Reklama

PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona
Mirosław Kokoszkiewicz   
piątek, 03 lutego 2012 08:29

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 

 

Czy można wmówić komuś o fizjonomii, dzwonnika z Notre Dame, Quasimodo, że jest nie tylko jak najbardziej normalny, ale nawet obdarzony urodą ponadprzeciętną?

Sprawa z pozoru wydaje się wręcz beznadziejna. Jedynym na to sposobem wydaje się być tłum dobrze wynagradzanych pochlebców i komplemenciarzy, ale i to jest raczej za mało. 

Warunkiem podstawowym jest ukrycie wszystkich luster, tak, aby garbaty i jednooki „przystojniak” nie miał możliwości porównywania się z innymi. 

 

Tusk i jego rząd coraz bardziej przypominają taką grupową szpetotę zaś służące im media za wszelką cenę starają się usuwać z ich drogi wszystkie lustra tak, aby zarówno owa kulawa, jednooka i garbata ekipa, a przede wszystkim obywatele nie dostrzegli prawdziwego oblicza tego nieszczęścia, jakie przydarzyło się Polsce i Polakom. 

Po niemal dwóch latach od tragedii smoleńskiej, a mówiąc wprost od zamachu na Polskę, na światło dzienne wychodzą rzeczy wprost niebywałe. 

 

Jak wiemy, przesłana do prokuratury przez Instytut Sehna ekspertyza nagrań z kokpitu, nie stwierdziła na ruskiej kopii głosu generała Błasika. Jeżeli zaś chodzi o ekspertyzę MAK, to wymieniony w niej, jako ten, który rozpoznał głos generała, czyli ppłk Bartosz Stroiński, stanowczo zaprzecza, podobnie jak drugi identyfikator z raportu generalicy Anodiny, były pilot 36 pułku, Waldemar Targalski.

Znając trochę ruskie metody i standardy nie należy się specjalnie dziwić, że chcieli oni z sadystycznym zacięciem i zadowoleniem upokorzyć stronę Polską plując bezczelnie na nasz generalski mundur.

 

Jednak jak zrozumieć to, że komisja Millera, dysponując ekspertyzą Centralnego Laboratorium Kryminalistyki Komendy Głównej Policji, w której również nie wskazano żadnych słów przypisanych generałowi Błasikowi, sama mu je włożyła w usta?

Jak to możliwe, że ludzie mieniący się Polakami, sami, wbrew posiadanej ekspertyzie przyłączyli się do zorganizowanej przez Kreml akcji poniżania narodu polskiego?

Czyżby kierowali się instrukcją Moskwy wyartykułowaną 6 grudnia 2010 roku w Warszawie przez Dmitrija Miedwiediewa, który bezczelnie powiedział:

„Nie wyobrażam sobie, by polskie i rosyjskie ustalenia w śledztwie po katastrofie smoleńskiej się różniły” 

 

Kolejna kompromitacja i dowód zaprzaństwa połączonego z rzadko spotykaną głupotą to twierdzenia, że skoro zwłoki generała Błasika znaleziono w strefie 1., czyli tam gdzie podobno spadł i wyparował kokpit, ma oznaczać, że generał do samego końca w nim przebywał.

Kiedy okazało się, że w tej strefie znaleziono kilkanaście innych ciał, a zwłoki pierwszego i drugiego pilota oraz technika pokładowego znajdowały się w strefach 2 i 3, całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

Tu nie może być żadnego przypadku. Kreml i Warszawa od początku znajdują się po tej samej stronie barykady wraz z medialnymi sługusami i zdrajcami oraz niestety ze sporą częścią ogłupionego narodu.

Nie udawajmy. Cały świat widzi jak na dłoni akcję upokarzania polskiego narodu i państwa. 

Wrak, którego części zaraz po katastrofie powinny zostać sfotografowane i skatalogowane oraz umieszczone w hangarze, dopiero po pół roku przykryto jakimiś szmatami, a prawie po dwóch latach budowana jest wiata.

 

Zamiast specjalistycznych ekip badających pobojowisko, po pól roku zgodzono się, po raz pierwszy w historii świata, wysłać na miejsce świeżej katastrofy lotniczej archeologów i co zabrzmi jak czarny humor, z zakazem kopania w ziemi, czyli czegoś, z czym archeologia się najczęściej wszystkim kojarzy. 

Warto w tym miejscu przypomnieć kilka cytatów z tego wyjątkowego cynicznego obłudnika, Tuska, który jest prawdziwym nieszczęściem i wielkim problemem dla Polski i Polaków:

„Naszym celem jest rzetelne i obiektywne zbadanie wszystkich przyczyn katastrofy, tak jak to jest tylko możliwe. A nie wykorzystywanie tej katastrofy w polityce przeciw komuś, wewnątrz czy na zewnątrz kraju”

 

„Ja naiwny nie jestem i dlatego zrobiliśmy – nie ja osobiście – ale polskie służby, polskie państwo zrobiło dokładnie wszystko, by polska strona miała w swojej dyspozycji maksimum materiałów, maksimum dowodów, dzięki którym, jak sądzę, wyjaśnimy wszystko, co tylko jest możliwe do wyjaśnienia” 

 

„Biorę za wszystkie decyzje pełną polityczną odpowiedzialność”

 

Jeżeli by brać słowa Tuska całkiem na poważnie, co normalnym ludziom stanowczo odradzam, to powinien po tym, co widzimy i słyszymy, już dawno podać się do dymisji i oddać w ręce wymiaru sprawiedliwości.

Jednak i Tuskowi czasami udaje się powiedzieć kilka słów prawdy. Zapowiadał przecież publicznie, że:

„Jeśli rozmowy z Rosją nie doprowadzą do wspólnego stanowiska, możliwe będzie odwołanie się do instytucji międzynarodowych” 

 

Wyraźnie widać, że odwoływać się nie będzie trzeba. Skoro tak doskonale porozumiano się z Ruskimi, co do umieszczenia generała Błasika w kokpicie, choć go tam nie było to jestem pewien, że i w innych sprawach Putin z Tuskiem i Komorowskim dogadali najdrobniejsze szczegóły, których wbrew faktom będą bronić z poświęceniem własnym i dziennikarskiej swołoczy, do samego końca. 

W tytule felietonu oprócz słowa „poniżenie” napisałem także o „ośmieszeniu” Polski.

W zasadzie to już nie ośmieszenie, a międzynarodowa kompromitacja w wykonaniu gabinetu ciemniaków.

 

Oto wchodzę na stronę internetową rządu Tuska (www.kprm.gov.pl/) i co widzę zamiast jego facjaty?

Wita mnie stylizowana na generała Jaruzelskiego „gwiazda internetu”, pani Basia Kwarc, która przemówienie nawiązujące żartobliwie do mowy Jaruzela z 13 grudnia 1981 roku kończy swoim legendarnym powiedzeniem „git-majonez”. 

Każdego dziwi łatwość, z jaką to hakerzy sparaliżowali strony rządu i państwowej administracji. 

Jednak, kiedy sami hakerzy zdziwieni wyjątkową głupotą i niefrasobliwością polskich władz, ogłosili, że rządowy serwer i jego zasoby były chronione „skomplikowanym” hasłem „admin1”, a logo to „admin”, ręce mi opadły.

 

Obywatele i Obywatelki, jeśli nawet z jakichś niezrozumiałych 

dla mnie powodów, pokochaliście szczerze tę bandę nieodpowiedzialnych szkodników i nieudaczników, to tylko zwykły instynkt samozachowawczy powinien Was skłonić do pogonienia raz na zawsze tej zgrai baranów, która dorwała się do władzy.

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.