Reklama

Rozmowa o chorobach ocznych – problemach pacjentów i sukcesach współczesnych okulistów - część pierwsza
  
piątek, 27 maja 2011 12:46

Z prof. dr hab. n. med. Jerzym Szaflikiem
Kierownikiem Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Konsultantem Krajowym Okulistyki rozmawia Danuta Hanna Jakubowska...

{jcomments on}


Coraz więcej osób choruje na oczy. Czy prawdą jest Panie Profesorze, że problem związany z chorobami oczu osiągnął rozmiar epidemii?
W moim przekonaniu nie przybywa chorych na oczy, natomiast z jednej strony bardzo wydłużył się wiek życia, a choroby okulistyczne czy oczne są zazwyczaj związane z ludźmi starszymi lub, jak teraz mówimy, dojrzałymi. Druga sprawa, to wymagania w stosunku do oczu bardzo się zmieniły. Jeszcze nie tak dawno, co może wydawać się dziwne, od oczu wymagano niewiele, biorąc pod uwagę ich możliwości. Jeżeli ktoś cokolwiek widział z daleka, czytał raczej niewiele, to i wymagania miał nieduże. Natomiast obecnie potrzebujemy precyzyjnie i wyraźnie daleko widzieć, dużo czytamy, piszemy, pracujemy na komputerze. Potrzebujemy szybkozmiennej odległości patrząc na ekran komputera, na tekst, czy obecnego obok rozmówcę – to wymaga większego wysiłku od oczu. Kiedyś szesnastolatek miał ograniczone potrzeby, a dzisiaj co 75. człowiek prowadzi firmę, jeździ samochodem, prowadzi aktywny tryb życia, wymagający ostrości i bystrości nie tylko umysłu, ale i wzroku. Dlatego mamy dużo większe wymagania wobec oczu.

Część schorzeń, które występowały sporadycznie np. zwyrodnienie plamki związane z wiekiem, w tej chwili stanowi naprawdę poważny problem; bo jeżeli w 60 roku życia zapadalność na AMD jest znikoma lub niewielka, to już między 70 a 75 rokiem życia jest wielokrotnie wyższa. Jest też prawdą, że przesunął się wiek występowania schorzeń okulistycznych, tzn. kiedyś przyjmowało się, że poniżej 60 roku życia zaćma występuje sporadycznie, obecnie zdecydowanie więcej operowanych pacjentów nie skończyło 60. roku życia. Wymagania się zmieniły, ale większa zapadalność na choroby oczu związana jest ze znaczącym wydłużeniem okresu życia. Dlatego uważam, że epidemia to złe słowo, choć można mówić o większej ilości pacjentów cierpiących na różne schorzenia.

Czy to tylko wiek, czy może inne są przyczyny warunkujące takie objawy?
Bierze się to z jakości pracy młodych ludzi, a także dzieci. Może nie tylko pracy, ale także zabawy, która od najmłodszych lat jest niewłaściwa. Powinno się biegać, skakać, bawić w różne zabawy ruchowe, natomiast teraz w większości przypadków uczeń czy nawet przedszkolak wraca do domu, siada przed komputerem, gra w gry komputerowe, co powoduje
tzw. krótkowzroczność szkolną –relatywnie niewysoką, ale utrwalaną, a w związku z tym ilość młodzieży u której występuje krótkowzroczność zaczyna rosnąć i jest prawie dwukrotnie wyższa, niż w poprzedniej populacji. Były prowadzone różne badania, na świecie, ale także w Polsce wśród uczniów szkół licealnych i techników. Okazało się, co charakterystyczne, że w liceach było prawie o 1/3 więcej krótkowidzów,
niż w technikach. Można domniemywać, że przyczyną jest wysiłek akomodacyjny.

A takie choroby jak zaćma, zwyrodnienie plamki żółtej, jaskra…
Wśród tych schorzeń najbardziej niepokojącym jest niewątpliwie jaskra, bo wprawdzie możemy ją leczyć i to leczyć skutecznie, natomiast jest to choroba podstępna, która w pierwszym okresie jest bezobjawowa, w związku z tym jak już pacjent przychodzi, to często ma bardzo zaawansowane stadium. Szacuje się, że w Polsce choruje na jaskrę około 600 – 800 tys. osób, natomiast leczymy około 90 tysięcy pacjentów – to jest najlepszy dowód, jakiej skali dotyczy ten problem. Jaskra jest chorobą, która nie ma profilaktyki, można ją tylko wcześniej diagnozować, tzn. robić badania kontrolne, przesiewowe, i w wyniku tych badań wyłapać wczesne stadium. Im wcześniej zostanie rozpoznana, zdiagnozowana, im wcześniej zaczniemy ją leczyć, tym większa szansa na jej skuteczne leczenie. Trzeba podkreślić, że leczenie jaskry u większości pacjentów nie jest problemem, zazwyczaj stosujemy krople, leki są coraz doskonalsze i wystarczy kropla raz lub dwa razy dziennie. Z tym da się żyć i można prosperować, pod warunkiem, że nie zaczynamy leczenia, kiedy już nam tego wzroku niewiele zostało. Wczesne wykrycie rokuje pozytywnie.

