego pociągu czy w zagłębiu paprykowym. 

Nie ma Tuskowej, zielonej Irlandii, nie będzie emerytur, nie ma projektów ustaw, żłobków, przedszkoli, wysokiego poziomu oświaty, rodziny na swoim i jednego okienka. 

Jesteśmy świadkami jednej, wielkiej mistyfikacji, prowadzonej przez zdegenerowaną Platformę w imię machiavellicznej zasady: cel uświęca środki. 

 

W tym kontekście wyjątkowa hojność władzy jest zrozumiała. Przez 3 lata rządzenia wypłaciła sobie 262 miliony na nagrody, 133,7 mln na delegacje, 44,1 mln na telefony, 23,5 mln na utrzymanie aut, 7 mln na kupowanie nowych. Prym w rozdawnictwie wiedzie minister bez finansów Rostowski. Ten sam, który podnosi Polakom podatki i który skrócił urlop by powiedzieć, że sytuacja budżetowa jest stabilna, głuchy na tykanie zegara długu, który wynosi już 774,8 mld złotych.

 

A co dla Polaków? Drożyzna i bieda, 17 proc. ubóstwa, wysoka inflacja, wysokie podatki w postaci akcyzy, VAT i opłaty paliwowej. W górę idą ceny czynszu, energii i ciepła. Ceny leków też nie spadają, jak zapewniała minister Kopacz. Rośnie bezrobocie, maleje pomoc państwa oparta o zbyt niskie progi interwencji socjalnej. Tylko 16 proc. zarejestrowanych bezrobotnych ma prawo do zasiłku. Wśród nich najliczniejsza grupa bezrobotnych, młodych ludzi, z których co trzeci ma dyplom wyższej uczelni, ale widać nie ma znajomości w Pędzącym Króliku. Sytuacja na rynku pracy jest najgorsza od dwudziestu lat, brak pieniędzy na aktywizacje bezrobotnych, program 50+ działa tylko na papierze a bezrobotni stoczniowcy nie zgodzili się na strzyżenie psów pod patronatem Tomasza Misiaka. 

 

Samokompromitacja rządu osiągnęła szczyty. Nie dotyczy tylko śledztwa smoleńskiego, ale i śmierci Leppera. Prokuratura ma trzy nowe ślady: powiązania białoruskie, informację o tajemniczej płycie z hakami na Prawo i Sprawiedliwość, którą nieznany osobnik wręczył na pogrzebie najbardziej znanemu agentowi bez koncesji, za to z rekomendacji ZOMO i trzeci ślad, zapachowy, który odkryli śledczy zastanawiając się, kto może tak pachnieć. Biała księga wpadek Tuska i jego rządu to nie tylko chemiczna kastracja pedofilów, walka z dopalaczami, z kibicami, internautami, związkowcami, ze wszystkimi, którzy krytykują rząd, represje esbeckiej agencji wobec kupców, nawet dzieci piszących na szkolnym murze, nie mówiąc już o permanentnym niszczeniu opozycji. To także kompromitująca nota dyplomatyczna skierowana do Watykanu w sprawie wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka a także ostatnia informacja GROM, który informuje w Internecie, gdzie ma siedzibę, jak do niej wejść i gdzie ukryta jest broń.

 

Czy potrzebna jest nowa kampania informacyjna Platformy „Polska w budowie”? Przecież widać jak na dłoni, że Bob Budowniczy nie nadaje się do niczego i nie ma zielonego pojęcia o budowaniu. Taką ekipę, która już raz wzięła zaliczkę i nie wywiązała się z umowy, należy pogonić na cztery wiatry. A na otarcie łez wyposażyć w butelkę Dżambalai, Arizony czy innego Mamrota. Trup nie ma prawa ożyć.

 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.