Krótki film o zabijaniu na telefon komórkowy
Magda Figurska   
czwartek, 03 listopada 2011 14:33

 

 Zabijanie na ekranie. W wersji full HD czy tylko komórką. Nie ma znaczenia. Przekraczanie tabu śmierci, która stała się takim samym towarem jak każdy. Jedyne, co jeszcze „kręci” zwyrodniałe społeczeństwa, noszące nazwę „demokratyczne”. Na początku oczywiście reklama. Ferrero Rocher i aksamitna kawa Jacobs. Chcesz mieć zdjęcie z martwym dyktatorem? Wyślij SMS…

 

To nie jest zwycięstwo wolności. 

To cywilizacja śmierci XXI wieku. Pokaz najbardziej pierwotnych, zwierzęcych instynktów, atawizmów barbarzyństwa, daleki od moralności i nakazów religijnych. To zmierzch prawa, sądów i zmierzch człowieczeństwa, które wybrało zbrodnię i lincz, zamiast procesu i sprawiedliwej kary dla znienawidzonego dyktatora. Bity, szarpany, zakrwawiony, ciągnięty po chodniku. Upokorzony i odarty z godności człowieczeństwa. Wreszcie zabity strzałem w tył głowy. Egzekucja na oczach całego świata. Sacrum śmierci sprofanowane przez „obrońców demokracji”. I barbarzyńska rewolta na potomkach władcy. Świadectwo zwyrodnienia, a nie przestroga przed totalitaryzmem. Bo mordercy, przejmujący metody od zbrodniarza, są takimi samymi zbrodniarzami.

 

Upadłe elity „cywilizowanego” świata świętują zwycięstwo ze zbrodniarzami, choć wcześniej zafascynowane Kaddafim, jego silną ręką i ekscentrycznym życiem, przyjmowały go na salonach, wybaczając mu dyktatorskie błędy. Bo ropa ma wielu przyjaciół, w Europie i Ameryce, chętnych do wspólnej fotografii i ucałowania ręki tyranowi. Dziś hipokryci gratulują Libijczykom mordu, a Hillary Clinton, która podżegała do zbrodni krzyczy: wow! Nikt nie ma problemu z oglądaniem krwawego samosądu. Śmierć jak kropla ropy. Przywódcy świata i Europy, nieugięci wobec terroryzmu, nagle zmieniają front. Dołączają do krwawej hordy przeciwników. Moralność ograniczona do racjonalizacji interesów. Biorąc stronę „powstańców”, nie chcą wiedzieć, kim są. Euforia podobna do sytuacji z BinLadenem. Tylko tam wszystko było sfingowane. Schwytanie, zabicie, zdjęcia, pogrzeb. Tu jest sama prawda. Okrutna o nas samych, ludziach.

 

Euforia Zachodu udzieliła się też Polsce. Ci sami, których zniesmaczał niegodny wg nich proces „starca” Jaruzelskiego, cieszą się i gratulują zbrodniarzom. Zapominają, że Jaruzelski i Kaddafi spotkali się w Polsce i rozmawiali jak tyran z tyranem. Prezydent RP organizuje konferencję, minister spraw zagranicznych śle do tymczasowych władz libijskich gratulacje: „Polska gratuluje narodowi libijskiemu ostatecznego zakończenia trwającego dziesiątki lat okresu dyktatury”. Tymczasem śledztwa w sprawie śmierci M. Kaddafiego domaga się Amnesty International i Komitet Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych. Na podstawie dostępnych nagrań nie można jednoznacznie odtworzyć wypadków 

z 20 października. Niewykluczone, 

że sposób zabicia Muammara Kaddafiego może być potraktowany jako zbrodnia wojenna. Konwencja Genewska jest tutaj jasna – na pojmanym więźniu nie można dokonywać świadomej egzekucji. Jeśli więc jest to prawda, to mamy do czynienia ze zbrodnią wojenną, która powinna być poddana pod sąd – ostrzega specjalny sprawozdawca ONZ Christof Heynes.

