|
10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.
Póki w Polsce obie władze – kościelna i państwowa uznawały od roku 966 społeczne i polityczne panowanie Jezusa Chrystusa w ojczyźnie, intronizacja jako osobny wobec chrztu Polski obrząd nie była potrzebna, bo ona trwała. Gdy współcześnie dokonuje się detronizacja Jezusa w systemach totalitarnych, dyktatorskich i demokratycznych, intronizacja jest konieczną odpowiedzią na recydywę pogaństwa w Polsce, Europie i na świecie. Wolą Jezusa, przekazaną nam przez sługę Bożą Rozalię Celekównę jest, aby intronizacja dokonana w Polsce, a następnie w innych państwach, była znakiem nawrócenia i sposobem ocalenia narodów. Jakie warunki powinny być spełnione? Potrzebne jest współdziałanie w tym dziele obu władz: kościelnej i państwowej oraz konieczna jest przemiana sumień i obyczajów w społeczeństwie. Trzeba tego chcieć, do tego dążyć i odpowiednio się przygotować. Obie władze w Polsce na razie tego nie chcą, ale wielu Polaków – duchownych i świeckich katolików tego chce. Rosnąca świadomość zagrożenia bytu narodu i państwa a także dobrobytu obywateli oraz braku wystarczających sił politycznych wewnętrznych i zewnętrznych, zainteresowanych dobrem Polski i Polaków, skłoniła ku poszukiwaniu pomocy z wysoka. O tę pomoc jednak należy prosić.
Wybrane władze polityczne, służą dzisiaj postępującej destrukcji wspólnego dobra, natomiast władze kościelne, w imię jedności i zgody, skłonne są szukać porozumienia z rządem. Ten niedobry układ ulegnie naruszeniu, gdy miara zła przekroczy granice społecznej tolerancji i apatii. Znaki przebudzenia już widać. Ile kolejnych wstrząsów wywoła wreszcie efekt skutecznego oporu narodowej odnowy ducha i powstania w obronie Polski? Powtarza się osiemnastowieczny scenariusz rozbiorowy. Czy nastąpią lata niewoli? Pan Jezus chce dla nas zbawienia wiecznego, ale również dobra doczesnego. Wzorem dla intronizacji Jezusa Króla Polski jest dokonana w roku 1656 we Lwowie intronizacja Maryi na Królową Korony Polskiej. Wystarczyło wówczas dobrej woli i wiary, aby uroczyście poddać Polskę władzy Bożej Matki. Dokonali tego ludzie święci i nie święci. Ile wiary wystarczy, aby teraz uznać społeczne panowanie Chrystusa? Ilu biskupów i polityków przezważy. obojętność lub szkodliwość, konformizm lub tchórzostwo, agenturalność lub otwartą zdradę? Niech głos ludu stanie się głosem Boga, a głos Boga głosem ludu w myśl słów „Vox populi, vox Dei”. Bodźcem może być wznowienie encykliki Piusa XI z roku 1925 „Quas Primas” i rozważanie motywów i sensu ustanowienia Święta Chrystusa Króla. Pius XI pragnął uznania władzy Chrystusa w doczesności, bo w wieczności i wszechświecie nic jej nie zagraża. Ludzka władza zbuntowana przeciwko Bogu i Jego prawom, zmienia sposób sprawowania władzy przez Jezusa i tę władzę tymczasowo ogranicza, poddając świat władzy Księcia tego świata szatana i ludzi, którzy diabłu służą za pomocą środków kłamstwa i nienawiści, czego przykładem jest zbrodnia smoleńska.
Zwycięstwo prawdy i miłości przez uznanie władzy Boga ma dokonać się przy naszym współudziale. |