BABA Z WĄSAMI I UNRELIABLE NARRATOR *
Magda Figurska   
czwartek, 20 października 2011 12:56

 

Córka mojej koleżanki przyszła kiedyś do mnie, bym pomogła jej w wypracowaniu, które zadała im polonistka. 

Nie pamiętam już, jakiej lektury dotyczyła praca, ale pamiętam jej temat, który brzmiał: Napisz własne zakończenie utworu. I tu pojawiły się moje wątpliwości, czy swobodna i niczym nieskrępowana, prócz językowej poprawności, własna, wymyślona narracja, nie pozostaje w sprzeczności nie tylko z zamysłem autora, który przecież przekazał nam dzieło ostateczne i skończone, o zamkniętej strukturze, z określoną koncepcją narracji, porządkiem wewnętrznym opartym nie tylko na literackim, kulturowym, ale i życiowym doświadczeniu. Czy nasze działania, będące wprawką literacką lub tylko stylistyczną, oparte na fantazji niezgodnej z prawdopodobieństwem życiowym a nawet na kłamstwie, nie zaszkodzą samemu dziełu? Czy nie zburzą realizowanego obrazu świata, nie zatrą przesłania czy głównej myśli; zadowalając wymagania nauczycielki, wezmą na siebie odpowiedzialność za stworzoną narrację? Tylko literacką, więc zdawałoby się niegroźną? Bo co zrobi polonistka, gdy uczeń, biorąc przykład z manipulacji dorosłych, zmieni zakończenie Mickiewiczowskich „Dziadów” cz.III i napisze, że młodzież wybrała się kibitkami na Syberię na prywatną wycieczkę turystyczną? A z „Nocy listopadowej” frazę Wyspiańskiego „Umierać musi, co ma żyć”, zastąpi popularną „Jest krzyż, jest zabawa”? Może się też zdarzyć, że wersja uczniowska, czytana na lekcji, będzie bardziej nowoczesna, radosna i optymistyczna, bo „my, Polacy, lubim sielanki”, więc zapadnie głębiej w pamięć niż tragiczne losy Antygony, Hamleta czy Kordiana. I wtedy padną pytania: Czy bycie królem kłóci się z byciem człowiekiem? Czy świadomość Hamleta, że żyje w świecie zbrodni i zła, była przyczyną jego tragizmu? I co stałoby się z Kordianem, gdyby odważył się zabić cara? 

 

Dylemat uczennicy i refleksje zawężone do natury literackiej narracji, wszystkie pytania hipotetyczne i konsekwencje ich odpowiedzi, rodzą podobieństwo do realnego życia współczesnej narracji politycznej, podobnie tworzonej bez umiejętności, chociaż w konkretnym celu, lecz bez konsekwencji jej głoszenia. 

Bo przecież wszystko, co nas otacza, jest narracją, wszystko, co jest zanurzone w czasie, ma swój początek i koniec. Komiczny, żałosny, dramatyczny, tragiczny. Jak wynika jednak z badań, tylko uczniowie w Polsce czytają książki, reszta przeszła na pismo obrazkowe i nawet raport Millera musi im być opowiedziany, więc włączenie żółtego znaku ostrzegawczego: UWAGA MANIPULACJA powinno być zabiegiem celowym. Ale stosowanym rzadko lub prawie wcale przez media, których zakodowana prawda przegrywa z ich własną, jedynie prawdziwą i słuszną narracją. O absurdach jej tworzenia wymyślono nawet dowcipy.

 

Przychodzi Jarosław Kaczyński na spotkanie z dziennikarzami i mówi: – Ale dzisiaj zimno! Następnego dnia w mediach: „Kaczyński straszy Putinem mówiąc, że Rosja odetnie nas zimą od dostaw gazu”. Natychmiastowy komentarz byłych MSZ: przepraszamy Rosję za tę bezmyślną wypowiedź polskiego polityka, naród Polski chce poprawy naszych stosunków z Rosją i z całą stanowczością odcinamy się od słów wypowiedzianych przez Kaczyńskiego.

