| ZROBIMY WAM KATYŃ |
| Aleksander Ścios |
| czwartek, 22 grudnia 2011 13:07 |
|
Rola LWP jako gwaranta okupacji sowieckiej nad Polską i udział oficerów tej formacji w zbrodniczym dziele prześladowania własnych rodaków, nadal stanowią ”białą kartę” naszej najnowszej historii. Twórcy dzisiejszego państwa szczególnie dbali, by prawda o „ludowym wojsku” nie przedostała się do świadomości Polaków, zaś zdrajcy i bandyci w mundurach byli uważani za „ludzi honoru”. Wynikało to z pozycji, jaką przypisano wywiadowi wojskowemu PRL w dziele tzw. transformacji ustrojowej oraz z oparcia III RP na postsowieckim układzie polityczno-agenturalnym. Jeśli „ojcostwo” tego państwa można przypisać Jaruzelskiemu i Kiszczakowi, to wysocy oficerowie LWP, w tym ludzie wojskowej bezpieki, stali się rzeczywistymi „akuszerami” najważniejszych procesów politycznych i ekonomicznych po 1989 roku, gwarantując sobie nietykalność oraz wpływ na obieg informacji i kształtowanie oficjalnej wersji historii.
Włodzimierz Paźniewski pisał przed laty, że „Istnieją trzy dziedziny życia, gdzie kłamstwo pozostaje głównym narzędziem pracy. Jedną jest propaganda, drugą – wywiad wojskowy, a trzecią – polityka, We wszystkich trzech przypadkach kłamie się nie tylko przez przeinaczanie faktów i informacji; o wiele częściej przemilcza się prawdę lub modyfikuje w ten sposób, aby skutecznie, choćby tylko częściowo, wprowadzać w błąd odbiorcę”. Ponieważ każda z tych dziedzin została zaanektowana przez peerelowskie „elity” – nie może dziwić, że nawet tak fundamentalne prace, jak kompendium Cenckiewicza, bądź informacje zawarte w Raporcie z Weryfikacji WSI, nie są w stanie obalić setek mitów o rzekomym patriotyzmie LWP bądź profesjonalizmie służb wywiadowczych PRL. Jak wmówiono Polakom „ludzką twarz” komunizmu, tak przekonano miliony moich rodaków, że „ludowe wojsko” stanowiło ostoję polskości i było gwarantem naszego bezpieczeństwa.
Budując armię III RP na „czerwonych” generałach i pułkownikach, cynicznie wykorzystano zaufanie, jakim każde społeczeństwo obdarza swoje wojsko. Stąd wielu wyższych oficerów LWP doskonale usytuowanych w „nowej” rzeczywistości do dziś podtrzymuje aroganckie kłamstwa, jakoby wykonywali zadania wojskowego wywiadu lub dbali o obronność Polski.
W kontekście 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego należy przypomnieć o jednym z najbardziej haniebnych działań LWP – istnieniu „polskiego Gułagu” czyli Wojskowego Obozu Specjalnego w Czerwonym Borze, w którym od października 1982 roku więziono lubelskich działaczy „Solidarności”. Ta nazwa, jak i sama informacja o istnieniu wojskowych obozów, w których więziono działaczy związkowych nigdy nie mogła się przedostać do świadomości społeczeństwa. Pod pretekstem, że są to sprawy wojskowe, nie pozwalano ujrzeć im światła dziennego. W latach 80. baraki obozowe w Czerwonym Borze rozebrano a teren zaorano tak, by nie pozostał żaden ślad.
