Reklama

Wypowiedzmy lojalność takiemu Państwu
Mirosław Kokoszkiewicz   
piątek, 20 stycznia 2012 11:03

„Obecna władza zdradza Polskę i naród”

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

 

 

 Wśród środowisk, które określę dość ogólnie, jako krytyczne wobec III RP, czyli państwa, jakie nam ufundowano po 1989 roku, zarysowuje się coraz bardziej widoczny podział na dwie grupy.

Pierwsza z nich, mówiąc w dużym skrócie, uważa, że pacjent jest ciężko chory, ale jednak istnieje jakaś szansa na jego uleczenie i doprowadzenie do pełnego zdrowia po jakiejś terapii, bardziej lub mniej szokowej. 

 

Druga grupa, do której, czego nigdy nie ukrywałem, od bardzo dawna sam siebie zaliczam, to ci, którzy uważają, że nie mamy do czynienia z chorym pacjentem, lecz od dawna już trupem, którego nie ma sensu pudrować i za pomocą charakteryzacji upodobniać do istoty żyjącej.

Myślę, że ci wszyscy wierzący w uleczalną chorobę, na jaką zapadła III RP, nie zdają sobie sprawy, że sami w jakimś stopniu ulegli dwudziestoletniej indoktrynacji i uwięzieni zostali w masie stereotypów, wbitych im w głowę przez propagandowe szczekaczki będące 

na usługach establishmentu.

Polska jest dzisiaj coraz bardziej tworem oligarchicznym, czyli niewolnikiem niewielkiej, uprzywilejowanej grupy beneficjentów przemian 1989 roku, która za kurtyną fasadowej demokracji sprawuje rządy wyłącznie we własnym interesie.

W swoim tekście „Rozmowa z księdzem”, zamieszczonym w „Warszawskiej Gazecie”, „rekontra” zachęcił czytelników do tego, aby wyłączyli telewizor i wyszli na spacer porozmawiać ze zwykłymi szarymi ludźmi w przysłowiowym maglu, czy pralni. 

Okaże się wtedy, że w tych miejscach więcej dowiemy się o otaczającym świecie, czy o nas samych, niż z ekranu telewizora, z którego bombardowani jesteśmy non stop mądrościami przekazywanymi nam przez watahy gadających głów zwanych „autorytetami.

Jest to prawda, i ulica nie myli się twierdząc masowo, że w Polsce, bez żadnych wątpliwości, istnieje spora grupa ludzi wyjętych spod prawa. Wyjętych jednak w ten sposób, że wymiar sprawiedliwości nie tyle nie potrafi, co nie chce lub nie może potraktować ich tak, jak resztę obywateli dopuszczających się łamania prawa. 

 

Jednym słowem, w państwie oligarchicznym, establishment i jego szemrane interesy nie mogą zostać ukarane nawet wówczas, kiedy jakimś cudem zostają ujawnione. 

„Prawo w Polsce, jak pajęczyna, bąk się przebije, uwięźnie muszyna”

To stare powiedzenie, według przytłaczającej większości naszych rodaków, obowiązuje do dziś i oni doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Weźmy teraz na tapetę zapowiadane przez Tuska wydłużenie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 roku życia zakładając, że jak sądzą naiwni, jesteśmy mimo wszystko demokratycznym państwem prawa. 

Gdyby tak było to owo Państwo powinno być lojalne wobec obywateli, a obywatele wobec państwa. Lojalne państwo powinno, zatem dotrzymywać omów zawartych 

ze społeczeństwem.

Tak zwana umowa społeczna zakładała, że my wszyscy zgadzamy się na comiesięczne potrącanie nam części dochodów, kobietom do 60, a mężczyzną do 65 roku życia, w zamian za wypłacaną nam później przez to państwo emeryturę.

 

Dzisiaj okazuje się nagle, że państwo, w sposób arbitralny, wprowadza do tej umowy niekorzystny dla obywateli aneks.

Wyobraźmy sobie, że kupujemy telewizor i zobowiązujemy się spłacać go przez 20 miesięcy w równych, uzgodnionych z bankiem ratach. Nagle po dziesięciu miesiącach otrzymujemy pismo z tego banku informujące nas, iż z powodu jego złej sytuacji finansowej, zobowiązani jesteśmy płacić nie 20, a 25 rat i w dodatku zabrany zostanie nam telewizor, a w zamian otrzymamy radio.