Natomiast jeżeli chodzi o zaćmę, to tu mamy największy postęp. Dzięki mikrochirurgii zaćma, która jest schorzeniem, nazwanym ślepotą odwracalną, doczekała się bardzo skutecznego leczenia, bardzo efektywnego i efektownego. Mamy duże możliwości wszczepienia soczewek i wyrównywania wad wrodzonych i nabytych. Szacujemy, że w Polsce nawet co 50 osoba może być nią dotknięta – najczęściej rzeczywiście są to osoby po 60. roku życia, ponieważ soczewka naturalnie mętnieje wraz z wiekiem. Ale proszę pamiętać, że jest kilka rodzajów zaćmy, np. zaćma wrodzona. Wtedy ten problem dotyczy już niemowląt. Zaćma wrodzona spowodowana jest zaburzeniami rozwoju oka w pierwszych miesiącach życia płodowego. Przyczyną mogą być choroby matki w okresie ciąży, głównie zakażenia wirusowe (różyczka, żółtaczka zakaźna, grypa).
AMD podobnie jak zaćma – przeważnie występuje u osób po 50. roku życia. Uszkadza plamkę żółtą w oku i prowadzi do utraty widzenia centralnego, a w konsekwencji
do ślepoty. Rozróżnia się postać zanikową czyli suchą i wysiękową (mokrą). Sucha postać występuje u około 80-90 proc. chorych na AMD. W warstwie podsiatkówkowej pojawiają się złogi (druzy), które powodują zanik siatkówki i jej naczyń, co powoduje pogorszenie ostrości widzenia. Ta odmiana rozwija się wolniej i powoduje mniejsze uszkodzenia. Suchą postać AMD można próbować leczyć, stosując leki poprawiające ukrwienie, a także bogatą w owoce i warzywa dietę oraz obniżając poziom cholesterolu. Znacznie niebezpieczniejsza jest postać wysiękowa AMD, ponieważ w jej przebiegu dochodzi
do nieprawidłowej angiogenezy. Oko, broniąc się przed niedokrwieniem, wytwarza dodatkowe, nieprawidłowe naczynia krwionośne. Przerastają one siatkówkę i uszkadzają jej komórki. W efekcie powstają blizny, które zaburzają proces widzenia. W tym przypadku pogorszenie wzroku następuje bardzo szybko, nawet w ciągu kilku miesięcy. Powstrzymanie tej choroby jest możliwe dzięki iniekcjom doszklistkowym nowoczesnych preparatów zawierających odpowiednie przeciwciała.

Czy to znaczy, że pacjenci w Polsce mają zabezpieczone odpowiednie i skuteczne leczenie ?
Poziom leczenia okulistycznego w Polsce jest relatywnie wysoki, natomiast jest problem z dostępnością do tego leczenia. Błędnie interpretuje się, że wina leży po stronie lekarzy. W moim przekonaniu, główną przyczyną jest brak środków na leczenie okulistyczne. Gdyby były zabezpieczone odpowiednie środki, to pracujący w Polsce lekarze okuliści byliby w stanie skutecznie przebadać wszystkich pacjentów. Mamy prawie 4 tysiące okulistów, ale większość, wykonuje prace podstawowe, to znaczy refrakcje, rozwiązywanie problemów związanych z optyką, wykrywanie na bieżąco wad wzroku. Chirurgów jest mniej, ale w moim przekonaniu ich ilość jest adekwatna do potrzeb.