Krótki fragment wspomnień Władysława Kusia – jednego z osadzonych działaczy Solidarności, pozwala pełniej zrozumieć, jaką rolę spełniała wojskowa bezpieka i komu służyła „ludowa armia”: „Mężczyzn skoszarowano po 50 w barakach. Barak to były trzy bydlęce wagony. Takich baraków – gotowych na przyjęcie nawet 2 tys. ludzi – było kilkadziesiąt. W środku piecyk na drewno, który miał ogrzewać barak przy 15-stopniowym mrozie. I jeszcze metalowe piętrowe łóżka. Wszystko. – W nocy zaczęliśmy przymarzać do łóżek. Ci, którzy spali dalej od „kozy” zamieniali się na łóżka z tymi, którzy spali bliżej. Przy piecyku całą noc ktoś dyżurował, bo inaczej byśmy tam po prostu pomarli z zimna. Pierwszy ranek zaczął się od musztry. Poszli wszyscy, także chorzy i niepełnosprawni: – Bez palców u rąk, z jedną nogą krótszą, długą dłuższą, chorzy na serce. Ja sam miałem krwawiące wrzody. Tamtych to nie interesowało. – Chodziło ot to, żeby nas przeczołgać, upokorzyć, zastraszyć. Jeden z oficerów powiedział: Zapomnijcie o powrocie do domu. Obok na poligonie stacjonują radzieckie wojska. Zrobią wam tu drugi Katyń”.
W „wojskowym obozie specjalnym” umieszczono wówczas osoby zatrzymane przez SB na podstawie rozkazu płk Józefa Sasina, dyrektora Departamentu V MSW z dn. 21 października 1982 roku. Sasin polecił „wytypowanie osób podejrzanych o organizowanie strajków, zajść ulicznych, czynną, wrogą działalność (druk, kolportaż), a nie nadających się z różnych powodów do internowania lub zatrzymania w celu powołania ich na ćwiczenia wojskowe lub do odbycia zasadniczej służby wojskowej”. Marcin Dąbrowski, historyk z lubelskiego IPN przypomniał, że „całą operację przeprowadzało Ludowe Wojsko Polskie i bez dostępu do tych akt, zwłaszcza akt Wojskowej Służby Wewnętrznej (poprzednika WSI), która jak wynika z relacji świadków, zawiadywała obozem w Czerwonym Borze, nie poznamy pełnej prawdy”.
Prawdziwa „tradycja” LWP to pasmo działań przeciwko własnemu narodowi i wbrew interesom Polaków. Począwszy do zbrodni Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Informacji Wojskowej, poprzez interwencję zbrojną w Czechosłowacji, tłumienie wystąpień robotniczych w Poznaniu i Gdańsku, wspieranie terroryzmu i prześladowanie Kościoła, po zwalczanie „wrogiej działalności politycznej”, represje wobec opozycji i współudział w zamordowaniu księdza Jerzego Popiełuszki.
„Patrioci” z LWP w ramach utrwalania „zdobyczy władzy ludowej” ściśle współpracowali z cywilną bezpieką. Mówi o tym wyraźne ostatnia peerelowska instrukcja „w sprawie szczegółowych zasad działalności operacyjnej Służby Bezpieczeństwa” stanowiąca załącznik do zarządzenia nr 00 102 Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 09 grudnia 1989 r. W paragrafie 39 instrukcji znajduje się zapis: „Służba Bezpieczeństwa, realizując zadania w ramach swojego zakresu działania, współdziała z właściwymi służbami Wojska Polskiego, a zwłaszcza z Wojskowà Służbą Wewnętrzną Ministerstwa Obrony Narodowej i Zarządem II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego”.
Podobnie „Instrukcja o pracy operacyjnej Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego”(wywiadu) z 15.12.1976 r., podpisana przez Kiszczaka nie pozostawia wątpliwości, że istniało ścisłe współdziałanie z SB. W Rozdziale VI – Postanowieniach końcowych zapisano: „W zakresie działalności wywiadowczej Pion Operacyjny współpracuje i współdziała z niektórymi krajowymi instytucjami państwowymi, a przede wszystkim z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych (głównie z Departamentem I i II), Szefostwem Wojskowej Służby Wewnętrznej i jego terenowymi jednostkami operacyjnymi, Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Handlu Zagranicznego i GM i podległymi mu centralami oraz z innymi instytucjami wojskowymi i cywilnymi”.
