|
W oficjalnej propagandzie rządu Donalda Tuska Polska przez lata była zieloną wyspą i jedyną oazą rozwoju gospodarczego w objętej kryzysem Europie. Czołowi politycy PO konsekwentnie wprowadzali Polaków w błąd, mówiąc że żaden kryzys nam nie grozi i możemy spać spokojnie. Wszystko to w czasie, kiedy opozycja i niezależni ekonomiści bili na alarm, twierdząc że polityka ekipy PO-PSL doprowadzi nas do gospodarczej katastrofy.
Teraz, po wyborach, kiedy okazało się, że społeczeństwo nie musi już być dłużej mamione zafałszowaną propagandą, premier Tusk przypomniał sobie nagle o kryzysie i niebezpieczeństwach czyhających na polską gospodarkę.
Za nieróbstwo rządu i lekceważenie oczywistych zagrożeń zapłacą oczywiście Polacy, którym rząd zaaplikował drakońską kurację cięć wydatków i podwyżek podatków.
W Warszawie podobną grę z mieszkańcami prowadziła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Przez lata twierdziła, że o żadnym gospodarczym kryzysie nie ma mowy, a ci którzy przed nim ostrzegają czynią to z pobudek politycznych.
Ostatnie tygodnie obnażyły pustkę propagandy, serwowanej przez ekipę PO i urzędników stołecznego ratusza, a warszawiacy na własnej skórze przekonują się
co oznaczają rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej partyjnych koleżanek i kolegów. W nadchodzącym roku drastyczne cięcia wydatków obejmą wszystkie niemal dziedziny życia, zarówno na szczeblu ogólno miejskim jak i w dzielnicach. Władze miasta oszczędzać będą na wszystkim: od inwestycji drogowych począwszy, na kulturze, edukacji i pomocy społecznej skończywszy. Zapaść gospodarcza spowoduje konieczność dokonywania dramatycznych wyborów dotyczących tego skąd zabrać pieniądze, aby gdzie indziej można było je wydać.
Warszawę i jej mieszkańców czeka bardzo trudny czas – czas zaciskania pasa i wyrzeczeń. Nieodpowiedzialność rządzącej nami ekipy uderzy oczywiście, i niestety jak zwykle, w najsłabszych warszawiaków. To w nich najbardziej uderzają podwyżki cen i cięcia w jakże potrzebnych i społecznie ważnych wydatkach.
Przyzwyczajeni do wyborczych zwycięstw i bezkrytycznej postawy większości mediów politycy Platformy wierzą zapewne, że i tym razem nie poniosą konsekwencji swoich błędów a karygodne postępowanie ujdzie im płazem. Jestem jednak przekonany, że tym razem się mylą i się przeliczą. Cierpliwość Polaków, choćby nie wiem jak duża, ma jednak swoje granice. Fałsz i niekompetencja rządu, władz Warszawy – polityków Platformy Obywatelskiej z pewnością zostanie rozliczona.
Autor jest posłem na Sejm z ramienia PiS |