Totalitaryzm Zmodyfikowany Genetycznie
Magda Figurska   
piątek, 16 września 2011 08:07

Dla dżumy
Kolejna rocznica drugiej wojny światowej czy mordu katyńskiego odgrzewa na krótko dyskurs o dwóch totalitaryzmach, łagodzony złudną wiarą czasu przeszłego i politycznej poprawności, która każe również Polakom przepraszać narody Europy za to, że „człowiek człowiekowi zgotował ten los”. Wprzęgnięci w liberalną maszynę przepraszania relatywizujemy odpowiedzialność, ochoczo przyjmując rolę pana i niewolnika, kata i ofiary. W imię fałszywie pojętej wspólnoty kajamy się za tych, których udziałem były nie tylko zbrodnie, ale i kryzys chrześcijańskiej i oświeceniowej koncepcji człowieka, która do dziś nie została odbudowana. Przemilczeć totalitaryzm, którego bakcyl, jak pisał A.Camus, jest jak dżuma, uśpiony przez dziesiątki lat, to nie tylko przemilczeć zbrodnie, ale i uśpić czujność i przenikliwość polityczną, to wypowiedzieć to jedno słowo, które usprawiedliwia tyranię i zło.

 


Nie będzie zrozumienia
„Inny świat” Gustawa Herlinga Grudzińskiego. Autobiograficzny dokument odsłaniający mechanizm działania totalitarnego państwa Rosji sowieckiej. Łagry to jedno z ogniw wielkiego systemu, mikrokosmos sowieckiego państwa, opartego na fałszu, pozorach i terroryzmie. Zamieniającego człowieka w narzędzie pracy, pozbawionego godności i człowieczeństwa, wyniszczonego fizycznie i psychicznie. Świat pozbawiony zasad sprawiedliwości, równości, przestrzegania praw człowieka, który za pomocą propagandy i perfekcyjnie działającej służby bezpieczeństwa ubezwłasnowolnił miliony ludzi; terrorem i strachem eliminował wszelkie przejawy buntu i samodzielnego myślenia. Sprawna maszyneria eksploatowania, torturowania i odczłowieczania, w której nikt nie był bezpieczny, bo każdy mógł stać się winnym. To przejmujące świadectwo naszych czasów i najważniejszy, najmocniejszy chyba fragment powieści Grudzińskiego, Epilog, który dotyczy już czasów po wyzwoleniu, gdy w Rzymie, gdzie autor pracował w redakcji pisma wojskowego, odwiedza go dawny współwięzień. Opowiada historię swego upadku; ze strachu złożył fałszywe zeznania w wyniku których rozstrzelano cztery osoby. Przybył do Grudzińskiego prosząc o jedno, krótkie słowo „rozumiem”. To słowo nie padło.

Aby ukarać sprawców
Wszyscy jesteśmy dziećmi XX wieku. Wieku zbrodni i totalnych ideologii dwóch reżimów: hitleryzmu i sowietyzmu, które, przy wielu różnicach, miały jeden wspólny cel: zagładę i degradację człowieka. Nie może być zrozumienia, przebaczenia i dialogu, nie może być relatywizacji zbrodni, zakłamania historii, osłaniania i wybielania sprawców nigdzie, w żadnym kraju. Bo nie ma takiego państwa w Europie, którego obywatele nie padliby ofiarą represji sowieckich czy nazistowskich. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, doktor Łukasz Kamiński, na blogu w Rzeczpospolitej zadaje pytanie, czy zrobiliśmy wystarczająco dużo dla ofiar totalitaryzmów. Pisze: „Pierwszym i najbardziej podstawowym zadaniem jest ukaranie sprawców zbrodni. (…) Tysiące zbrodniarzy zostało skazanych w licznych procesach przeprowadzonych na terenie kilkunastu państw. Jeśli jednak zestawimy te liczby ze skalą dokonanych zbrodni i milionami ich ofiar, okaże się, że ukarano zaledwie niewielki odsetek sprawców. W przypadku zbrodni komunistycznych odsetek ten jest jeszcze niższy”.

