M jak Miłość N jak Nienawiść
Magda Figurska   
piątek, 25 listopada 2011 10:11

 

Mój znajomy skarżył się na blogu, że w poniedziałek, 7 listopada, około godziny 21, wszystkie jego znajome, w tym podobno i hrabina, odmówiły mu rozmowy telefonicznej. A zaręczam, mężczyzna jest niespotykanej urody i podobnych manier. Przyczynę tego niespodziewanego afrontu poznał dzień później, gdy dowiedział się z netu, że HANKA MOSTOWIAK NIE ŻYJE. Informowały o tym wszystkie agencje i portale, załączając jako dowód rzeczowy czarno-białe zdjęcie lubianej bohaterki serialu, która właśnie zeszła była w ów poniedziałek, na oczach milionów rodaków.

Świadkami tej śmierci były nie tylko gospodynie domowe, emerytki i rencistki, praczki, szwaczki, ekspedientki i urzędniczki, ale nawet hrabiny. Podobno cała Polska, od morza do Tatr, z wypiekami na twarzach, stała się nagle pełna empatii dla opuszczonych przez fikcyjną śmierć bohaterki, mieszkańców Grabiny.

 

Mniej więcej w tym samym czasie szukałam w necie adresów gabinetów fryzjerskich i przeglądałam modne fryzury jesień-zima 2011, z zamiarem poczynienia drobnych zmian w wyglądzie. Włączyłam telewizor, gdy Małgorzata Kożuchowska, grająca rolę Hanki Mostowiak, 

w Kulisach M jak Miłość, ze łzami w oczach tłumaczyła, jednakowo hrabinom i praczkom, że 11 lat w serialu to kawał życia, wiele przyjaźni i wspomnień, ale chce się dalej rozwijać zawodowo, choć będzie tęsknić, czego oczekuje również od serialowego męża. Jak najbardziej popieram słuszną linię kariery, pomna historii pewnego radiowca, który tak się przywiązał do proszku do prania, obiecując wywabienie wszystkich plam, że prezydent nie miał odwagi go odznaczyć. A może to strata dla prezydenta? Małgorzata Kożuchowska jest jednak świetną aktorką teatralną i filmową i nie może grać całe życie Hanki, choć akurat nie prała, tylko uczyła. Ale i tak serial zawierał lokowanie produktu. Wszyscy wiedzą pewnie jakiego i gdzie go ulokowali.

Następnego dnia rano udałam się do fryzjera i czekając na mniejszość seksualną, czyli mistrza nożyczek, natknęłam się na pewne kolorowe pismo, z którego dowiedziałam się, że pewna młoda kobieta była dowódcą w Afganistanie oraz tego, że dzisiejszy dzień jest Światowym Dniem Jakości Q. Czego o poniedziałku powiedzieć się nie dało. Wróciłam zanim sejm 

VII kadencji rozpoczął swoje pierwsze obrady. Było około 11:30, gdy nowi posłowie, ubrani w białe koszule i czarne garnitury, zaczęli zajmować miejsca. Zrozumiałam, że byli na pogrzebie Hanki Mostowiak i stypa się przeciągnęła. A W. Pawlakowi nawet zaszkodziła. Ale przypomniałam sobie o tym dniu „Q”, mając nadzieję, że powaga miejsca i chwili stworzy niekoniecznie zaraz „Q”, ale produkt, który da się ulokować na 4 lata. Było uroczyście, podniośle i odświętnie, z krzyżem, orłem w koronie i flagą.

Gdy na mównicę wszedł prezydent RP myląc liczbę wolnych wyborów, chciałam zgłosić interpelację poselską, by studia historyczne trwały dwa razy dłużej. Ale cóż. Głosu nie miałam. Mimo że z nową fryzurą, czego o kandydatce na marszałkinię- kłamczynię, co to przekopała ziemię smoleńską, powiedzieć się nie dało. Barroso chyba lepszy od Tuska, bo Angeli daje na fryzjera. Choć widząc ją następnego dnia pyta: gdzie moje 50 euro? Ale przecież u nas kryzys, funduszu „R” brak, minister Rostowski ułożył nawet trzy warianty budżetu na mały, większy i największy kryzys i teraz główkuje, komu zacisnąć pasa. Jedyny Kalisz się nie da, bo jak powiedział u Lisa, dla niego najważniejszy korpus, czyli zjeść i popić. Gdy kamera najechała na ławy poselskie zobaczyłam tych biednych posłów nowicjuszy, 

co to nie wiedzą nawet gdzie do toalety, nie mówiąc o Konwencie Seniorów. Posłanek nieco więcej niż w poprzedniej kadencji, ale wszystkie raczej takie Power Dressing rodem z Dynastii, czyli nobilitacja kiczu, a jedna to nawet obskoczyła trzy partie w tym samym żakiecie. Tylko posłanka Mucha, jak zawsze glamour, dzięki znanemu ekonomiście, który wiedział, gdzie ulokować swój produkt.