 

 

 
Ład jako sprzeciw wobec bezładu i bezsensu

 

Patron Polski, święty Stanisław, biskup i męczennik jest patronem ładu moralnego w ojczyźnie. Ład moralny oznacza uznanie najwyższej władzy Boga, od którego wszelka władza pochodzi (Rz 13,1). Bóg jest źródłem władzy i prawa, dlatego Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi (Dz. 5,29). Zadaniem i obowiązkiem ludzkiej władzy jest poddanie się władzy Chrystusa Króla i Jego Królestwa, które nie pochodzi z tego świata (J.18,36), bo pochodzi od Boga, ale jest na tym świecie i sprawia, że świat staje się Boży i ludzki. Próba odebrania władzy Bogu natomiast sprawia, że świat staje się zarazem bezbożny i nieludzki. 

 
HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 

Mamy do czynienia z tak cynicznym i rozmyślnym procesem niszczenia pamięci historycznej, że tylko ludzie pokroju Donalda Tuska byli zdolni go zainicjować i tylko ludzie uznający „Gazetę Wyborczą” za dobry „znak czasu”, mogą go skutecznie przeprowadzić.

 
Misja życia Antoniego Macierewicza

 

Do żony jednego z posłów, który zginął pod Smoleńskiem, dziesięć minut od momentu, kiedy z telewizji dowiedziała się o tragedii, dotarła wiadomość głosowa od jej męża. Poza jego rozpaczliwym wołaniem: „Asiu, Asiu”, słyszała ona potworny szum powietrza, trzaski rozpadającego się samolotu oraz głosy przerażonych ludzi.

Jak myślicie drodzy czytelnicy, dlaczego ta wiadomość nie może przebić się do wiodących mediów, za to karmieni jesteśmy podłym kłamstwem o tym, że PiS chce iść na wojnę z Rosją?

 
Prof. Ireneusz Krzemiński, czyli „Pomidor” lub „dziadka kalesony”?

 

Kiedy oglądam dzisiaj to całkiem liczne grono owych na ruską modłę zaprogramowanych pajaców, to zastanawiam się, gdzie dla tych „elit” III RP znajduje się granica podłości, nikczemności i kłamstwa, poza którą nie ośmielą się wykroczyć?

 
Kiedy już głupcy przejrzą na oczy…

 

Kiedy już prawda o smoleńskiej zbrodni dotrze do Polaków to okaże się, że prawie cała Polska tak naprawdę popierała zawsze Kaczyńskiego i była od samego początku przekonana o zamachu.Ten moment coraz szybciej nadchodzi, a wybuch nastrojów anty-POwskich nastąpi z całą mocą wtedy, kiedy elektorat Tuska pojmie w końcu, jak bardzo się ześwinił po 10 kwietnia 2010 roku, popierając ekipę zdrajców narodu, wspieranych przez medialnych zomowców i kremlowskich zbrodniarzy.

 
Czas łotrów i szubrawców

 

Wkrótce miną dwa lata od smoleńskiego zamachu. Czy ktoś rzeczywiście naiwnie sądzi, że rządzącym w Polsce nikczemnikom zależy na powrocie dowodów zbrodni do Polski? Komu, biorąc pod uwagę historię i doświadczenia kryminalistyki, organów ścigania oraz sądownictwa, najbardziej zależy na ukrywaniu dowodów przestępstwa? Odpowiedź jest jedna – SPRAWCOM.


 
ZAPROSZENIE Na Dzień Otwarty W WYŻSZEJ SZKOLE TURYSTYKI I JĘZYKÓW OBCYCH W WARSZAWIE

    Pobierz

 
Pozostała nam tylko ulica

Nie istnieje żadna szansa na obalenie tej rządzącej kliki metodami demokratycznymi czy parlamentarnymi z uwagi na panujący układ sił oraz osobę prezydenta. Nie ma takiego skandalu, afery czy nawet zbrodni, która tych szkodników odsunęła od władzy i zmusiła do dymisji. Panuje totalna bezkarność elit i ich wielka determinacja, aby nigdy nie ponieść odpowiedzialności za zbrodnie oraz krzywdy wyrządzone Polsce i Polakom.

 
CZAS NIEODWRACALNEJ RADOŚCI

 

Nie ulega wątpliwości, że człowiek, na którego rozkaz zgładzono 250 tysięcy Czeczenów, w tym ponad 45 tysięcy dzieci, odpowiedzialny za mordy etniczne, bandycki atak na Gruzję oraz aneksję Abchazji i Osetii – doskonale rozumie, na czym polega „szacunek dla zasad prawa międzynarodowego”. 

 
Kiedy przeproszą za rabina?

 

 

Nazwał Jana Pawła II starym, śmierdzącym chu..m i głupim Polakiem. Czy to nawoływanie do nienawiści? 