Nie zrobiliśmy nic
Co zrobiliśmy w Polsce po 1989 roku, co robimy teraz? Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna. Zrobiliśmy za mało, albo prawie nic. Przez dwadzieścia lat nie potrafiliśmy upomnieć się o Polaków – ofiary totalitaryzmów, nie reagujemy na oszczerstwa o „polskich obozach zagłady”, jesteśmy bezsilni w sprawie dokumentów katyńskich, choć ludobójczy charakter tej zbrodni nie budził sporów od 1939 roku. Za rządów Tuska to się zmieniło. Uchwała sejmu, która zbrodnie na polskich generałach nie uznała za ludobójstwo, wpisuje się w całość politycznej poprawności Tuska, by na gruncie kłamstwa, ocieplić stosunki z władzami Kremla. To dekonstrukcja narodowej polityki, szkodliwa dla narodu i jej miejsca w Europie, to przyjmowanie na siebie cudzych win w imię fałszywie pojętej przyjaźni. Nie zrobiliśmy nic, bo nie umieliśmy posprzątać własnego podwórka, na którym sowieccy namiestnicy ćwiczyli zabawy uliczne z ostrą bronią przeciwko narodowi polskiemu, a zdrajców i kapusiów uwłaszczono wpuszczając na salony, chroniąc ich portfele i głowy, nazywając ich ludźmi honoru i autorytetami moralnymi. Co pozostało ofiarom reżimów, skoro struktury państwa III RP stworzyły raj dla katów i nędzę dla ich ofiar? Mogą dochodzić rehabilitacji w toku indywidualnych, upokarzających postępowań przed opieszałymi sądami, przed którymi muszą dowieść swej niewinności. Na pocieszenie zafundowano im igrzyska: Dni Bohatera Walki z Totalitaryzmem, ale już rotmistrz Pilecki do nich nie pasuje.

Zadżumieni liberalizmem
Uśpiona dżuma, przebudzona po latach, stworzyła nowy totalitaryzm. Inny, nowoczesny, bardziej światły, okadzony hasłami demokracji i wolności, bo przecież „liber” – znaczy wolność. Miękki totalitaryzm? Totalitaryzm z ludzką twarzą? Bo brak obozów zagłady fizycznej? Są inne sposoby zniewolenia, jak ideologia globalizmu, która kwestionuje wszelkie prawa gospodarcze, narodowe i państwowe. Współcześni neototalitaryści niczym nie różnią się od ich pierwowzorów z portretów. Stworzyli dwa światy, społeczeństwo zamknięte rządzących i rządzonych, z uzależnieniem od kapitału, zamiast partii, z jedyną słuszną ideologią, niemoralnym prawem uchwalanym przez lobby, licznymi nakazami, dyrektywami i całym arsenałem dozoru życia gospodarczego, społecznego i osobistego, kontroli myśli i opinii, wszelkich narzędzi opresji, których symbolem w Polsce jest artykuł 212. Stworzyli dwie równoważne prawdy, subiektywne dobro i zło, i własną moralność, która w imię wolności i walki o dobro człowieka uchwala aborcję i eutanazję, lansuje egoizm, błędnie pojętą tolerancję, niszczy wspólnotę społeczną, w której słabsi, mniej zaradni i chorzy przegrywają.

Dla usprawiedliwienia swej doktryny powołali do życia wyimaginowanego wroga, bo totalitaryzm opiera się na wiecznej walce. Przeciwników, którzy upominają się o prawdę, pamięć, sprawiedliwość i wiarę nazwali oszołomami. Wykluczają ich z życia, poniżają, odbierają głos, skłonni stawiać ich przed Trybunałem Stanu a później zamknąć w gettach.

Wolność zniewolenia
Tak wygląda wolność liberalna. Totalitaryzm starych metod wspartych nowoczesną technologią nowych mediów. Podział i zadłużenie świata, walka z cywilizacją i religią, nachalna propaganda politruków z Ministerstwa Prawdy i Miłości.

Czy jesteśmy już Białorusią? Nigdy nie będziemy, bo czy Łukaszenka mógłby zginąć w takiej katastrofie lotniczej? Nasz totalitaryzm jest inny, bardziej zhumanizowany, zmodyfikowany genetycznie i jednakowo szkodliwy.

Denuncjator u Herlinga-Gudzińskiego przychodzi po słowa zrozumienia. Współczesny totalitaryzm, który pączkuje na dwa: pierwszej i drugiej prędkości, klasę panów i klasę niewolników, nawet zrozumienia od nas nie wymaga. Tylko posłuszeństwa.

 

 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.