Każdy zbuntowałby się natychmiast wobec takiego skandalu i łamaniu zawartej umowy. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to naciągany przykład, a sytuacja Polski, z uwagi na starzenie się społeczeństwa i zbyt małą liczbę narodzin, zmusza rząd do takich posunięć. O tym, że spada systematycznie liczba narodzin wiadomo jednak od dawna, więc ja się pytam, co państwo, jeżeli przyjąć, że jest odpowiedzialne, zrobiło, aby to zmienić? 

Obojętnie, czy rządzi lewica, czy prawica to odpowiedzialni ludzie po pierwsze, tak na zdrowy rozum, powinni uczynić na samym początku coś, co nasuwa się samo.

Na wstępie, aby późniejsze ewentualne ruchy i reformy były zrozumiałe i moralnie usprawiedliwione, należałoby zakazać zabijania tych dzieci, które to państwo w majestacie prawa zabijać zezwala. 

Jeżeli ktoś nagle zrani się w dłoń to pierwszym jego odruchem jest zaciśnięcie miejsca powyżej rany, aby zatamować krew, a dopiero później wezwanie fachowej pomocy.

Dzisiejsza Polska, szczególnie po 10 kwietnia 2010 roku zatraciła zupełnie instynkt samozachowawczy i zbliżamy się do wielkiego upadku, do którego prowadzą nas „polskie elity” zajęte sobą, a nie problemami narodu. 

Dlaczego, jako swego rodzaju punkt kulminacyjny wymieniłem datę smoleńskiego zamachu?

To proste. Tego dnia wyłączona została, i tak bardzo już słaba i ułomna w III RP, kontrola władzy, zmuszająca ją choćby do śladowej przyzwoitości.

Już po aferze hazardowej zaczęto dostrzegać to niebezpieczeństwo, a od czasu Smoleńska wiemy, 

że nie istnieje już nic takiego, 

co tę władzę mogłoby skompromitować i zmieść raz na zawsze ze sceny politycznej. Ani wymordowanie elit, czy upiorne łgarstwa obecnej marszałek sejmu, ani serie samobójstw, czy samospalenia pod kancelarią premiera nic nie zmienią w kraju zarządzanym przez łajdaków, asekurowanych przez łajdackie media zatrudniające dziennikarskie towarzystwo wzajemnej łajdackiej adoracji.

Nie jest już możliwa społeczna i medialna burza wywołana, 

jak kiedyś, „aferą Rywin-Michnik”, czy „aferą starachowicką”.

Podczas dwuletniego okresu rządów PiS owe „elity” nie miały skrupułów by wypowiedzieć lojalność państwu, odmawiając wykonania obowiązującego prawa, czyli ustawy lustracyjnej. Wezwali do tego publicznie Ewa Milewicz i Jacek Żakowski, a reszta skwapliwie przyklasnęła.

Dzisiaj premier o ustawie refundacyjnej mówi:

„Musi być respektowana tak długo jak długo nie jest zmieniona” i dalej:

„nie może być tak, że ustawa, która nie odpowiada jakieś grupie zawodowej czy społecznej, jest łamana lub omijana”. 

Widzimy wyraźnie, że prawo ma być respektowane przez szary lud tylko kiedy establishment III RP jest u władzy. Jeżeli ją straci, sam będzie wzywał do anarchii.

Jest mnóstwo powodów, aby podjąć wkrótce przemyślaną i dobrze zaplanowaną decyzję o wypowiedzeniu lojalności temu pseudo-państwu. Przemyślaną, czyli taką, która nie doprowadzi do chaosu i wskaże sposoby utrzymania ładu przy stworzeniu alternatywnej, w stosunku do tego państwa, rzeczywistości.

Po moim artykule „Państwo to ONI” zamieszczonym w „Warszawskiej Gazecie”, bloger „Kisiel” w komentarzu na s24 zamieścił taki cytat autorstwa Paula Ricouera:

„Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa – krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę „obowiązku zdrady.

I dodał od siebie:

„Przypomnę, że pułkownik Ryszard Kukliński powiedział kiedyś: „To nie ja zdradziłem wojsko, to wojsko zdradziło naród”. Tak teraz obecna władza zdradza Polskę i naród. 

 

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.