 

Późnej było już tylko gorzej. Część posłów oddała się w opiekę Bogu, część biorąc przykład z księdza Bonieckiego, Nergalowi, który mógłby nie tylko wskrzesić Hankę Mostowiak, ale i, na wzór Biblii, zniszczyć akta IPN, szczególnie Tygodnika Powszechnego. Znak Q nagle zniknął jak orzeł na koszulkach naszych sportowców, bo Kręcina musi się wyżywić, i rozpoczął się dance macabre. Jakże odmienny od pięknej śmierci w popularnym serialu. Polityczne trupy w stanie rozkładu toczone przez czerwone robactwo, szkielety moralne porywające do tańca przedstawicieli koalicji i komunistycznych sympatyków, esbeków ulokowanych w sejmie z woli motłochu i w BBN, zwolenników bolszewickich metod walki z państwem i religią, krzyżem, orłem i flagą.

 

Upersonifikowana śmierć służby zdrowia i prawdy smoleńskiej, Ewa Kopacz (może lepiej sprawdziłaby się w Afganistanie?) kroczyła dumnie niosąc zamiast kosy laskę marszałkowska, a wokół niej w śmiertelnym tańcu polskiego parlamentaryzmu, prawdy, moralności i zwykłego honoru, podrygiwał Grabarczyk polskich dróg oraz zgłoszona przez Ruch Plastikowych Penisów – Wanda Nowicka, bojówkarska aborcjonistka, w dodatku finansowana przez trzywyrazowy koncern farmaceutyczny, który zaczyna się na literę „G”. Śmierć kliniczna w starych dekoracjach obłudy, hipokryzji i kłamstwa, splugawienie polskiego sejmu przez parlamentarzystów bez kręgosłupa moralnego, obrzydliwych obłudników, poddających się zmiennemu rytmowi tańca premiera, popierającego komunistyczną dzicz, prostactwo i chamstwo, nie reagujący na totalitaryzm komunistyczny i obrzydliwe obrażanie oficerów zamordowanych w Katyniu.

 

Wskrzeszona ze śmierci klinicznej Wanda Nowicka ożyła za sprawa Tuska, ale umarły najważniejsze wartości, które przyświecały państwu polskiemu. Triumfuje Biedroń, którego obyśmy nie zapamiętali od pasa w dół i Anna Grodzka, której jedynym dylematem jest wybór toalety sejmowej: z chłopczykiem lub dziewczynką. Umarła też izba refleksji za sprawą Kutza i jemu podobnych, „kalekich i jałowych” senatorów z ich gumkami myszkami, mechanicznymi zabawkami i lekami wciąganymi nosem.

 

Trzy dni później, 11 listopada, 93 lata od odzyskania Niepodległości, definitywnie umarła Miłość, zdeptana jak krzyż, znicze i tulipany pod Pałacem Prezydenckim. Zamaskowana Nienawiść, która od katastrofy smoleńskiej była powolnie i systematycznie sączona przez zdrajców narodu, dla których „Bóg – Honor – Ojczyzna” 

to agresja i faszyzm, a „Biało-Czerwona” wsadzona w psie odchody to nowoczesność, otwartość i postęp, zwyciężyła, choć wierzę, że tylko na chwilę. Do zakończenia serialu, wspieranego przez Ratusz, media, współczesne ZOMO i eurobolszewię odrodzoną pod hasłami Kolorowej Niepodległej, sygnowaną logo Nowego Wspaniałego Świata, czyli tzw. „Porozumienie 11 Listopada”. A raczej kryminalna i antypolska zmowa lewackich band, czyli organizacja przestępcza. W siedzibie Krytyki Politycznej policja wreszcie znalazła ulokowany produkt: pałki, kastety oraz gaz łzawiący. Podobno to wyposażenie niemieckich przyjaciół z Antify, którzy przyjechali na niczyje zaproszenie, ale potrafili odwdzięczyć się za schronienie.

Skrzętnie wyreżyserowany serial 

„N jak Nienawiść” który miał być o miłości, okazał się filmem grozy i opowieścią o państwie, urzędnikach, policji, którzy po raz kolejny nie umieli zapewnić bezpieczeństwa Polakom, oraz o bezradności sądów, które wolą orzekać o winach poetów i księży, niż bandytów. Zadyma wymknęła się jednak spod kontroli i być może „producenci” serialu zrezygnują z kolejnych odcinków, mając dość amatorszczyzny, albo postawią na zawsze gotowego Borysa Szyca, który wielokrotnie udowodnił, że po alkoholu doskonale sprawdza się w scenach batalistycznych.

 

Komentarze  

 
#1 Ubogacony 2012-01-04 18:37
Ale jaja ! Super tekst ! Dawno się tak nie ubawiłem !!!
Cytować
 

Dodaj komentarz

21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.

 
Nagrał prezydenta? ABW szuka taśmy

 

ABW szuka taśmy dokumentującej rozmowę przebywającego w areszcie Krzysztofa W. z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W. miał dokonać nagrania jesienią 2007 r. – dowiedział się Nowy Ekran.