 

I przypomniało mi się to wszystko w trakcie ciszy wyborczej, którą wspaniale obeszli internauci, kierując rozmowę z polityki na tematy handlowo-kulinarne. Np. po ile „stoi” papryka, marchewka, jabłka, pory czy świńskie łby. I już w niedziele okazało się, że cena papryki z godziny na godzinę spada, a świńskie łby nagle podrożały. Że współczesna narracja nie jest tworzona przez szefów partii, jej spin doktorów czy nawet Tymochowicza, któremu przypisuje się wykreowanie Leppera, teraz Palikota, którego, gdy się zużyje, może czekać podobny los. Ta opowieść, której zakończenie jest przewidywalne a nawet wiadome, jest pisana gdzieś indziej, ale zawsze w tym samym miejscu, na co wskazują te same metody, ten sam język, ta sama skuteczność. I ci sami autorzy, którzy kiedyś schowani w cień, teraz odważnie występują jako ojcowie-założyciele, którzy zorientowali się, że choć niewiele im odebrano, niewiele także dostali. Trzeba więc powołać do życia nowe dziecko, które wielokrotnie sprawdziło się w dyskredytowaniu prezydenta, gen. Błasika, pilotów. Należy się nagroda, jak Lepperowi kara. „Palikot” ma zupełnie inną metkę. I nie jest nią sztuczny penis ani świński ryj.

 

Bo nikt nie uwierzy, że te rekwizyty, plus baba z wąsami, sieroty po JKM, aborcjonistki i feministki parytetowe, są w stanie wykosić większość opozycji, zagrozić koalicyjnym „zielonym” i bez pomocy trzecioosobowego narratora stać się trzecią siłą w parlamencie. Ta narracja, poparta nawet przez Ruch Wolnych Konopi i marzeniami homosiów, by wspólnie wychowywać adoptowane dziecko, jest wersją dla idiotów, skrojoną na miarę ich intelektu. Puzzle układają się same, ale wymagają minimum inteligencji. Żeby zająć czyjeś miejsce, musi ono być puste, więc Palikot wiele zawdzięcza Lepperowi. Na Ruch Palikota oddadzą głosy – między innymi – sympatycy tragicznie zmarłego Andrzeja Leppera - zapowiedział Piotr Tymochowicza, 

co przyklepała Sandra Lewandowska razem ze swym „generałem” Maksymiukiem, goszcząc w styczniu na konwencji RPP.

 

Ostatecznie wykreowany produkt zwany Palikotem, taka sztuczna i plastikowa Cicciolina z Lublina, symbol politycznej i biznesowej patologii III RP, który wspólnie ze swym przyjacielem prezydentem lubił polować na głuszce na „nieludzkiej ziemi”, ma do spełnienia zadanie. Jego posłuszeństwo i sterowalność to gwarancja nietykalności przez sądy i trzyliterowe służby, jego niesubordynacja to wypadnięcie z łask, kontrola interesów i groźba grzebania w historii rodziny.

Wykreowany na przyjaciela przedsiębiorców, idola młodzieży i kochających „inaczej”, prawie jak rewolucjonista „Che” albo nowy Żyrinowski, politycznie bliski lewicy i mentalnie Platformie, nawet nie ukrywa narracji prawdziwej, która pełna jest głupoty, prostactwa, chamstwa, impotencji umysłowej i moralnego szamba. A więc według instrukcji, doskonały materiał. 

Dla młodych, zdemoralizowanych, z dużych miast.

 

Palikot nam się udał, pisze Piotr Pacewicz w „Gazecie Wyborczej” nie precyzując, kim są ci „my”. Przecież nie cytowana studentka pierwszego roku Uniwersytetu Warszawskiego, która już cieszy się z legalizacji aborcji. Profesor tego samego uniwersytetu zaproszony do TVP Info mówi, że Palikot wniósł nowość i świeżość do polskiej polityki. Gdy patrzę na twarz Urbana świętującego zwycięstwo błazna, którego namaszczono na polityka, wiem, skąd pochodzą „unreliable narrators”.

 

* Kategoria wiarygodności narratora wg typologii W.C.Bootha. „Unreliable narrator” – narrator niegodny zaufania

 

Komentarze  

 
#1 Wyszyńska 2011-11-05 16:27
KAPITAN BRONA jest pedałem i ponadto spowodował trzęsienie ziemi w turcji oraz tsunamio w elektowni wodorowyj bo się nazywa jak ptak to pewnie lubi kurczaki złapie go policja po pijaku jak wypije lemoniade wim to bo znalazłam na ogódku ślimaka i wsadziłam sobie do cipy a ten ślimak ma jedno wszystko wiedzące oko i mi mówi że to zły marabut z tego czarnego ptaszyska a jestem redaktyrką wiadomości biorę ekip i ide na cmętasz zobaczyć czy wrona kradnie tam znicze bo z nazwiska to złodziejwidioła m go w biedanco jak kupował śmierdzące ptaki co śmierdzą bo to ryby sztygar brona to świnia bo je zdechłe ptaki Dziękuje Baardzoo wyszyńska Baaardzoooo lubię w dupę
Cytować
 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.