 

Dziś już wiemy, że żadnego śledztwa nie będzie. Mord polityczny został usankcjonowany przez świat. Wiele byłych i obecnych głów państw odetchnęło z ulgą. Postawiony przed międzynarodowym trybunałem pułkownik miałby wiele do powiedzenia, jak w zamian za interesy z ropą wspiera się terroryzm. Świat dowiedziałby się o Al-Kaidzie szkolonej przez CIA, o szwadronach śmierci w Iraku, o Husajnie wspieranym 

25 lat przez CIA i Biały Dom. Opowiedziałby, jak w Afganistanie, w zbudowanej bazie „Tora Bora”, z pomocą ISI (pakistańskich służb specjalnych) CIA szkoliła muzułmańskich „bojowników o wolność”, którzy zamordowali więcej ludzi niż Kaddafi w ciągu 40 lat. Jak rząd USA – jako jedyny na świecie (poza pakistańskim) czynnie wsparł i uznał w Afganistanie reżim Talibów, jaki udział miał D.H.Rumsfeld, sekretarz obrony USA w gabinecie G. Busha, w wojennym lobby, jakie firmy sprzedawały broń do Iraku i kto jest naprawdę odpowiedzialny za akcje terrorystyczne, niszczenie świątyń, za zlecenia zabójstwa naukowców, członków ruchu oporu, działaczy grup humanitarnych.

 

Wiadomości Reutersa sprzed 20 października dają odpowiedź na pytanie, kim są libijscy rebelianci, dysponujący doskonałym uzbrojeniem i miażdżącą przewagą w powietrzu. To nie tylko buntownicy, 

ale i „biznesmani”, którzy założyli własny bank centralny i firmę naftową. Dowiadujemy się, że te „zdolności menedżerskie” mają swoją ciągłość w działaniach administracji USA: „Stany Zjednoczone dały zielone światło dla sprzedaży libijskiej ropy naftowej z terytoriów zajętych przez rebeliantów, co daje potencjał do zwiększenia sił walczących z Muammarem Kaddafim. Urzędnik Departamentu Skarbu USA powiedział, że libijscy rebelianci nie będą podlegać sankcjom USA, jeśli unikną podmiotów związanych z reżimem Kaddafiego, który pozwoliłby im sprzedawać ropę pod ich kontrolą”. To potwierdza tylko hipokryzję międzynarodowego embarga Narodów Zjednoczonych, oraz Obamy, który oświadczył: „Nie istnieje ONZ-owskie embargo na libijską ropę naftową”. Dyplomata Rady Bezpieczeństwa ONZ powiedział agencji Reuters, pod warunkiem zachowania anonimowości, że „Buntownicy mogą sprzedawać ropę, ale nie mogą tego robić poprzez libijską National Oil Corporation”, a jeden z przywódców USA stwierdził, że wśród tych, którzy korzystają z tego desperackiego ruchu administracji USA są ni mniej ni więcej tylko członkowie Al-Kaidy. Dowództwo NATO przyznaje wprost, że na terenie Libii działa Al-Kaida. Kaddafi miał rację twierdząc, że Al-Kaida wspiera buntowników.

 

Nieoficjalnie wiadomo, że również polski rząd sprzedawał broń libijskim powstańcom wiosną tego roku, a nasi oficerowie są w oddziałach NATO do operacji libijskiej. 

To tłumaczyłoby polską radość z sukcesu „bojowników o wolność”, ale nie usprawiedliwia kompletnego braku wiedzy o świecie arabskim i dalszych losach Libii. Bo arabista, który okazał się językoznawcą, powiela takie same frazesy o nowym, szczęśliwym rozdziale libijskiej historii, a media reprezentują dziennikarstwo naiwne. „Bez Kaddafiego świat będzie lepszy”, „Śmierć człowieka podłego” – piszą dziennikarze „Rzeczpospolitej”, „który podle żył i podle zginął”. Puste frazesy i nadmierny optymizm mają zakrzyczeć prawdę. W Libii nie będzie lepiej. Wie to każdy analizujący nastroje niesprzyjające Obamie, umiejący powiązać amerykański i europejski kryzys i jedyną jego nadzieję w ropie, czyli „arabskiej wiośnie”.

 

Przyszła pora na spłatę długu za wyzwolenie. Napawa strachem, jak bardzo podobne są historie narodów. Lecz historia Libii ma przewagę nad Polską. Dług będzie z czego spłacić, nawet jeśli złoto już zginęło. Ropę przejmą Amerykanie i Francuzi, których dług wobec Libii przepadnie. Odbudową kraju za pieniądze Libijczyków zajmą się zachodnie firmy, albo współpracujące z zachodem. 

Za kilka lat okaże się, że Libijczycy, dziś bez długów, z niezależnym systemem finansowym i bogactwami naturalnymi, stali się bankrutami.

Czy spektakularny sukces Obamy, noblisty pokojowego i neokolonizatora, który przyzwala na zbrodnie, pomoże w przyszłej reelekcji?

 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.