 
Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 
KOMUNIZM NIE PRZEJDZIE

 

Narodowcy, antykomuniści ich sympatycy przygotowują w Warszawie wielki wiec pod hasłem „Komunizm nie przejdzie”. Nie ukrywają, że plany wiecu są związane z pochodem pierwszomajowym, który z komuchowatego niebytu ma zamiar wskrzesić Janusz Palikot. Nie ukrywają też, że ich wiec będzie zemstą na lewakach, którzy wspierani przez środowiska gejowskie i zaprzyjaźnione media z funkcyjnymi z Czerskiej i Wiertniczej na czele, usiłowali zablokować Marsz Niepodległości 11 listopada ubiegłego roku.

 
Nie lękajcie się przyjść do Jezusa Króla

 

6 stycznia obchodzimy uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną w Polsce Świętem Trzech Króli. Mądrzy Królowie są przedstawicielami narodów pogańskich. Idą do Jerozolimy a następnie do Betlejem, aby oddać hołd Chrystusowi Królowi. Pytają najpierw Heroda: „Gdzie jest nowonarodzony Król Żydowski?”. Otrzymują prawidłową odpowiedź. Dzięki arcykapłanom znającym Pismo Święte, król Herod jest dobrze poinformowany. Ta sama prawda jednak budzi w mądrych królach pragnienie, aby ją znaleźć i oddać pokłon Chrystusowi, natomiast w Herodzie strach. On też szuka prawdy, ale po to, aby Chrystusa i prawdę zabić. Jest ludzka władza, która poddaje się władzy Boga, jest też władza, która władzę Boga uznaje za zagrożenie dla swojego panowania. Ten sam motyw, który skłonił Heroda do zarządzenia rzezi niewiniątek, skłania współczesnych władców do zabijania Tych, którzy w imię Boga służą Chrystusowi Królowi. Dlatego zabito błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszkę, który głosił społeczne prawa Chrystusa. Dlatego też zabito w zamachu Smoleńskim Polaków wiernych prawdzie i pamięci, wiernych Bogu, honorowi i Ojczyźnie. 

 
Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 
Czas to miłość

 

Chrystus Bóg i Człowiek objawia Boga ludziom i człowieka człowiekowi. Niewidzialny Bóg stał się widzialny w Chrystusie. Człowiek nie rozumiejący samego siebie, poznaje dzięki Chrystusowi wielkość i godność swojego człowieczeństwa. Bóg stworzył człowieka na swój obraz. 

 
„Długie ramię Moskwy” obejmuje nas „czule”

 

Ilość obrońców rozwiązanych WSI, walczących jeszcze dzisiaj o ich „dobre imię” i działających aktywnie w III RP, budzi mój najwyższy niepokój. Jest w to zaangażowana cała rzesza „najwyżej cenionych” dziennikarzy, „wiodące media” oraz wszystkie mianowane i namaszczone przez salon autorytety.

 
Tusk jest lepszy od Gierka!

 

W tym czasie powinniśmy rozmawiać o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Tymczasem ostatnie dni przewrotnie przekonują nas o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem. Oraz o przewadze Donalda Tuska nad Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.

 
Kłamcy dostali zadyszki

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 
Dał nam przykład Jezus Chrystus, jak zwyciężać mamy

Los i przyszłość Polski zależy od Boga i od Polaków. Komu chcemy służyć? Na to kluczowe pytanie odpowiadamy wraz z Jozuem – „ja i mój dom chcemy służyć Panu” (Jozue 24,15).  Pamiętam młodych ludzi, którzy trzydzieści lat temu mówili – za Polskę i "Solidarność" gotów jestem oddać życie. I wielu życie oddało. Ta ofiara naszej przeszłości niedawnej i dawniejszej, jest darem i zobowiązaniem dla dzisiejszych pokoleń Polaków. Kto myśli, że można tak żyć aby nie służyć nikomu i niczemu, jest w błędzie.

 
ZROBIMY WAM KATYŃ

 

„Przez wiele lat byłem skłonny wierzyć tym wszystkim, którzy powtarzali, że wyjąwszy politruków z Głównego Zarządu Politycznego, większość oficerów LWP była polskimi patriotami. Badania nad wywiadem wojskowym PRL [...] nakazały negatywnie zweryfikować te zapewnienia. Analizując przez lata tysiące dokumentów, materiałów operacyjnych i akt personalnych oficerów, doszedłem do przekonania, że LWP było niemal w pełni zsowietyzowane.” – pisał Sławomir Cenckiewicz w zakończeniu książki „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991”.

 
REKOMENDACJE DLA POLSKI

 

Gdy kilka tygodni po wyborze, Bronisław Komorowski ogłosił rozpoczęcie „Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” – należało tę zapowiedź odebrać jako złowróżbny znak i fatalną prognozę dla Polski. Nie tylko z uwagi na predyspozycje intelektualne lokatora Belwederu, ale głównie z powodu braku zdolności do samodzielnego formułowania ocen i sądów. Wolno było się spodziewać, że majstrowanie przy kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym, skończy się wnioskami zbieżnymi z poglądami środowiska, z którym związany jest Komorowski i będzie zawierało konkluzje zgodne z interesem Kremla.