Reklama

Platforma to obciach
Maciej Wąsik   
piątek, 17 lutego 2012 14:34

Radni Platformy Obywatelskiej nie chcieli przystać na żadne propozycje składane na sesji, generalnie nie byli zainteresowani dyskusją. Wypowiedzi przedstawicieli mieszkańców, nauczycieli czy uczniów były ignorowane.

 

 

2 lutego 2012 r. przejdzie do historii jako czarny dzień dla wielu warszawskich szkół. Tego dnia odbyła się XXXI sesja Rady Warszawy, której najważniejszymi punktami porządku obrad były uchwały likwidujące kilkanaście warszawskich placówek oświatowych, szkół i jednego przedszkola To początek procesu, który zapoczątkowała rządząca w Stolicy Platforma Obywatelska. Jak stwierdził reprezentujący Hannę Gronkiewicz-Waltz wiceprezydent Włodzimierz Paszyński w planach jest likwidacja jeszcze ok. 40 placówek oświatowych!

Włodzimierz Paszyński uzasadniał konieczność likwidacji warszawskich szkół przede wszystkim zmianami demograficznymi. 

To zaskakujące tłumaczenie, gdyż w opublikowanym w październiku 2011 r. dokumencie podpisanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz „Informacja o stanie realizacji zadań oświatowych w m.st. Warszawie w roku szkolnym 2010-2011” można przeczytać min: 

 

Opieka przedszkolna

[…]Liczba dzieci w tej grupie wiekowej przez najbliższe 5 lat będzie nadal wzrastała, początkowo o ponad 4 tysięcy dzieci rocznie, aby z czasem ustabilizować się.[…]

 

Zapełniają się szkoły podstawowe

Liczniejsze roczniki zaczynają docierać do klas pierwszych szkół podstawowych. Równocześnie najbliższych latach w szkołach podstawowych uczyło się będzie siedem roczników, gdyż do oddziałów przedszkolnych w szkołach oraz do klas pierwszych trafiają sześciolatki, a szkoły kończą roczniki, które rozpoczęły naukę w wieku siedmiu lat[…]

 

Wkrótce zapełnią się gimnazja

Okres przejściowego spadku liczby uczniów przeżywają gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne. W gimnazjach jest to zjawisko krótkotrwałe, ponieważ za 5 lat, gdy reforma oświaty dojdzie do tego szczebla, do gimnazjów przez trzy lata będą musiały uczęszczać cztery roczniki, a później trafią do nich coraz liczniejsze roczniki dzisiejszych przedszkolaków.[…]

Po dyskusji przeprowadzonej na sesji stało się jasne, że jedynym powodem likwidacji szkół jest konieczność przeprowadzenia oszczędności w budżecie miasta. Wszystkie likwidacje, przenosiny i łączenia placówek przeprowadzone 2.lutego mają przynieść oszczędności rzędu (uwaga!) 6 milionów złotych. Czyli mniej więcej tyle, ile kosztuje w budżecie Warszawy zatrudnienie 50 urzędników. Platforma Obywatelska nie przystała na propozycję zgłoszoną przez radnego PIS Jarosława Krajewskiego mówiącą o rezygnacji dalszego zatrudniania w sektorze administracji i wycofania się zamiarów likwidacji szkół. Warto dodać, że budżet promocji miasta wynosi 70 milionów złotych, a na organizacje strefy kibica podczas zbliżającego się Euro 2012 miasto chce wydać aż 28,6 milion ów. zł. 

Radni Platformy Obywatelskiej nie chcieli przystać na żadne propozycje składane na sesji, generalnie nie byli zainteresowani dyskusją. Wypowiedzi przedstawicieli mieszkańców, nauczycieli czy uczniów były ignorowane. Radni Platformy w tym czasie rozmawiali, przeglądali Internet bądź czytali gazety. Wzbudzało to początkowo niedowierzania, potem zdziwienie aż w końcu gniew zgromadzonych na sali Warszawiaków – głównie rodziców uczniów likwidowanych szkół. Młodzież z „Porozumienia Oświatowego” zaczął skandować w kierunku ław zajmowanych przez PO: „Ostatnia kadencja”. Rodzice ze zdumieniem obserwowali to co robiła Platforma. W swoich wystąpieniach podkreślali, że decyzje likwidacyjne nie byłe poprzedzone konsultacjami społecznymi, a o likwidacji szkół do których chodzą ich dzieci dowiadywali się najczęściej z prasy. „Przymiotnik „obywatelska” w nazwie PO to nadużycie. Myślałem, że PIS to obciach i oszołomstwo. A jest zupełnie odwrotnie. Prawdziwym obciachem jest PO” –powiedział rodzic na sesji patrząc w stronę radnej Platformy Obywatelskiej układającej akurat pasjansa na służbowym laptopie.

 

Jak podały media, ostatni „barometr warszawski” (badanie opinii publicznej zamawiane przez ratusz) zanotował 13 proc. spadek poparcia dla działań Hanny Gronkiewicz-Waltz jako Prezydent Warszawy. 

Autor jest przewodniczącym Klubu radnych PIS w Radzie Warszawy

 

Reklama

Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.