Reklama

Potrzebujemy prawdziwego polskiego państwa
Mirosław Kokoszkiewicz   
piątek, 13 stycznia 2012 08:44

 

AD 2012, czyli czas doładować akumulatory

 

Jeżeli zapytalibyśmy historyka, czy dwadzieścia lat w historii ludzkości lub choćby narodu o ponad tysiącletniej historii to dużo, czy mało, odpowiedź byłaby oczywista. Dwie dekady to bardzo niewiele. W zasadzie nie jest to według genetyków nawet jedno pokolenie, gdyż przyjmuje się, że potrzeba na jego powstanie aż trzydziestu lat.

 

Jednak są takie przypadki, kiedy dwudziestoletni okres w dziejach narodu odgrywa decydującą rolę dla jego przetrwania. 

Tak było z II Rzeczpospolitą. 

Mało z nas zdaje sobie sprawę, że to właśnie w latach 1918-39, dzięki niezwykle patriotycznemu wychowaniu młodzieży i bohaterskiemu oparciu się wschodniej bolszewickiej zarazie, zostały naładowane nasze polskie akumulatory z których czerpiemy energię już ponad siedemdziesiąt lat.

 

Niestety w większości odeszli już nasi dziadowie, naoczni świadkowie tamtych czasów, którzy w trudnych okresach podczas dziejowych zakrętów przekazywali nam, czym jest patriotyzm i jakie znaczenie dla Polaków miały zawsze trzy słowa, Bóg Honor Ojczyzna.

 

Spójrzmy prawdzie w oczy. Nie da się na tym jednym jedynym doładowaniu jechać następne siedem dziesięcioleci. Tej energii może nie starczyć już nawet na jedną dekadę. 

Potrzebujemy już teraz, na gwałt, nowego, prawdziwego polskiego państwa, które bardziej w trosce o jutro niż dziś, zacznie ładowanie naszych akumulatorów od nowa. Czas nagli i obowiązkiem naszym jest odzyskać Polskę z rąk szkodników i zdrajców już teraz, póki jest nas, nieogłupionych, jeszcze całkiem sporo. 

 

Wielu czytelników powie, że uprawiam czarnowidztwo i zachowuję się jak Kasandra. Powiem tak. Można było sobie dywagować, jak bardzo jest źle z nami do 10 kwietnia 2010 roku. Od tamtego tragicznego dnia dyskusji na ten temat, przynajmniej ze mną, już nie ma.

Wszyscy dostaliśmy niepodważalny dowód na to, kim jest ta zgraja uzurpatorów, którzy podstępnie wzięli Polskę w pacht po 1989 roku.

 

Pomyśli ktoś, że mam na myśli sam zamach, sposób prowadzenia śledztwa, gwałtowne rzucenie się tej zgrai zdrajców na wakujące stanowiska. Tu nie chodzi o to.

 

Zdrajców obnażyła ich reakcja na ewidentny i gwałtowny proces jednoczenia się Narodu w dniach żałoby. Demaskacja była totalna i bezwstydna. Strach odebrał tym szkodnikom na moment resztki rozumu do tego stopnia, że nie zdążyli tym razem przywdziać nawet masek, czy choćby przypudrować zakłamanych pysków.

 

Każda uczciwa i działająca dla dobra własnego narodu władza, wraz z jej elitami, obserwując zjawisko, z jakim mieliśmy do czynienia tuż po smoleńskiej tragedii, poczułaby dumę i podszytą wielkim smutkiem, ale jednak, radość z olbrzymiej fali jednoczenia się Polaków jako wspólnoty, i podsycałaby ten płomień, który zaczął się przekształcać w wielkie ognisko, przy którym zebrali się przebudzeni rodacy.

 

Tymczasem, co zrobili oni? 

Nasłali na nas dzikich Hunów, gaszących ten święty ogień moczem, wyszydzali, kpili sobie z nas by na koniec splunąć niewolnikom w twarz, bezczeszcząc Chrystusowy Krzyż. 

Tak zachowuje się tylko okupant albo zaborca, po prostu WRÓG. Wszystko na ten temat.

 

Ktoś kto tego nie dostrzegł, nie zrozumiał lub interpretuje zupełnie inaczej, jest kompletnym i bezbronnym już na zawsze głupcem.

 

Nie dajmy się już więcej deptać, obrażać i poniżać oraz przestańmy czekać na cud, który się zdarzy bez naszego zaangażowania, nagle i znienacka, podczas oglądania „Szkła kontaktowego”, albo w trakcie lektury „Gazety Wyborczej”.

 

Ci wszyscy uzurpatorzy, którzy przejęli Polskę jak swoją własność, muszą w końcu poczuć nasz gorący oddech na własnych plecach.

 

Przestańmy w końcu myśleć naiwnie, że totalitaryzm jest tylko wówczas, kiedy otoczeni jesteśmy drutem kolczastym pod napięciem i obserwowani bacznie ze strażniczych wieżyczek.

Tym drutem pod napięciem są dzisiaj służące władzy jej tuby propagandowe, czyli media, a wieżyczki, choć niewidoczne to obsadzone są dobrze sprawdzonymi przez lata „autorytetami”.

 

To z tych właśnie wieżyczek zauważono po 10 kwietnia dziwne i podejrzane gromadzenie się więźniów w jednym miejscu i to stamtąd poszedł sygnał do komendanta obozu, który rozkazał poszczuć nas wściekłymi psami. Fakt, w dużej mierze rozbiegliśmy się, ale najwyższy czas znowu stanąć razem i nie myśleć naiwnie, że jakoś to będzie. 

 

Nie będzie, bo nie będzie już Polski, a któreś następne pokolenie lub pokolenia będą znowu musiały przelewać krew by odzyskać Ojczyznę, jednocześnie kląć niemiłosiernie na swoich przodków nieudaczników, naiwnych głupców i frajerów, czyli dzisiejszych nas.

 

To już ostatnie chwile i szansa na narodziny Nowej Polski, która znowu będzie mogła rozpocząć ładowanie naszych akumulatorów.

Wszystkim czytelnikom i sobie samemu życzę, aby stało się to w już w Nowym 2012 Roku.

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.