 
Tusk to obciach

 

Wygląda na to, że era „płemieła” właśnie dobiega końca

Minęło 100 dni od zaprzysiężenia rządu premiera Donalda Tuska. W historii najnowszej chyba żaden rząd nie sięgnął dna w tempie tak ekspresowym, jak premier Tusk i jego ministrowie.  Już blisko 2/3 Polaków uważa, że sytuacja w kraju podąża w złym kierunku, co istotne tak negatywną ocenę rząd zawdzięcza przede wszystkim ludziom młodym, pośród których aż 56 proc. jest właśnie tego zdania.

 
BO NAJPIĘKNIEJ MILCZY TRUP...

 

Jakkolwiek byśmy nie oceniali faktu śmierci płk Tobiasza, to – w kontekście tej sprawy – niełatwo zapomnieć o jednym z podstawowych przykazań tajnych służb, które mówi, że „nic nie jest tak piękne, jak milczenie”.

 
21 730 samobójców pod rządami Tuska

 

 

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość. Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 
Zamiast „schować babci dowód” zabiorą Tuskowi władzę?

 

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że upadek ekipy ciemniaków z Tuskiem na czele oraz nauczka dla wspierających go mediów, stojących na straży szemranego establishmentu III RP, zostaną dokonane ku zaskoczeniu wszystkich, przez tych, na których plecach wieźli się oni przez ostatnie lata.

 
Polityczna świnia działająca na szkodę polskiego prezydenta

 

Podejmując swoje nikczemne działania Arabski nie tylko okazał się człowiekiem wyjątkowo małym, ale po prostu zwykłą polityczną świnią, nie liczącą się z konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej, nie mówiąc o tym, że instruowani przez kogoś urzędnicy Kancelarii Premiera przez cały czas narażali życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 
Coś wisi w powietrzu..., kiedy władza staje się śmieszna

 

Mamy do czynienia z poruszeniem prawie-narodowym. Nagle spora grupa obywateli buntuje się przeciwko władzy i rzuca w jej kierunku hasła, które jeszcze miesiąc temu media przypisałyby „pisowcom”. Wszystko za sprawą „sukcesu” polskiej prezydencji, czyli wypracowanemu porozumieniu ACTA. Rząd chce włączyć się do walki z piractwem i chronić własność intelektualną twórców, co grozi konsekwencjami różnorakimi w Internecie, na które użytkownicy się nie godzą. Ruszyła lawina i wcale nie jest pewne, czy szybko się ona zakończy.

 
PO, czyli POlska Poniżona i Ośmieszona

 

Całe tłumaczenie Millera wzięło w łeb, więc póki, co zamknął się on na jakiś czas, do momentu, aż gawiedź zapomni, że gość pozujący na twardziela o twarzy pokerzysty, wyszedł na zwykłego, udającego powagę, wsiowego głupka.

 
Posypała się narracja

 

Zgodnie z przewidywaniami „Rzeczpospolitej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Instytut Ekspertyz Sądowych opublikował stenogramy z kokpitu Tu-154 M, w których nie zarejestrowano głosu gen. Błasika. Według wcześniejszych dokumentów, wojskowy miał witać się z załogą, mówić o mechanizacji skrzydeł i podawać poprawne dane z wysokościomierza. Wszystko okazało się bujdą na resorach, podstawą jedynie do rozważań dla „ekspertów” o naciskach na załogę.

 
CO DALEJ?

 

Gdy za kilka dni pojawią się „sondaże” wskazujące na wzrost poparcia dla rządu a ośrodki propagandy przykryją sens opinii biegłych warstwą łgarstw i tematów zastępczych, gdy wspólne posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów przywrócą „porządek” w śledztwie smoleńskim a „przyjaźń” Moskwy i Warszawy dopełni się w projektach wypracowanych w prezydenckim BBN-ie – wszyscy staniemy wobec nieuchronnych konsekwencji pytania: co dalej? Jeśli Polacy mają „zasługiwać na więcej” – niech udzielona odpowiedź uwzględnia dotychczasowe klęski i upokorzenia. 

 
Boże, przybądź nam z pomocą

 

10 stycznia, 21 miesięcy po zbrodni smoleńskiej, którą trzeba uznać za akt wojny przeciwko Polsce, uczestniczyłem razem z misjonarzem ks. Jerzym Gardą i wspólnotą wiernych w modlitwach przy Krzyżu Pamięci, Prawdy i Nadziei na Krakowskim Przedmieściu. Po Apelu transmitowanym z Jasnej Góry, usłyszałem mądre rozważania o intronizacji Jezusa na Króla Polski.