Reklama

Kłamcy dostali zadyszki
Mirosław Kokoszkiewicz   
czwartek, 29 grudnia 2011 13:55

 

 

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach, będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta, czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

 

 

 Po kanonadzie składającej się z informacyjnego szumu, bezczelnych kłamstw, pomówień, manipulacji i obrzydliwego plucia na ofiary smoleńskiego zamachu, wchodzimy w okres zaordynowanej przez salon III RP, medialnej ciszy. Kibice piłkarscy znają to zjawisko. Taktyka zepchnięcia przeciwnika do obrony od pierwszej minuty spotkania za pomocą zmasowanego ataku nie zawsze odnosi oczekiwany skutek. No chyba, że zanim zacznie brakować oddechu i pomysłu na dalszą grę, zdąży się nastrzelać odpowiednio dużą ilość bramek.

 

W tym przypadku jednak widać wyraźnie, że napastnikom z Czerskiej, pomocnikom z Wiertniczej, a nawet różnym ochotnikom zaangażowanym za parę groszy do podawania piłek, wyraźnie plączą się nogi, a na coraz częstsze kontry jedyną odpowiedzią jest wykopywanie futbolówki poza boisko i kierowanie błagalnych spojrzeń w kierunku coraz bardziej bezradnej i spanikowanej ławki trenerskiej.

Przeczekaliśmy pierwszą połowę i mimo dryblingów z debeściakami, świeczek dla czerwonoarmiejców, tytanowych brzóz, pijanego prezydenta i generała Błasika, którzy grożąc śmiercią załodze, zmusili ją do lądowania, dotrwaliśmy do gwizdka. Wszystkie serwowane dotąd kłamstwa zostały obnażone i zdemaskowane, a na drugą odsłonę spotkania to my wychodzimy świeżsi, mając dodatkowo więcej atutów.

Na tym etapie, po tamtej stronie już nie nadają się do wyjścia na boisko tacy wyeksploatowani zawodnicy jak Hypki, Osiecki, Gruszczyk czy Białoszewski. Nawet Waldemar Kuczyński nie jest w stanie zahipnotyzować widzów opowiadaniem coraz bardziej kompromitujących go bzdur i bezczelnych kłamstw. Pojawiają się kolejne bezsprzeczne fakty i naukowo potwierdzone dowody zbrodni dokonanej 10 kwietnia 2010 roku.

W mediach zaordynowano ciszę na ten temat. Przypomina to czasy PRL-u i zachowanie się ówczesnej prasy oraz telewizji w sprawie katyńskiej zbrodni. Skoro kłamstwa w obliczu prawdy tracą z minuty na minutę moc, trzeba zarządzić z kapitańskiego mostka ciszę na pokładzie polskiego Titanica.

Ta cisza jest starą i wypróbowaną metodą, a unikanie przez wiodące media i zatrudnionych tam dziennikarzy, podawania opinii publicznej prawdziwych ustaleń w sprawie smoleńskiego zamachu, jest także swoistym rodzajem bezczelnego kłamstwa.

Jednak porównując propagandzistów czasów komuny z tymi dzisiejszymi, symbolizowanymi przez Czerską i Wiertniczą, trzeba stwierdzić, że pod względem bezczelności, podłości i odczłowieczenia, III RP przebiła PRL.

Jedyne kłamstwo, jakie rozpowszechniano w Polsce Ludowej na temat Katynia dotyczyło przypisania tego ludobójstwa Niemcom i przeniesienie czasu dokonania zbrodni z 1940 na 1941 rok.

Nawet komunistom nie przychodziło do głowy by ściągać na łamy prasy czy do telewizyjnego studia jakichś moralno-etycznych degeneratów, którzy by ośmielili się jakąś część, bądź całą winę, przypisać wymordowanym ofiarom, a akt ludobójstwa okrzyknąć symbolem pojednania.

Stało to się dopiero w III RP, w której bezkarny synalek aktualnej wicemarszałek sejmu wyraził zadowolenie z powodu wymordowania w Katyniu przez sowietów bandy polskich „darmozjadów” w mundurach, a autorytety nawoływały tuż po tragedii smoleńskiej do oddawania hołdów wschodniej dziczy, która właśnie przyniosła na nasze ziemie obowiązujące „elitę” III RP standardy rodem z dzikich pól.

Poziom moralnego dna, jaki osiągnęła dzisiejsza Polska po przeszło dwóch dekadach od tak zwanego „obalenia komunizmu” jest porażający, a sprawa smoleńskiej tragedii będzie kiedyś, jestem tego pewien, sztandarowym przykładem dla przyszłych historyków i badaczy na ukazanie katastrofy, do jakiej mogą doprowadzić naród i państwo, kompletnie zdegenerowane i zepsute do szpiku kości samozwańcze „elity” stworzone przez agenturę.

Przyjdą kiedyś takie czasy, że dzieci i wnuczki zatrudnionych w „Gazecie Wyborczej”, TVN24 i pozostałych służących establishmentowi III RP mediach będą wstydliwie ukrywać fakt, że ich ojcowie, matki, dziadkowie czy babki byli tam zatrudnieni. I nawet nieważne będzie, czy stali w pierwszym szeregu funkcjonariuszy frontu ideologicznego, czy tylko zapowiadali pogodę. Sam fakt zarobkowania w tych instytucjach, udzielania się, jako celebryta czy pożyteczny idiota, będzie wystarczający by spłonąć ze wstydu i spotkać się ze społecznym ostracyzmem.

***

No cóż, obiecałem sobie, 

że choć w jednym tekście będzie Bożonarodzeniowo, a wyszło jak widać.

 

Mimo to wszystkim Czytelnikom:

Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem… Radośnie kolędę śpiewając,

przesyłam świątecznie życzenia.

Niech ów magiczny czas Świąt przyniesie Wam i Waszym Bliskim

chwile religijnej zadumy, rodzinnej radości oraz odpoczynku.

WSZYSTKIEGO BOŻONARODZENIOWEGO!

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.