To wojskowa bezpieka doprowadziła do likwidacji dziesięciu „znaczących ośrodków dyspozycyjnych wrogiego podziemia politycznego w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Bytomiu, Gdańsku, Gdyni, Szczecinie, Bydgoszczy i Łodzi”. Do najważniejszych osiągnięć tej służby należy m.in. rozbicie Regionalnego Komitetu Strajkowego i aresztowania trzech kolejnych jego przywódców (Władysława Frasyniuka, Piotra Bednarza i Józefa Piniora). W styczniu 1982 r. WSW zajmowało się rozpoznaniem struktur podziemnych utworzonych w Warszawie przez członków „Solidarności": i KPN. Służby wojskowe uczestniczyły w lokalizacji nadajników „Radia Solidarność“ i „Solidarności Walczącej“. Inwigilowano także środowisko „Głosu“. Według informacji zastępcy Szefa WSW z lipca 1989 r kontrwywiad wojskowy posiadał informatorów w dość zróżnicowanych środowiskach politycznych – od „opozycji antyustrojowej“ do „ekstremalnych nurtów koalicji“.
Z notatek operacyjnych wojskowych służb specjalnych PRL wynika natomiast, że w dniu uprowadzenia księdza Jerzego Popiełuszki funkcjonariusze WSW monitorowali działanie grupy Piotrowskiego. Wojskowi byli zarówno w Górsku – miejscu uprowadzenia, jak również w kolejnych miejscach, do których przewożono księdza Jerzego. W jednym z dokumentów jest zapis, iż wojskowi znaleźli się w tych miejscach w związku z prowadzoną przez nich sprawą „Popiel”, a taki właśnie kryptonim nosiła akcja inwigilacji księdza przez SB. Nie ma wątpliwości, że ludzie służący w wojskowej bezpiece wykonywali zadania typowe dla komunistycznej policji politycznej: pacyfikując, represjonując i prześladując własne społeczeństwo. Ci sami ludzie, po zmianie szyldu na Wojskowe Służby Informacyjne, mienili się oficerami III RP – żądając dla siebie przywilejów i władzy nad ogromnym obszarem życia publicznego.
Leszek Pietrzak w doskonałym eseju „Sołdatokraci” pisał przed laty: „Gdy w 1991 r. z Zarządu II SG i z Kontrwywiadu WSW utworzone zostały nowe Wojskowe Służby Informacyjne, sołdatokraci odzyskali jednak wiarę w przyszłość. Uwierzyli, że nowe służby mogą stać się politycznym Combo w III Rzeczypospolitej, niezależnym samorządnym i suwerennym podobnie jak NSZZ Solidarność. Absolwenci sowieckich uczelni przejmowali władzę na wszystkich szczeblach nowych służb. Niewiele było stanowisk kierowniczych w WSI, które trafiłyby w ręce przypadkowych oficerów. De facto dopiero wówczas stali się „prawdziwą arystokracją” nowych służb. Arystokracją która panuje, rządzi i wychowuje prosty „lud WSI.[…] Gdy 30 września 2006 r. zakończyły swój żywot Wojskowe Służby Informacyjne, życie „arystokracji” zamarło. Pozostała nostalgia za minionym”.
Nie trwała długo. Od początku swojego istnienia rząd Donalda Tuska za priorytet uznał reaktywację wpływów wojskowej bezpieki i w maju 2008 roku przyjął rozwiązania prawne służące przywróceniu do służby niezweryfikowanych oficerów WSI. W komunikacie MON stwierdzono wówczas: „ministerstwo stoi na stanowisku, iż nie można im odbierać szansy udowodnienia, że są dobrymi fachowcami, a ich wiedza i doświadczenie mogą być w dalszym ciągu wykorzystywane w odnowionych służbach wywiadu i kontrwywiadu wojskowego”. |
| Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu |
|
| HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW |
|
| Misja życia Antoniego Macierewicza |
|
| Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”? |
|
| Kiedy już głupcy przejrzą na oczy… |
|
| Czas łotrów i szubrawców |
|
| ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE |
| Pozostała nam tylko ulica |
| CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI |
|
| Kiedy przeproszą za rabina? |
Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? |
| Tusk to obciach |
Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca |
| BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP... |
|
| 21 730 samobójców pod rządami Tuska |
|
| Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę? |
|
| Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta |
|
| Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna |
|
| PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona |
|
| Posypała się narracja |
|
| CO DALEJ? |
|
| Boże, przybądź nam z pomocą |
|
| WYDARZENIA | POLITYKA | KRAJ | HISTORIA | WARSZAWSKA ALEJA | KULTURA | ZDROWIE I URODA |
| Warszawska Gazeta 2011 | REKLAMA | PRENUMERATA | KONTAKT | do góry
|